Google

 

Web

www.aydam.org

Strona główna W górę O mnie Art & FotoGaleria O Serwisie Kontakt Jak moge pomóc? Historia serwisu Przewodnik Mapa Serwisu Sklep On-Line Regulamin Chat Forum


Strona główna
W górę


Goście On-Line


Statystyki

Księga Gości:

Poczytaj
Dopisz

Kontakt ze mną
GG 9164115:
Tlen:
Napisz do mnie:
mail.gif (161 bytes)

Zalecana rozdzielczość
1024x768


Profesjonalny Hosting z PHP, MySQL, SSH Juz za 50 zł/rok, domena gratis!

Historia Kościoła Katolicka
Ks. prof. dr hab. Marian Banaszak

RENESANSOWE PAPIESTWO

Kontakty naukowe i kulturalne Zachodu z bizantyjskim Wschodem poszerzyły się w okresie zawierania unii florenckiej, a następnie po upadku Konstantynopola, gdy niejeden uczony przybył do Italii. Chroniąc się przed Turkami, przywożono ocalałe rękopisy.

Odrodzenie (Renesans) starożytnej kultury i sztuki greckiej, a potem rzymskiej, widoczne już w XIII i XIV wieku w poetyckiej twórczości Alighieri Dantego (zm. 1321), w rzeźbach Niccolo i Giovanni Pisano (zm. 1278, 1314), w malarstwie Giotto di Bondone (zm. 1337) doznał teraz nowych, potężnych impulsów. Objęło też wszystkie dziedziny życia i twórczości człowieka, którego postawiono w centrum zainteresowań naukowych i artystycznych (humanizm).

W szerokim i głębokim nurcie Odrodzenia nie łatwo oddzielić przyczyny od skutków. Dotyczy to szczególnie jego cech, uznawanych za najbardziej charakterystyczne: indywidualizm, świeckość i nacjonalizm.

Papieże, biskupi i inni duchowni zajmowali się renesansem, bądź jako mecenasi, bądź nawet jako twórcy jego kultury. Szereg renesansowych papieży rozpoczyna Mikołaj V (1447-1455). W pierwszym etapie są to papieże humaniści i mecenasi, którzy zajmują się nie tylko nauką i sztuką, ale także tureckim zagrożeniem i problemami wewnętrzno-kościelnymi. W Odrodzeniu jednak pojawił się nurt, odbiegający od ideałów chrześcijańskiego życia. W drugim etapie tego okresu, od Sykstusa IV (1471-1484), pociągnął on papieży, których postępowanie wskazywało, jak bardzo Kościół potrzebował reformy.

 

Humanizm i chrześcijaństwo

Umysłowy i kulturalny prąd Odrodzenia, nazwany humanizmem, kształtował nie tylko intelektualne, ale i moralne postawy człowieka. Słusznie podkreślał doniosłość wszelkich spraw ludzkich, zwłaszcza poszanowanie wolności i godności człowieka oraz troskę o jego rozwój umysłowy i duchowy. Nie było to sprzeczne z ideałami Kościoła, w którym ongiś święty Franciszek i Joachim da Florę oraz devotio moderna pracowali nad odrodzeniem człowieka, bardziej jednak w sensie mistycznych przeżyć niż rozwoju kultury codziennego życia. Jeden z prekursorów humanizmu, poeta i historyk Francesco Petrarca (zm. 1374) łączył szerokie zainteresowania kulturą antycznego świata i pragnienie odnowienia świetności starożytnego Rzymu z głębokimi przeżyciami religijnymi. Dostrzega się u niego dążność do połączenia antycznej mądrości z prawdami chrześcijańskimi. W tym kierunku poszli inni humaniści, mówi się więc w historii o chrześcijańskim neoplatonizmie XV wieku, według którego fundamentalne prawdy religii Chrystusowej tkwią w duszach mądrych ludzi ze wszystkich narodów, nawet niechrześcijańskich. Humanista niezwykłej erudycji, Pico della Mirandolla (zm. 1494), który wśród swoich dzieł zostawił rozprawę O godności człowieka, głosił, że w chrześcijaństwie skupiają się wszystkie dawniejsze owoce ludzkiego myślenia.

Humanizm wydał pozytywne owoce dla życia religijnego. Wymienia się z nich przede wszystkim: kult egzegezy biblijnej, optymistyczną koncepcję człowieka, szeroką interpretację dogmatów, przywiązywanie większego znaczenia do przeżyć mistycznych niż do teologicznych dysertacji, pragnienie Kościoła ewangelicznego i tolerancyjnego, lecz także wierność wobec Kościoła rzymskiego (P. Pierrard). Kościół zawdzięczał te wartości humanistom duchownym i świeckim. Przykładowo można wymienić kardynała Mikołaja z Kuzy (zm. 1464), który jak wielu innych wybitnych uczonych wyszedł ze szkół Braci życia wspólnego. Aktywny jako dyplomata i legat papieski, utalentowany kaznodzieja i reformator, łączył w sobie zainteresowania mistyką i humanizmem. Podczas licznych podróży zebrał wiele rękopisów antycznych autorów, sam pisał dzieła o tematyce filozoficznej i teologicznej. Jako jeden z pierwszych odrzucał geocentryzm i opowiadał się za naukową, lecz nie dosłowną interpretacją Biblii, zastosował humanistyczny krytycyzm do oceny Darowizny Konstanty na Wielkiego.

