Google

 

Web

www.aydam.org

Strona główna W górę O mnie Art & FotoGaleria O Serwisie Kontakt Jak moge pomóc? Historia serwisu Przewodnik Mapa Serwisu Sklep On-Line Regulamin Chat Forum


Strona główna
W górę


Goście On-Line


Statystyki

Księga Gości:

Poczytaj
Dopisz

Kontakt ze mną
GG 9164115:
Tlen:
Napisz do mnie:
mail.gif (161 bytes)

Zalecana rozdzielczość
1024x768


Profesjonalny Hosting z PHP, MySQL, SSH Juz za 50 zł/rok, domena gratis!

Historia Kościoła Katolicka
Ks. prof. dr hab. Marian Banaszak

ROZDWOJONY SOBÓR BAZYLEJSKI

Eugeniusz IV nie był zwolennikiem soboru, bo obawiał się stale żywych idei koncyliarnych i czuł się zagrożony żądaniami kapitulacji wyborczej, choć sam ją podpisał jako kardynał przed wyborem na papieża. Zarządził on zamknięcie soboru bazylejskiego pod pretekstem, że zgromadził niewielką liczbę uczestników, ale po długich pertraktacjach wyraził zgodę na kontynuowanie obrad. Nie potrafił dyplomatycznie przeciwdziałać radykalizmowi uczestników soboru w Bazylei, przez co stał się współwinnym schizmy bazylejskiej. Przeniesieniem soboru do Florencji ułatwił wszakże zawarcie unii z Kościołem Wschodnim. Bezradnym natomiast okazał się wobec trudnego problemu pojednania husytów z Kościołem Katolickim. Do końca swego pontyfikatu przeżywał rozłam w Kościele Zachodnim i istnienie antypapieża Feliksa V. Na osłabieniu papiestwa zyskiwali władcy, zwiększając swe uprawnienia w Kościele. Francja swobodnie promulgowała sankcja pragmatyczną.

 

Kapitulacja wyborcza i Eugeniusz IV

Kardynałowie uznali rządy Marcina V za zbyt autorytatywne. Obecni na konklawe, zanim przystąpili do wyboru jego następcy, postanowili w kapitulacji wyborczej powiększyć i zabezpieczyć swoje uprawnienia. Umieścili więc w niej kilka żądań: respektowania uchwał soborowych z Konstancji co do nominacji kardynałów, dopuszczenia swego kolegium do większego udziału w rządach Kościołem, przyznania mu uprawnień w rządach Państwa Kościelnego i partycypowania w dochodach według dawnych postanowień Mikołaja IV, nie podejmowania żadnych wystąpień przeciw któremukolwiek kardynałowi bez zgody większości kolegium.

W kapitulacji nie pominięto ogólnego postulatu, by papież według soboru z Konstancji zreformował Kościół in capite et in membris.

Kardynałowie wybrali papieżem (3.03.1431) Wenecjanina, Gabriela Condulmer, należącego do zakonu augustianów eremitów i znanego z pobożności i surowych obyczajów oraz odznaczającego się miłosierdziem wobec biednych i powściągliwością wobec możnych. Nowy papież, Eugeniusz IV (1431-1447), choć był od 1408 roku kardynałem z nominacji swego wuja, Grzegorza XII, nie nabył doświadczenia w działalności publicznej i politycznej.

Dla dobra Państwa Kościelnego i umocnienia swej władzy w Rzymie podjął rozprawę z rodem Colonnów, zwłaszcza z pochodzącymi z niego nepotami poprzedniego papieża. Rozpętało to spory i walki, które zmusiły papieża do opuszczenia Rzymu w 1434 roku i szukania schronienia we Florencji i Bolonii. Powrót stał się możliwy dopiero w 1443 roku. Najmniej przewidującym okazał się Eugeniusz IV w sprawie soboru, zwołanego przez Marcina V.