Humanista Lorenzo Valla (zm. 1457), kapłan, sekretarz papieski, a potem profesor retoryki na uniwersytecie rzymskim, prowadził nienaganne życie moralne, lecz poddał szerokiej krytyce Darowiznę Konstantyna, a z nią świecką władzę papieża i tyrańskie - jak to określał - panowanie duchownych. Dostrzegał on różnice w życiowych postawach humanistów i przedstawił je w rozprawie O rozkoszy i prawdziwym dobru (1431). Dzieło to ujął w formę trzech dialogów, które prowadzą współcześni mu humaniści. Pierwszy z nich, Leonardo Bruni (zm. 1444), kanclerz republiki florenckiej, nauczyciel filozofii stoickiej, propaguje też o styczności chrześcijańskiej nauki moralnej z poglądami głównych szkól filozoficznych greckich, zwłaszcza stoickiej. Drugi, Antonio Beccadelli (zm. 1471), zwany Panoramitą, bo pochodził z Palermo, poeta i dworzanin Viscontich w Mediolanie, założyciel Akademii w Neapolu, występuje jako zwolennik epikureizmu i nieograniczonej swobody w życiu erotycznym. Natomiast trzeci, Niccolň Niccolini (zm. 1437), wybitny humanista florencki, według Valli obrońca prawdziwego dobra, uznaje, że naukowe poszukiwania, sięgające do starożytności, muszą iść w parze z religijnością chrześcijańską.

Wymienionych trzech ludzi można uważać za reprezentatywne typy ówczesnych humanistów, którzy nie przestając być chrześcijanami, przyjmują odmienne dominanty w kształtowaniu swoich postaw życiowych i poglądów na moralność: filozofię stoicką, filozofię epikurejską i chrześcijańską teologię moralną. W naukowych badaniach nie kwestionuje się, że wszyscy ludzie XV wieku, nie wyłączając wybitnych humanistów, byli faktycznie chrześcijanami, lecz u jednych było to głębokie chrześcijaństwo, u innych spłycone i zmieszane z poglądami pogańskich filozofów starożytności. Według podanej rozprawy Valli, uczestnicy dialogów przyznali zwycięstwo poglądom Niccolň Niccolini. Tę postawę uważano bowiem, przynajmniej w teorii, za jedynie słuszną w życiu humanisty.

O religijnych zainteresowaniach humanistów świadczy fakt, że na ogólną liczbę wszystkich wydanych w latach 1445-1520 druków szacunkowo 75% stanowią dzieła o treści religijnej.

Wybitnymi ośrodkami renesansu stały się najpierw Florencja i Rzym w Italii, potem Paryż z Collčge de France i Montpellier we Francji, Alcala z swoim uniwersytetem w Hiszpanii, Lejda (Leiden) jako centrum artystycznego tkactwa i malarstwa w Niderlandach, Norymberga i Bazylea w cesarstwie niemieckim.

 

Papież mecenas — Mikołaj V

Papież ten i jego następcy w różnym stopniu zajmowali się renesansem, obejmując swoją działalnością także sprawę tureckiego zagrożenia, problemy włoskiej polityki, a w minimalnym zakresie reformę życia kościelnego i wewnętrzne potrzeby Kościoła Powszechnego.

Mikołaj V (1447-1455) został papieżem raczej niespodziewanie. Wśród zebranych na konklawe 18 kardynałów było kilka wybitnych jednostek. On zaś, Tommaso Parentucelli, Toskańczyk urodzony w Sarzana (1397), został kardynałem dopiero przed trzema miesiącami. Stolicę Apostolską objął w bardzo trudnej sytuacji. Nadal istniała schizma bazylejska i antypapież Feliks V. Król neapolitański stał z 4000 żołnierzy w Tivoli pod Rzymem, kierując się na wyprawę przeciw Florencji. W Bolonii nie uspokoiło się jeszcze po buncie z 1444 roku. W Rzymie zagrożenie stanowił republikanin Stefano Porcaro (zm. 1453), który podczas choroby Eugeniusza IV wystąpił z planem wznowienia Republiki Rzymskiej, podejmując walkę z świecką władzą papieży. Niewątpliwie ta powaga chwili sprawiła, że kardynałowie szybko, w trzecim dniu, dokonali wyboru nowego papieża.

Mikołaj V posiadał rozległe i gruntowne wykształcenie, zdobyte w Bolonii i Florencji z ogromnym wysiłkiem materialnym, gdyż był po prostu biedny. Jako magister teologii został przyjęty do domu świątobliwego biskupa bolońskiego, Niccołó d’Albergati, i współpracował z nim przez 23 lata. Z swoim protektorem, wtedy już kardynałem brał udziel w soborze florenckim, korzystając także z zebrań humanistów i często odwiedzając tzw. Akademie Ducha Świętego, znaną z dysput filozoficznych i teologicznych. We Florencji słuchał też wykładów Gemistosa Plethona. Rękopisy nabywał za wszystkie posiadane pieniądze.

Mianowany przez Eugeniusza IV biskupem Bolonii, pełnił różne poselstwa ku zadowoleniu papieża. Otrzymał od niego godność kardynalską. Podróże wykorzystywał na poszukiwania rękopisów antycznych dzieł.

Jako papież realizował Mikołaj V swoje dawne pragnienia, by pieniądze przeznaczać na księgi i budowle. Na swój dwór przyjął humanistów, nawet takich, jak Vespasiano da Bistici i Lorenzo Valla, którzy wypowiadali sądy niezależne. Zlecił im tłumaczenie na łacinę greckich dzieł Herodota, Polibiosa, Diodora z Sycylii i Filona. Dążąc do nadania Rzymowi rangi największego ośrodka naukowego, zgromadził ogromną ilość rękopisów. Kupował je lub polecał przepisywać. Zbiór ten, udostępniany wszystkim uczonym, stał się podstawą sławnej Biblioteki Watykańskiej.

Zatroskany o miasto bardziej niż poporzednicy, zbudował nowe akwedukty dla zapewnienia czystej wody, usuwał ruiny i wznosił nowe budowle. Widząc zniszczenie konstantyńskiej jeszcze bazyliki świętego Piotra, zlecił sławnym architektom, Leonowi Battista Alberti i Bernardowi Rosselino, przygotowanie projektu nowej świątyni. Znając już wcześniej wybitnego malarza, Fra Giovanni Angelico da Fiesole, powierzył mu upiększenie freskami swojej pracowni, która później została zamieniona na oratorium (Kaplica Sykstyńska). Freski historyczne w pałacu papieskim polecił wykonać innemu znakomitemu malarzowi renesansowemu, Pietro della Francesca. Ocenia się, że Mikołaj uczynił dla renesansowego Rzymu to, co Cosimo Medici dla Florencji, choć miał mniej czasu, zaledwie osiem lat pontyfikatu.

Mądrość Mikołaja V ujawniła się w pokojowym rozwiązywaniu konfliktów. Po przyjęciu poselstw obediencyjnych na początku pontyfikatu, wśród których było polskie z prepozytem poznańskim Piotrem Wyszem i ksztelanem kaliskim Piotrem z Szamotuł na czele, załagodził dawny spór papiestwa z Alfonsem V aragońskim, a z królem niemieckim Fryderykiem III podjął rokowania o nowy konkordat, czyniąc znaczne ustępstwa dla monarchy. Konkordat ogłoszono w 1448 roku we Wiedniu (konkordat wiedeński), choć tamtejszy uniwersytet był wówczas żywotnym ośrodkiem koncyliaryzmu i nie chciał uznać go za papieża. Mikołaj V stopniowo pozyskał uniwersytet, a także poszczególnych książąt w cesarstwie. Wysłany przez niego do Niemiec legat Mikołaj z Kuzy prowadził działalność dyplomatyczną i reformatorską. Na synodach, w Moguncji i Kolonii, wydano przy jego współdziałaniu dekrety o reformie życia kleru diecezjalnego i zakonników.

Konkordat wiedeński pośrednio przyczynił się do zakończenia schizmy bazylejskiej. Bazylea jako cesarskie miasto poleciła uczestnikom schizmatyckiego soboru zaprzestać w niej działalności. Przenieśli się oni do Lozanny i podjęli rokowania z Mikołajem V, które doprowadziły do uznania rzymskiego papieża i abdykacji antypapieża Feliksa V (1449).

Mikołaj V wytrwale popierał dążenia Fryderyka III do koronacji cesarskiej. Nałożył mu też osobiście koronę cesarską w 1452 roku. Była to ostatnia cesarska koronacja dokonana w Rzymie.

Do Francji wysłał papież legata kardynała d’Estouteville, który zasłużył się reformą uniwersytetu paryskiego i nakłonieniem trybunału inkwizycyjnego do wszczęcia procesu rehabilitacyjnego Joanny d’Arc, spalonej na stosie w 1431 roku.

W Państwie Kościelnym wprowadził Mikołaj V ład i pokój. Szczególnie skuteczne były jego starania o uspokojenie Bolonii, tego drugiego największego miasta (po Rzymie) pod jego władzą świecką. Legatem dla Bolonii mianował kardynała Bessariona, który pozyskał ludność bezstronnością i sprawiedliwymi sądami. Rzymowi udzielił papież znacznej autonomii, chcąc zaś być z dala od miasta, podjął rozbudowę Watykanu jako rezydencji papieskiej. Życzliwy dla Stefana Porcaro, mimo jego buntu przy końcu pontyfikatu Eugeniusza IV, oddał mu Kampanię nadmorską w zarząd. Porcaro wszakże nie przestał dążyć do wznowienia w Rzymie republiki i zawiązał spisek przeciw świeckiej władzy papieża. Zamachu chciano dokonać 6 stycznia 1453 roku. Porcaro ujęty w drodze, gdy podążał w tym celu z Bolonii do Rzymu, został osądzony i stracony przez powieszenie.