 

Sobór bez papieskiej aprobaty

Eugeniusz IV nie cofnął zwołującej sobór bulli swego poprzednika. Zatwierdził nawet wyznaczonego przez Marcina V legata przewodniczącego, wybitnego kardynała Juliusza Cesarini, a gdy ten nie zdążył powrócić z legacji w Niemczech, polecił swoim dwom pełnomocnikom, teologom Janowi z Ragusa i Janowi z Palomar, otworzyć obrady soborowe. Stało się to (23.07.1431) przy bardzo małej liczbie uczestników, choć w Kościele powszechnie wołano o dokonanie reformy na soborze. Nadesłane do Rzymu informacje, że liczba uczestników soboru po trzech miesiącach od jego otwarcia była nadal niska, skłoniły papieża do wydania (12.11.1431) bulli rozwiązującej bazylejskie zgromadzenie, mimo że tylko dziesięciu kardynałów poparło go w tym zamiarze. Nowy sobór zapowiedziano w Bolonii za półtora roku. Opozycja w kolegium kardynalskim sprawiła, że papież opublikował bullę na konsystorzu dopiero 18 grudnia. W Bazylei odbyło się cztery dni wcześniej pierwsze uroczyste posiedzenie, po którym przystąpiono do prac w komisjach. Gdy kardynał legat Juliusz Cesarini, obecny tam od września, chciał proklamować (13.01.1432) bullę o zamknięciu soboru, uczestnicy nie dopuścili do jej odczytania. Podjęli następnie pertraktacje z Eugeniuszem IV o odwołanie bulli i jego osobiste przybycie do Bazylei z wszystkimi kardynałami. Papież opierał się temu, choć na dwudziestu jeden kardynałów tylko sześciu popierało .jego stanowisko, z państw zaś jedynie Wenecja i Florencja opowiedziały się za nim. Cesarstwo, Francja, Anglia, Szkocja, Kastylia, Burgundia i Mediolan domagały się kontynuacji soboru. Król rzymski Zygmunt Luksemburski, ze względu na starania o koronację cesarską nie chciał zerwania z papieżem, łagodził więc radykalne nastroje w Bazylei. Eugeniusz IV dał się w końcu przekonać do zmiany stanowiska, ale dopiero po dwóch latach podpisał (15.12.1433) bullę, uznającą sobór bazylejski. Wpływ na to, oprócz dyplomatycznej działalności monarchów, miały dwie przyczyny: niepewna sytuacja papieża w Rzymie i Państwie Kościelnym oraz powodzenie soboru w pertraktacjach z husytami czeskimi.

 

Układy z husytami

Pertraktacje w Bazylei były kontynuacją starań husytów o uznanie przez Kościół ich żądań, które wysunęli po spaleniu Jana Husa. Ujęli je w cztery punkty, zwane artykułami praskimi lub kompaktami praskimi. Przedstawili je nowemu królowi czeskiemu, Zygmuntowi Luksemburskiemu, już na sejmie praskim w 1420 roku, domagając się: 1. głoszenia Słowa Bożego w Królestwie Czeskim bez żadnych ograniczeń ze strony króla i Kościoła, 2. udzielania każdemu chrześcijaninowi komunii świętej pod dwiema postaciami, 3. uznania poglądu, że posiadanie majątków ziemskich przez duchownych jest sprzeczne z nauką Chrystusa, 4. karania przez władzę państwową wszystkich grzechów ciężkich, zwłaszcza gdy są jawne. Odrzucenie tych artykułów przez Zygmunta wzmogło słowną i orężną walkę husytów, którzy od wybuchu powstania w Pradze (30.07.1419) pod wodzą Jana 2elivskiego nie cofali się przed domaganiem się siłą spełnienia swych żądań.