Realnie oceniając tureckie zagrożenie, Mikołaj V starał się uratować Cypr. Cesarza bizantyjskiego i władców zachodnich wezwał do udzielenia wyspie skutecznej pomocy. Sam przekazał na umocnienie fortyfikacji Nikozji połowę dochodu z ofiar, zebranych we Francji z okazji odpustu jubileuszowego. Gdy Bizancjum zostało bezpośrednio zagrożone przez Turków, pośpieszył mu z pomocą, choć nie omieszkał przy okazji wypomnieć zaniedbania w wykonaniu unii florenckiej. Niestety, dziesięć okrętów papieskich i kilka genueńskich, neapolitańskich i weneckich, przypłynęło z pomocą, gdy Konstantynopol już padł. W celu obrony Italii przed spodziewaną inwazją Turków dołączył się papież wraz z Neapolem do sojuszu, zawartego w Lodi (1455) przez Florencję, Mediolan i Wenecję.

Uspokojony zakończeniem schizmy bazylejskiej zorganizował świetny jubileusz Roku Świętego (1450). Do Rzymu przybyli pielgrzymi z wszystkich krajów na jubileuszowe uroczystości, podczas których kanonizował głośnego wówczas kaznodzieję pokutnego Bernardyna ze Sieny (zm. 1444).

W swoim otoczeniu papież pozwalał na dyskusje i polemiki, nawet o świeckiej władzy papiestwa, v/ które włączył się bliski mu Jan Kapistran (święty, zm. 1456) rozprawą O władzy Kościoła. Mniej jednak działał w dziedzinie reformy Kościoła, choć istniały o niej poważne rozprawy. Niektóre z nich wyszły spod pióra cystersa Jakuba z Paradyża (zm. 1464). Według tego autora, nie były potrzebne nowe dekrety reformistyczne, wystarczyło już wydane wcielić w życie.

 

Papież krzyżowiec — Kalikst III

Piętnastu zebranych na konklawe kardynałów, oscylując między stronnictwami Orsinich i Colonnów, wybrało kompromisowego kandydata, blisko osiemdziesięcioletniego kardynała hiszpańskiego Alonso Borja (po wł. Borgia), znanego z inteligencji, prawniczego wykształcenia, dyplomatycznych umiejętności i energicznego działania.

Jako papież, Kalikst III (1455-1458) miał tylko jeden cel, do którego spełnienia zobowiązał się uroczystą przysięgą: zatrzymać turecką inwazję i odzyskać Konstantynopol, choćby za cenę wszelkich skarbów Kościoła i własnego życia. Na cel antytureckiej krucjaty sprzedawał faktycznie kosztowności i zamki, a budowę bazyliki świętego Piotra oraz mecenat nauki i sztuki odłożył na później. Fundusze przeznaczał głównie na budowę silnej floty. Dla swoich planów nie znalazł zrozumienia u zachód nich monarchów. Na próżno słał do nich legatów i kaznodziejów, którzy w poszczególnych krajach głosili krucjatę, organizowali modlitwy i procesje przebłagalne, zbierali środki materialne. Szczególnie wymownym głosicielem krucjaty, także w Polsce, był Jan Kapistran. Działalność ta napotykała wszakże na opór, głównie z powodu zbierania opłat, zwanych dziesięciną turecką. W cesarstwie niemieckim uważano ją za sprzeczna z konkordatem wiedeńskim. Uniwersytet paryski złożył z jej powodu apelację do przyszłego soboru. Król duński i książę burgundzki zagarnęli zebraną dziesięcinę do swoich skarbców. Na Zachodzie nie wierzono w tureckie zagrożenie. Wenecja zaś podjęła na własną rękę rokowania z sułtanem, by zabezpieczyć swoje dotychczasowe posiadłości. Król neapolitański Alfons V, pod pretekstem dołączenia swoich okrętów ściągnął do siebie flotę papieską i wykorzystał jej działa do bombardowania Genui. Papież powierzył wówczas dowództwo floty kardynałowi Scarampo, który zdobył na Turkach kilka wysp. Lądowym wojskom krzyżowców pod dowództwem Jana Hunyadego, wspieranego przez legatów papieskich, kardynała Juan de Carvajal i Jana Kapistrana, ułatwiło to odniesienie zwycięstwa nad Turkami pod Belgradem w 1456 roku. Wyciągnięcie z niego korzyści uniemożliwiła wybuchła wkrótce zaraza i z jej powodu śmierć Hunyadego i Kapistrana. Turcy pozostali we władaniu Serbii i Bośni. Odtąd walkę z nimi prowadził jedynie książę Albanii Jerzy Kastriota (Skanderbeg), znakomity strateg i brawurowy dowódca. Papież, który nadał mu tytuł generalnego kapitana do walki z Turkami, wspierał go wytrwale do końca swego życia.

Nepotyzm najbardziej zaszkodził Kalikstowi III w opinii jemu współczesnych i potomnych. Uprawiał go ze słabości dla rodziny, ale i ze względu na istnienie w Rzymie zwalczających się stronnictw. Przeciw nim pragnął mieć silne oparcie w krewnych i rodakach z Hiszpanii, zwanych ogólnie przez Rzymian katalończykami. Papież, sam bezinteresowny i łagodny wobec ludzi, powołał do kolegium kardynalskiego dwóch przebiegłych i przekupnych nepotów, powierzając im ważne urzędy. Rodrigo Borgia (później papież Aleksander VI) został wicekanclerzem Kościoła Rzymskiego, czyli drugą osobą po papieżu. Kardynał Luys Juan Borgia otrzymał godność legata papieskiego w Bolonii. Trzeci, świecki nepot Pedro Luys Borgia uzyskał stanowisko kapitana generalnego wojsk papieskich i gubernatora zamku św. Anioła, a później urząd prefekta Rzymu i tytuł księcia Spoleto. Bunt przeciw katalończykom wybuchnął z podjudzenia Orsinich już podczas choroby papieża. Gdy Kalikst III zmarł (6.08.1458), nepoci ratowali się ucieczką z Rzymu.

 

Papież humanista — Pius II

Kardynał Rodrigo Borgia powrócił z legacji na konklawe i przez swój akces przeważył szalę na korzyść kardynała ze Sieny, Eneasza Silvio Piccolomini, Piusa II (1458-1464).

Piccolomini, znany z uczoności, w trudnych warunkach materialnych zdobywał wiedzę, studiując prawo, choć interesował się przede wszystkim filozofią i literaturą klasyczną. Z kardynałem Capranica przybył do Bazylei na sobór, został tam sekretarzem antypapieża Feliksa V, lecz szybko przeszedł na służbę Fryderyka III jako sekretarz cesarski. Na stan kapłański zdecydował się późno, święcenia przyjął w czterdziestym roku życia (1445). Zaprzyjaźniony od młodości z Mikołajem V otrzymał biskupstwo w Trydencie, a później w Sienie. Kalikst III nadał mu godność kardynalską (1456) i poparł na biskupstwo warmińskie, na które wybrała go tamtejsza kapituła. Piccolomini nie objął tego biskupstwa, gdyż król polski Kazimierz Jagiellończyk postawił sprzeciw.

Jak papież Pius II wypowiedział do kardynałów zdanie: odrzućcie Eneasza, przyjmijcie Piusa. Oznaczało to zmianę w jego poglądach i stylu życia, które prowadził odtąd w wielkiej prostocie. Pozostał jednak humanistą w dziedzinie nauki i sztuki. Nadal gromadził dzieła antycznych pisarzy, zlecił humaniście Flavio Biondono tłumaczenie Iliady i Odysei, postanowił odbudować pałac Hadriana w Tivoli. Do swego znacznego już dorobku literackiego dodał teraz głośne Commentaria rerum memorabilium, będące autobiografią, ale też znakomitym obrazem epoki.

Według kapitulacji wyborczej, przyjętej podczas konklawe, był zobowiązany przede wszystkim do krucjaty przeciw Turkom i do reformy kościelnej. O konieczności krucjaty mówił zaraz po wyborze, wkrótce potem wydał bullę z zapowiedzią kongresu monarchów w jej sprawie i faktycznie zaprosił ich imiennie do Mantui. Chodziło o zespolenie sił wszystkich państw chrześcijańskich. Do tego potrzebny był pokój w Europie. Papież zabiegał więc o zaprowadzenie pokoju przede wszystkim w Italii. Królowi neapolitańskiemu Ferrante przyznał prawo do tronu i uwolnił go z kościelnych cenzur, gdy ze swej strony potwierdził, że Neapol jest lennem Stolicy Apostolskiej. W Rzymie papież związał się z najsilniejszą partią Colonnów i zamianował Antonio Colonnę prefektem miasta.

Na kongres do Mantui przybył Pius II w oznaczonym czasie, lecz nie zastał tam żadnego monarchy, ani poselstw, poza wysłannikami despotesa Morei, Tomasza Paleologa, i króla węgierskiego, Macieja Korwina. Nie-zrażony brakiem zaproszonych otworzył kongres l lipca 1459 roku. Gdy wreszcie przybyły poselstwa i rozpoczęto obrady, na pierwszy plan wysunęła się sprawa Neapolu, do którego pretensje zgłaszali Andegaweni, popierani przez króla francuskiego. Papież wymógł jednak podjęcie decyzji w kwestii tureckiej, a na zakończenie kongresu (14.01.1460) ogłosił bullę z jego postanowieniami: ustalono trzyletnią wojnę z Turkami, zarządzono w każdą niedzielę modły we wszystkich kościołach o pomyślność oręża chrześcijańskiego, przyznano odpust zupełny uczestnikom krucjaty i grupom ludzi, którzy opłacą i utrzymają jednego żołnierza przez osiem miesięcy. Osobno ogłosił papież dekret o zbieraniu dziesięciny na wyprawę, a także dekret Execrabilis (18.01.1460) z zakazem apelacji od decyzji papieża do soboru, by nie powtórzyło się to, co uczynił uniwersytet paryski za Kaliksta III. Gdy powoływano się na sprzyjanie koncyliaryzmowi przez Piusa II przed objęciem pontyfikatu, wyjaśnił w bulli (In minoribus agentes, 1463) swoje wcześniejsze postępowanie i ponowił prośbę: odrzućcie Eneasza, przyjmijcie Piusa.