Konfliktu nie usunęła krucjata antyhusycka, ogłoszona (1420) przez Marcina V. Wojsko husyckie rozbiło krzyżowców. Jego wodzem był znakomity Jan Żyżka z Trocnova, którego śmierć (1424) nie zahamowała wojennych działań husytów, a nawet odwetowych ich wypraw na tereny cesarskie: Morawy, Śląsk, Saksonię, Bawarię i Węgry. Husyci, nie uznając Zygmunta Luksemburskiego królem czeskim, ofiarowali tron Władysławowi Jagiełłę, lecz ich zabiegi udaremnił kanclerz Zbigniew Oleśnicki, biskup krakowski. Tron czeski przyjąć zgodził się wielki książę litewski Witold i wysłał do Czech Zygmunta Korybutowicza jako swego namiestnika, który aprobował cztery artykuły praskie, a mimo to nie znalazł uznania ze strony taborytów.

Radykalny odłam husytów, zwany taborytami od ich głównej siedziby na zamku Tabor (Kozi Hradek), nie dopuszczał do żadnych pertraktacji z Kościołem, żądał bowiem zniesienia wszelkich obrzędów religijnych i wprowadzenia wspólnoty dóbr. Z tego nurtu wyłączyli się husyci mniej radykalni, nazywający siebie sierotkami po śmierci przywódcy, Jana Żyżki. Z taborytami, których wodzem stał się nieprzejednany eksmnich, Prokop Starszy (zm. 1434), łączyło ich wszakże to, że prowadzili zdecydowaną walkę z Kościołem Katolickim.

Kalikstyni, zwani też utrakwistami (nazwy od łac. calix = kielich oraz od sub utraque specie = pod obu postaciami), byli najbardziej umiarkowanym odłamem husytów. Żądali jednak komunii świętej dla świeckich także pod postacią wina, na znak równości duchownych i laikatu. Swe postulaty religijne ograniczali do czterech artykułów praskich i pragnęli na ich temat rozmów z Kościołem Katolickim. Do takich rozmów dążył również kardynał Juliusz Cesarini, legat papieski do spraw kolejnej krucjaty antyhusyckiej, oraz towarzyszący mu w legacji wybitny teolog dominikański, doktor Sorbony Jan z Ragusa, zwłaszcza gdy wojska krzyżowców poniosły klęskę pod Taus w sierpniu 1431 roku.

Poselstwo husyckie wjechało do Bazylei wkrótce po rozpoczęciu obrad soborowych. Po długich debatach ustalono przybycie pełnej delegacji czeskiej do prowadzenia szczegółowych rokowań; Delegacja ta, jako państwowe poselstwo z Czech w liczbie około 300 osób, została przyjęta przez sobór (4.01.1433) i podjęła dyskusje teologiczne pod przewodnictwem utrakwisty, generalnego wikariusza z Pragi, Jana Rokiczany, i przywódcy sierotek, Prokopa Młodszego. W imieniu soboru udział w rozmowach brał Jan z Ragusa i archidiakon barceloński Jan z Palomar, obaj z kręgu najbliższych współpracowników kardynała Juliusza Cesarini.

Delegacja husycka opuściła Bazyleę po trzech miesiącach z powodu wznowienia wojny taborytów. Układy przeniesiono do Pragi. Wspólne zwycięstwo katolików i utrakwistów nad taborytami (Lipany 30.05.1434) ułatwiło ustalenie i przyjęcie czterech kompaktów praskich w złagodzonej formie, zwłaszcza co do ograniczenia stanu posiadania Kościoła. Sejm krajowy czeski w obecności Zygmunta uznał je (5.07. 1436) bez żadnych zastrzeżeń. Sobór także ratyfikował układ (15.01.1437). Narastający w tym czasie nowy konflikt soboru z papieżem sprawił, że kompakty praskie nie uzyskały jego aprobaty, a Pius II w 1462 roku ogłosił wprost nieważność tych układów.