Krucjata miała się zebrać w 1464 roku w Ankonie. Papież wykorzystał len okres na opracowanie obszernego traktatu dla sułtana Muhameta II. Treść rozprawy nie jest dziś znana, przypuszcza się jednak, że zawierała porównanie chrześcijaństwa z islamem w celu nawrócenia sułtana.

Król czeski Jerzy z Podiebradu opracował (1462-1464) ze swej strony projekt związku państw europejskich do walki z Turkami. Nie doszło wszakże na tej płaszczyźnie do współdziałania z papieżem, narósł bowiem poważny konflikt między nimi. Król nie dotrzymał obietnicy sprzed koronacji, że nie będzie stosował się do kompaktów praskich. Usiłował także przejąć niektóre dobra kościelne, by umocnić swą władzę królewską. Chociaż więc czynił w Rzymie starania o uznanie kompaktów praskich, w kurii papieskiej wytoczono mu proces i wezwano do osobistego przybycia na sąd. Król uwięził legatów papieskich, do Rzymu nie przybył. Proces trwał zaocznie jeszcze za papieża Pawła II.

Krucjacie nie sprzyjał stosunek Francji do papieża. Karol VII (zm. 1461) obstawał przy sankcji pragmatycznej. Wprawdzie Ludwik XI, gdy objął tron, oświadczył odejście od jej stosowania, za co uzyskał godność kardynalską dla dwóch swoich duchownych, lecz odmówienie przez Piusa II uznania praw René Andegawena do korony neapolitańskiej pogorszyło stosunki z Francją i król w praktyce stosował nadal sankcję pragmatyczną.

Trudności z krucjatą odsuwały na dalszy plan wewnętrzną reformę Kościoła, choć stale znajdowała się w programie działalności Piusa II. Przy współpracy swoich przyjaciół, kardynała Mikołaja z Kuzy oraz wybitnego uczonego i dyplomaty weneckiego Domenico de’Domenichi, sporządził projekt bulli Pastor aetsrnus. Planował w niej reformę urzędów rzymskich papieskich i administracji Państwa Kościelnego. Nieporozumienia z monarchami w kwestii krucjaty i wzrost w Niemczech opozycji antypapieskiej przeszkadzały w realizacji planów reformy.

W cesarstwie na czele opozycji stał jurysta Gregor Heimburg (zm. 1472), doradca księcia tyrolskiego Zygmunta. Zaprzyjaźniony dawniej z Eneaszem Piccolomini i Mikołajem z Kuzy, nie cofnął się w swoim działaniu i pismach przed wystąpieniem przeciw krucjacie i papieskiej polityce. Obłożony klątwą kościelną (1460), odwołał się do soboru, głosząc jego wyższość nad papieżem. Swoimi radami wspierał arcybiskupa mogunckiego Diethera von Isenburg, który odmówił płacenia annat i urządził w Norymberdze zjazd książąt elektorów. Wysunięto na nim żądanie ułożenia w dziedzinie kościelnej własnej sankcji pragmatycznej, a w dziedzinie państwowej zniweczenie jarzma władzy cesarskiej.

Konflikty chrześcijańskich władców z papiestwem unicestwiały zapowiedzianą i organizowaną krucjatę, A była ona konieczna, bo Turcy opanowali (1460) despotat Morei, zagarnęli (1461) ostatnie terytorium cesarstwa Trebizondy, podbili (1463) całkowicie królestwo Bośni. Tomasz Paleolog schronił się w Rzymie, przywożąc relikwie głowy świętego Andrzeja Apostoła. Nie miał jednak żadnego wpływu na pobudzenie zapału monarchów do krucjaty. Nikłą nadzieją było jedynie to, że Wenecja porzuciła swą neutralność wobec Turków i przeciw nim sprzymierzyła się z Węgrami. Gdy zawiódł przewidziany na wodza krucjaty książę burgundzki i nie przybył do Ankony w kolejno podanym terminie, papież postanowił sam stanąć na czele wyprawy. Schorowany przybył do Ankony i wkrótce tam zmarł (11.08.1464). Zgromadzeni krzyżowcy nie potrafili uzgodnić planu wspólnej walki przeciw Turkom. Król węgierski skorzystał z pomocy części krzyżowców, lecz mniej do walki z Turkami, więcej zaś do realizacji własnych ambitnych planów, zwłaszcza do walki o koronę czeską, gdy następny papież, Paweł II, rzucił klątwę na Jerzego z Podiebradu.

 

Papież monarcha — Paweł II

Podczas konklawe po śmierci Piusa II kardynałowie ułożyli i zaprzysięgli kapitulację wyborczą. Wprawdzie zobowiązywała ona nowego papieża do prowadzenia walki z Turkami i do zwołania soboru, lecz w swoich istotnych postanowieniach starała się ograniczyć władzę papieską na korzyść kolegium kardynalskiego. Według niej, papież powinien poprzestać na pełnieniu funkcji przewodniczącego tego kolegium.

Wybrany papieżem (30 VIII) kardynał Pietro Barbo, Paweł II (1464-1471), jak gdyby na przekór kapitulacji, rozszerzył i umocnił monarchiczną władzę papieską. Wenecjanin z pochodzenia, siostrzeniec Eugeniusza IV i przez niego mianowany kardynałem (1440) w bardzo młodym wieku, bez żadnych zasług, ustępował swemu poprzednikowi co do wiedzy i inteligencji, natomiast odznaczał się siłą woli i nieustępliwością w działaniu.