 

Dekrety o reformie

Marcin V wyznaczył soborowi bazylejskiemu trzy zadania: utrwalenie pokoju w chrześcijaństwie, troskę o naukę chrześcijańską i reformę Kościoła. Ostatnie zadanie wysunęło się na pierwsze miejsce w obradach soborowych. Zajmowano się przede wszystkim reformą kurii papieskiej (reforma in capite). Rozpoczęto od dekretu o obsadzeniu beneficjów (13.07.1433), znosząc wszelkie rezerwacje papieskie co do biskupstw i opactw. Obsadzanie tych stanowisk miało należeć do kompetentnych kolegiów wyborczych (kapituł), a papież mógł ingerować jedynie w przypadkach spornych. Z kolei wydano kilka dekretów o prowadzeniu kościelnych procesów. Ograniczono w nich apelacje do Rzymu i liczbę spraw większych (causae maiores), w których można było nią się posłużyć. W osobnym dekrecie (9.06.1435) zakazano pobierania i uiszczania wszelkich opłat z tytułu obsadzania beneficjów. Mając poparcie kardynałów, stosownie do ich kapitulacji wyborczej, postanowiono ograniczyć do 24 liczbę kolegium kardynalskiego. Kandydatów do niego wybierali kardynałowie, a papież dopiero potem mógł ich kreować. Podano kwalifikacje, potrzebne do kardynalatu, a wśród nich posiadanie doktoratu teologii lub prawa. Szczegółowo określono system wyboru papieża (konklawe) oraz formułę przysięgi po wyborze. Formuła zawierała nie tylko wyznanie wiary w ujęciu Bonifacego VIII, ale też zobowiązania papieża co do sposobu pełnienia władzy w Kościele Powszechnym i Państwie Kościelnym.

Sobór nie pominął reformy duchowieństwa. Wydano dekrety o należytym odprawianiu służby Bożej (Officium divinum) i urządzaniu widowisk ludowych w kościołach. Ograniczono stosowanie interdyktów i ekskomunik. Ponowiono i wzmocniono sankcje przeciw symonii i konkubinatowi kleru.

 

Władcy i sankcja pragmatyczna

Wpływ na reformatorską działalność soboru miała ówczesna sytuacja polityczna państw i położenie Kościoła w każdym z nich. Gdy dyskutowano sprawę opłat (annat) na rzecz kurii papieskiej, delegacje niemiecka i francuska były za ich całkowitym zniesieniem, a włoska i hiszpańska nie okazywały większego zainteresowania tym problemem. W cesarstwie i Francji powstały bowiem już wcześniej najpoważniejsze rozprawy o reformie Kościoła. Niektóre z nich wręczono uczestnikom soboru. Głośna wówczas Concordantia catholica niemieckiego teologa i filozofa, Mikołaja z Kuzy (późniejszego kardynała), opowiadała się za koncyliaryzmem. Pojednawczo jednak działał król niemiecki Zygmunt Luksemburski (zm. 1437).

Aragonia miała w Bazylei początkowo tylko obserwatorów. Poselstwo jej króla Alfonsa V przybyło dopiero w 1435 roku, gdy zabiegał o poparcie soboru przeciw Eugeniuszowi IV w swoich roszczeniach do tronu neapolitańskiego. Król kastylijski Juan II wcześniej od niego wysłał na sobór poselstwo, lecz będąc zależnym od Francji, popierał jej politykę w Bazylei do wybuchu schizmy. Anglię reprezentowała nieliczna delegacja, a gdy w 1434 roku przybyło większe poselstwo, miało jeden cel: zdobyć poparcie soboru w pokojowych rokowaniach z Francją na końcu wojny stuletniej.

Francja, najliczniej reprezentowana liczbą biskupów i opatów oraz królewskim poselstwem, dostarczyła soborowi także najwybitniejszych uczestników. U siebie starała się dokonać reformy kościelnej już w 1433 roku na synodzie w Bourges, na którym wyraźnie wystąpiły partykularno-autonomiczne tendencje kleru francuskiego. Spotęgowały się one po wybuchu schizmy bazylejskiej i znalazły wyraz w większym jeszcze stopniu na kolejnym synodzie krajowym w Bourges. Uwzględniając z modyfikacjami bazylejskie dekrety o reformie i pochwały godne zwyczaje Kościołów francuskich, przyjęto (7.06.1438) dwadzieścia trzy artykuły, w których zawarto: 1. uznanie dekretu z Konstancji o wyższości soboru nad papieżem i okresowym odbywaniu soborów. 2. ograniczenie Stolicy Apostolskiej w nadawaniu beneficjów i skasowanie papieskich rezerwatów, 3. zachowanie uprawnień króla co do udzielania kościelnych urzędów, 4. przyznanie kurii papieskiej tylko jednej piątej części dawnych opłat (annat), 5. potępienie i odrzucenie apelacji do papieża, a dopuszczenie jej od kościelnych sądów w kraju do parlamentu paryskiego.

Artykuły z Bourges, nazwane sankcją pragmatyczną, wciągnięto do akt parlamentu (13.07.1439), przez co nabrały mocy prawa krajowego. Nie widziano jednak w tym zerwania z papieżem i nadal utrzymywano kontakty z Stolicą Apostolską. Król zabronił natomiast francuskim duchownym udziału w soborze florenckim.

 

Schizma bazylejska

Więź soboru z papieżem, z trudem zaprowadzona w 1433 roku, doznawała nieustannego osłabienia przez wzajemne pretensje i oskarżanie się obu stron. Papież wyłożył swoje zarzuty względem soboru w memoriale do monarchów (1436), zalecając im odwołanie biskupów i poselstw z Bazylei oraz zapowiadając odprawienie nowego soboru, którego potrzebę uzasadniał przede wszystkim realną perspektywą unii z Kościołem Wschodnim. Pertraktacje w sprawie unii prowadzono od 1433 roku z poselstwami bizantyjskimi: jednym działającym w Rzymie i drugim w Bazylei, oraz przez poselstwa w Konstantynopolu, osobnym od papieża, osobnym od soboru. Grecy byli zgodni z papieżem, że zawarcie unii powinno dokonać się na soborze w jednym w miast włoskich. Uczestnicy soboru bazylejskiego w mniejszości poparli ten postulat, lecz w większości opowiedzieli się w specjalnej uchwale (6.12.1436) za zawarciem unii w Bazylei, ewentualnie w Awinionie lub jednym z miast Sabaudii. Kolejne burzliwe posiedzenie soborowe (7.05.1437) nie usunęło tych rozbieżności, a przyniosło wydanie dwóch osobnych dekretów soborowych (mniejszości i większości). Eugeniusz IV potwierdził bullą dekret mniejszości i ogłosił (18.09.1437) przeniesienie soboru z Bazylei do Ferrary w celu zawarcia unii z Grekami. Bulli nie uznała większość uczestników soboru bazylejskiego. Postanowiono obradować nadal i wytoczono papieżowi proces. Rozbiło to znowu jedność Kościoła, tym razem przez istnienie dwóch wrogich sobie soborów.

Schizmatycki sobór bazylejski miał tylko jednego kardynała, Ludwika d’Allemand, arcybiskupa z Arles, który objął teraz przewodnictwo. W Bazylei pozostała spora liczba biskupów, lecz uczestnikami obrad byli przede wszystkim doktorzy teologii i prawa, przedstawiciele uniwersytetów i kapituł. Zatrzymały się także prawie wszystkie poselstwa władców, którzy dopiero później opowiedzieli się po stronie papieża, lub ogłosili neutralność.

W celu teologicznego uzasadnienia swej działalności w Bazylei bez papieża oraz prowadzonego już przeciw niemu procesu ogłoszono (16.05.1439) za prawdy wiary katolickiej: 1. sobór stoi nad papieżem, 2. papieżowi nie wolno soboru przenosić, odroczyć ani rozwiązać, 3. kto tych dwóch prawd wiary nie przyjmuje, jest heretykiem.