Paweł II nie zajmował się twórczością literacką, ale nie był wrogiem humanistów, jak oskarżali go przeciwnicy. Jako kardynał zbudował Pałac Wenecki obok swego tytularnego kościoła św. Marka. Jako papież popierał pierwszych drukarzy przybyłych z Niemiec do Italii. Zbierał dzieła sztuki, szczególnie numizmaty. Urządzał widowiska dla ludności Rzymu. Dbał o miasto, którego ludność została zdziesiątkowana zarazą, odnowił akwedukty i nakazał wprowadzenie czystości na ulicach. Wszedł jednak w konflikt z humanistami, zniósł bowiem korzystne dla nich kolegium siedemdziesięciu abrewiatorów w kancelarii papieskiej. Jeden z nich, Bartolomeo Sacchi, zwany Platina, wystąpił z ostrym protestem. Poparcia udzielili mu humaniści z Akademii Rzymskiej, kierowanej przez wybitnego uczonego Giulio Senseverino, nazywanego Pomponius Laetus. Paweł II zarzucał członkom Akademii nadmierne kultywowanie pogańskiej starożytności i prowadzenie życia na jej modłę, zniósł więc Akademię i zakazał wszystkim nauczycielom w Rzymie objaśniać utwory pogańskich poetów (klasyków). Wykryty spisek na życie papieża (1468) łączono z kolegium abrewiatorów i członkami Akademii. Platina został uwięziony i poddany torturom podczas przesłuchań. Pomponius Laetus także był uwięziony. Uwolnieni, oskarżyli Pawła II o wrogość do nauki i wiedzy. Platina uczynił to w Księdze o życiu Chrystusa i papieży, zwanej krótko Historią papieży.

Polityka włoska i czeska wypełniała działalność Pawła II w szczególniejszy sposób. Spór z Jerzym z Podiebradu o zniesione przez poprzedniego papieża kompakty praskie, pogłębiony uwięzieniem w Pradze legatów papieskich, zakończył się wyrokiem, że król jest heretykiem, wobec czego traci tron, a poddani są zwolnieni z przysięgi wierności. Jerzy z Podiebradu zaapelował do przyszłego soboru, znajdując poparcie u króla francuskiego Ludwika XI. Wprawdzie Francja, ze względu na konflikty z Burgundią i Anglią, złagodziła później swoją oficjalną opozycję wobec papiestwa, lecz żywe pozostały nastroje koncyliarne, które sprawiły, że parlament paryski, poparty przez profesorów Sorbony, wzbraniał się wciągnąć do swoich akt deklarację króla (1467) przeciw sankcji pragmatycznej. Paweł II nie zważając na opozycję, wezwał monarchów do krucjaty przeciw czeskim husytom i ich królowi. Walkę podjął węgierski Maciej Korwin, wspierany materialnie przez papieża. Przyjął też koronę czeską (1469), lecz walka trwała do śmierci Jerzego z Podiebradu, który nie zostawiając syna, przeprowadził w Czechach wybór Władysława Jagiellończyka na swego następcę.

Marciej Korwin miał rodowe koligacje z królem neapolitańskim i księciem Ferrary. Ich poparcie dla niego spowodowało rozłam między państwami włoskimi, pogłębiany stale zmieniającymi się sojuszami. Gdy papież dokonał aneksji Rimini po śmierci sławnego Sigismondo Pandolfo Malatesta, napotkał na zbrojny opór Neapolu, Florencji, Mediolanu i Urbino. Dopiero na wieść o postępach inwazji tureckiej i zajęciu należącej do Wenecji wyspy Negroponte doszło w Rzymie (1470) do ligi państw włoskich. Wcześniejsza pomoc Wenecji dla Albanii umożliwiła Skanderbegowi prowadzenie walki z Turkami do swojej śmierci (1468). Od papieża otrzymał Skanderbeg mniej pomocy niż Maciej Korwin.

Idea walki z Turkami nie miała zrozumienia w cesarstwie niemieckim. Wprawdzie Fryderyk III osobiście omawiał ją podczas pobytu w Rzymie (1468), nawet ustalono kongres monarchów w tym celu, kiedy wszakże legaci papiescy, po zawarciu ligi państw włoskich, zabiegali w Niemczech o doprowadzenie do skutku planowanego kongresu, spotkali się z żądaniem odprawienia soboru w jego miejsce.

Postulowany przez kapitulację wyborczą sobór nie wchodził w rachuby papieża. Reforma Kościoła stała zaś na uboczu jego działalności. Paweł II wystąpił jedynie surowo przeciw zwolennikom radykalnego ubóstwa w zakonie franciszkańskim (fraticelli). Za herezję uznał ich naukę, że następcy świętego Piotra nie są prawdziwymi namiestnikami Chrystusa, jeżeli nie zachowują Jego całkowitego ubóstwa. Wielu fraticelli z ich protektorem Stefano de Conti, panem miasta Poli, uwięziono w zamku świętego Anioła, lecz nie zdołano unicestwić tego ruchu. Represje ustały po nagłej śmierci papieża, który zmarł na apopleksję (26.07.1471). Następny papież, Sykstus IV, był franciszkaninem, lecz odszedł od idei świętego Franciszka w odwrotnym kierunku, niż fraticelli.