Na podstawie tych ustaleń orzeczono następnie, że Eugeniusz IV jest heretykiem i niszczycielem pokoju w Kościele. Ogłoszono więc jego depozycję i zarządzono konklawe według nowych zasad. Każda z czterech nacji wyznaczyła ośmiu elektorów. Kolegium wyborcze składało się z jednego kardynała, jedenastu biskupów, siedmiu opatów, pięciu teologów i dziewięciu kanonistów. Swoim papieżem (antypapieżem) wybrano (5.11.1439) owdowiałego księcia sabaudzkiego Amadeusza, który kilka lat wcześniej przekazał synowi władzę i należał - bez święceń kapłańskich - do rycerskiego zakonu św. Maurycego. Amadeusz przyjął wybór, imię Feliksa V i święcenia, wsparł też sobór swymi zasobnymi funduszami, choć nie starczyły na długo. Później trzeba było ustanowić podatek od wszystkich beneficjów kościelnych.

Feliks V mianował kardynałów i wyznaczył legatów do władców, nie zdołał jednak pozyskać szerszego poparcia dla siebie i schizmatyckiego soboru. Doszło też do konfliktu między nim i uczestnikami soboru. Opuścił wówczas cesarską Bazyleę i osiadł w Lozannie. Jego sobór odbył (16.05.1443) ostatnie generalne posiedzenie, ogłosił zebranie się nowego soboru za trzy lata w Lyonie, zapewniając jednak o kontynuacji swej działalności aż do jego rozpoczęcia. Faktycznie nie prowadzono już żadnej działalności, a gdy papieżem w Rzymie po Eugeniuszu IV został Mikołaj V (8.03.1447), przystąpiono do rokowania z nim za pośrednictwem króla francuskiego. Pertraktacje zakończyły się abdykacją Feliksa V (7.04.1449), który uzyskał godność kardynalską, oraz przeprowadzeniem przez schizmatycki sobór wyboru Mikołaja V także na swojego papieża.

Schizma bazylejska ułatwiła monarchom zdobycie od Eugeniusza IV nowych przywilejów kościelnych. Pośrednio przyczyniła się także do nadania kolegium kardynalskiemu charakteru instytucji międzynarodowej. Papież bowiem w celu pozyskania Kościołów krajowych mianował kardynałów z Francji, Hiszpanii, Anglii, Polski, Portugalii, Niemiec i Węgier. Kardynałami zostali dwaj Grecy z racji zawartej unii.

Eugeniusz IV musiał przezwyciężyć szczególne trudności w Niemczach, by zapewnić sobie obediencję cesarza i książąt elektorów. Następca Zygmunta Luksemburskiego, król rzymski Rudolf II (1437-1439) stosował neutralność wobec papieża i schizmy bazylejskiej, lecz na sejmie w Moguncji przyjęto instrument akceptacyjny (1439) na wzór sankcji pragmatycznej. Uznano w nim niektóre dekrety bazylejskie za obowiązujące w cesarstwie, m. in. dekret o systematycznym odbywaniu soborów, ograniczeniu papieskich nominacji i apelacji do Stolicy Apostolskiej. Król rzymski Fryderyk III Habsburg (1440-1493) także ogłosił neutralność, później jednak opowiedział się po stronie Eugeniusza IV. Jego przykładu nie naśladowali arcybiskupi elektorzy, z Kolonii Dietrich Mors i z Trewiru Jakub Sirk, oraz niektórzy biskupi, którzy związali się z schizmatyckim soborem bazylejskim. Pośrednictwo cesarskiego poselstwa w Rzymie doprowadziło po długich rokowaniach do zawarcia ugody (konkordatów) papieża z książętami (5 i 7.02.1447).

 

Polska i sobór

Cztery główne problemy Kościoła Powszechnego w tym czasie: husytyzm, koncyliaryzm, sobór bazylejski i unia, zaznaczyły się także w dzieciach Kościoła w Polsce.

Politykę kościelną i państwową w imieniu króla Władysława Jagiełły, a potem Władysława Warneńczyka, prowadził Zbigniew Oleśnicki, biskup krakowski (1423-1455), napotykając na znaczną opozycję wśród możnowładztwa małopolskiego. Polska udzielała husyckiemu państwu czeskiemu poparcia militarnego i politycznego, ale odróżniano to od popierania i propagowania nauki Husa. Przeciw tej nauce występowały statuty prowincjonalnego synodu Mikołaja Trąby (1420) i edykt królewski z Wielunia (1423), Oleśnickiemu wszakże nie udało się utworzyć konfederacji, która stałaby na straży spełniania tego edyktu. Bezsilnie też protestował, gdy werbowano na Śląsku oddziały husyckie do walki z Krzyżakami. Prohusycka i antyklerykalna konfederacja Spytka z Melsztyna, rozgromiona pod Grotnikami (1439), miała przede wszystkim polityczny charakter. Napad zaś na Jasną Górę (1430) z udziałem husytów był wyprawą rabunkową, jak inne dość częste wówczas rozboje awanturniczych rycerzy, którzy zaciągnęli się na służbę husycką, lub łupili majątki kościelne w Małopolsce.

Z husytami w Wielkopolsce rozprawił się biskup poznański Andrzej z Bnina (Bniński). Zdobył ich główne siedlisko, Zbąszyń, a siedmiu duchownych o husyckich poglądach, po orzeczeniu sądowym, że są heretykami, wydał władzy starościńskiej do ukarania śmiercią. Dziedzic Zbąszynia, sędzia poznański Abraham Zbąski wyrzekł się błędów i złożył publiczne wyznanie wiary katolickiej w katedrze poznańskiej.

Sprzyjanie duchownych husytyzmowi wyjaśniano sobie niedostatkiem teologicznego wykształcenia u wielu z nich. W celu zaradzenia temu ujemnemu zjawisku pisano podręczniki duszpasterskie. Najbardziej znanym stał się Traktat kapłański o sakramentach mistrza krakowskiego Mikołaja z Błonia (zm. 1438), wybitnego autora także wielu kazań.

Twórczość Mikołaja jest przykładem rozwiniętej działalności pisarskiej profesorów i wychowanków Uniwersytetu Krakowskiego. Pisali oni komentarze do Pisma Świętego i rozprawy polemizujące z doktryną husytyzmu i wiklefizmu o Kościele. Doktrynę tę szerzył niepospolitych zdolności mistrz krakowski Andrzej Gałka z Dobczyna, lecz w 1439 roku zbiegł na Śląsk przed grożącym mu sądem inkwizycyjnym.

Koncyliaryzm był w środowisku krakowskim szczególnie żywy. Jego szeroki wykład dał trzykrotny rektor Akademii, późniejszy biskup krakowski Tomasz Strzempiński (zm. 1460) w Traktacie o wyższości soboru nad papieżem, zredagowanym dla soboru bazylejskiego na podstawie koncyliarnych dzieł profesorów, Jana Elgota, Jakuba z Paradyża, Wawrzyńca z Raciborza i Benedykta Hessego.

Polska nie spieszyła się z wysłaniem poselstwa na sobór bazylejski. Nie planowano chyba przedłożenia mu sporu polsko-krzyżackiego, który próbowano w 1433 roku rozwiązać wyprawą wojenną, a potem rozejmem, pertraktacjami i wieczystym pokojem w Brześciu Kujawskim (1435). Eugeniusz IV wstrzymywał Polskę od udziału w soborze, póki sam się z nim nie pojednał.

Delegację soborową wybrano dopiero w 1434 roku na zjeździe w Kor-czynie. Miał jej przewodzić Zbigniew Oleśnicki, ale śmierć Władysława Jagiełły zatrzymała go w kraju. Pojechali więc biskup poznański Stanisław Ciołek i prepozyt kapituły krakowskiej Mikołaj Lasocki oraz delegacja Akademii Krakowskiej z rektorem Mikołajem Kozłowskim, który zasłynął w Bazylei mową na żałobnym nabożeństwie za zmarłego króla. Z opóźnieniem przybył na sobór Tomasz Strzempiński, może jako przedstawiciel Oleśnickiego. Polacy włączyli się w soborowe obrady właśnie w tym czasie, w którym nastąpiło pojednanie z papieżem i w Bazylei znalazła się największa liczba uczestników.

Po wybuchu schizmy bazylejskiej nie było w Polsce jednomyślności co do ustosunkowania się do niej. Obecny na węgierskiej wyprawie król Władysław III (Warneńczyk) znajdował się pod wpływem kardynała Juliusza Cesarini, papieskiego legata u swego boku, i pozostawał w obediencji Eugeniusza IV, podobnie jak biskup poznański Andrzej z Bnina, biskup chełmski Jan Biskupiec, włocławski Władysław Oporowski, płocki Piotr Giżycki, chociaż na synodzie prowincjonalnym łęczyckim (1440) opowiedziano się oficjalnie za neutralnością, której deklarację ponowił burzliwy synod łęczycki w następnym roku. Zwolennik koncyliaryzmu Zbigniew Oleśnicki odmówił wówczas (1439) przyjęcia godności kardynalskiej z nominacji Eugeniusza IV, lecz później (1441) wraz z arcybiskupem gnieźnieńskim Wincentym Kotem przyjął ją od antypapieża Feliksa V. Obaj nie nosili jednak insygniów kardynalskich z powodu królewskiego zakazu, lecz używali tytułu kardynał.

Zdecydowanym koncyliarystą był arcybiskup lwowski Jan Odrowąż. Jako pierwszy z polskich hierarchów opowiedział się po stronie schizmatyckiego soboru bazylejskiego, złożył (1441) obediencję Feliksowi V i najdłużej był mu wierny.

Kazimierz Jagiellończyk jako wielki książę litewski sprzyjał koncyliaryzmowi, gdy jednak odbył koronację na króla Polski (1447) opowiedział się za papieżem i złożył obediencję Mikołajowi V. W jego ślad poszli Kot i Oleśnicki, prosząc Mikołaja V o zatwierdzenie ich godności kardynalskiej. Prymas nie doczekał się tego, bo wkrótce zmarł, a biskup krakowski uzyskał kapelusz kardynalski dopiero po wysłaniu do papieża trzeciego poselstwa (1449), które odprawił znakomity dziejopisarz Jan Długosz. Dopiero też w tym czasie, na wiadomość o abdykacji Feliksa V, Uniwersytet Krakowski skierował swoją delegację do Rzymu i złożył Mikołajowi V obediencję.

Kardynalat Oleśnickiego wywołał konflikt z arcybiskupem gnieźnieńskim o precedencję kościelną i państwową. Jako kardynał wystąpił biskup krakowski na najbliższym walnym zjeździe nie tylko z przepychem, ale zajmując pierwsze miejsce przy boku króla. Arcybiskup Władysław Oporowski, który nie był kardynałem, wystąpił w obronie swego pierwszeństwa jako prymas i pierwszy senator, a na znak protestu przeciw roszczeniom Oleśnickiego opuścił salę obrad wraz z popierającymi go dygnitarzami wielkopolskimi. Spór starano się rozwiązać na sejmie piotrkowskim (1451), który opowiedział się za prymatem arcybiskupa gnieźnieńskiego oraz za jego wyłącznym prawem do koronowania króla i królowej. Zakazano zaś czynić w przyszłości starania o godność kardynalską bez uprzedniej zgody króla. Ze względu na kościelną zasadę precedencji kardynała przed prymasem, a zarazem dla uszanowania obydwu uzgodniono, że w obradach rady królewskiej będą uczestniczyć nie razem, ale na zmianę, zgodnie z wezwaniem monarchy. Postanowienie piotrkowskie przyczyniło się na długo do osłabienia starań Polski o godności kardynalskie.

Strona utworzona 13 października 2005 r.
Ostatnia aktualizacja: czwartek 13 października 2005 18:48:16
Created by © Adam Gabriel Grzelązka


Kontakt * Prawa Autorskie & Współpraca * Autor Serwisu & Forum * E-Mail

© 2004-2006 by Adam Gabriel Grzelązka
Serwis założono 18 VIII 2004 r.