 

Kazimierz Jagiellończyk i Kościół

Król Kazimierz (1447-1492) zasiadł na tronie polskim w tym samym czasie, w którym rozpoczął się pontyfikat Mikołaja V, protektora i propagatora humanizmu. Kontakty Polski z humanistami włoskimi rozpoczęły się jednak już wcześniej, podczas soboru w Konstancji. Nabył tam erudycji humanistycznej sekretarz polskiej delegacji soborowej, archidiakon krakowski Piotr Wolfram ze Lwowa (zm. 1428), który odbywał też liczne podróże zagraniczne. Pierwszym w Polsce mecenasem kultury humanistycznej stał się dziekan krakowski i kustosz gnieźnieński Mikołaj Lasocki (zm. 1450), odbywający jak Wolfram liczne podróże i poselstwa na Zachód. Późniejszy arcybiskup lwowski (od 1451) Grzegorz z Sanoka (zm. 1477) nie tylko znał humanizm, ale jako pierwszy wykładał poezje Wergilego na wydziale artium Akademii Krakowskiej. Stworzył też na swoim dworze w Dunajewie pierwszy w Polsce ośrodek humanistyczny. Na Uniwersytecie Krakowskim propagował humanizm systematycznie Jan z Ludziska (zm. ok. 1460), doktor medycyny, który korzystał z dzieł włoskich humanistów, szczególnie do opracowania swoich znakomitych przemówień.

W Krakowie, po założeniu (1449) Kolegium Mniejszego, wprowadzono utwory antycznych poetów łacińskich do uniwersyteckiego programu nauki. Było to zasługą kilkakrotnego rektora Akademii, kanonika krakowskiego Jana Dąbrówki (zm. 1472), który obok traktatów retorycznych Cycerona doceniał także Kronikę Mistrza Wincentego (Kadłubka) z jej historyczną i etyczną treścią. Kanonik krakowski, nominat arcybiskup lwowski Jan Długosz (zm. 1480), odbywając liczne podróże dyplomatyczne w służbie biskupa krakowskiego Zbigniewa Oleśnickiego, więcej niż inni stykał się z humanistami, zbierał też odpisy dzieł historyków rzymskich. Zyskały na tym jego znakomite prace historyczne, zwłaszcza Roczniki czyli Kroniki sławnego Królestwa Polskiego.

Długosz należy do tego pokolenia uczonych, którzy wychowani w średniowiecznych tradycjach polskiej nauki nie zamykali się przed nowymi prądami umysłowymi i stworzyli warunki do szybkiego rozwoju kultury humanistycznej w Polsce w następnym etapie.

Król ustanowił Długosza wychowawcą swoich synów, z których dobrze zapowiadający się następca tronu, lecz przedwcześnie zmarły (1484) Kazimierz został w Kościele uznany za świętego. Wyrósł on w środowisku krakowskim, odznaczającym się nie tylko nauką, ale i świątobliwością życia wielu wybitnych jednostek. Niektórych wpisano później do katalogu, świętych, innych zaliczono urzędowo w poczet błogosławionych lub uznano w opinii współczesnych i potomnych za błogosławionych.

Św. Jan Kanty (zm. 1473) był profesorem teologii w Akademii Krakowskiej, podobnie jak bł. Izajasz Boner (zm. 1471). Bł. Szymon z Lipnicy (zm. 1482) należał do franciszkanów, najpierw do konwentualnych, potem obserwantów. Bł. Michał Giedroyć (zm. 1485) pochodził z litewskiego rodu rycerskiego, lecz żył i działał w krakowskim klasztorze kanoników regularnych od pokuty (marków). Uznawani za błogosławionych, Stanisław Kazimierczyk (zm. 1489) był kanonikiem laterańskim przy kościele Bożego Ciała w Krakowie, a Świętosław (zm. 1489) rzekomo rzemieślnikiem, o którym mało zachowało się wiadomości historycznych, lecz podawano w tradycji, że słynął z ascezy i bibliofilstwa.

Z zakonów w Polsce najżywotniejszymi byli franciszkanie obserwanci (bernardyni), którzy w tym okresie wydali jeszcze dwóch błogosławionych: Jana z Dukli (zm. 1484) i Ładysława (Władysława) z Gielniowa (zm. 1505). Wpływ na rozwój franciszkanów obserwantów miał pobyt w Krakowie (1453) bernardyna Jana Kapistrana (świętego), legata papieskiego, słynnego kazaniami, które głosił na Rynku Mariackim.

Pierwszym legatem papieskim, który przybył do króla Kazimierza Jagiellończyka, był biskup Jan z Camerino, przysłany w odpowiedzi na poselstwo obediencyjne z Polski do Mikołaja V. Legat przywiózł dla monarchy papieskie wyróżnienie: poświęcony kapelusz i złotą różę, a zabiegał o daninę na krucjatę przeciw Turkom. W wysłanym przez króla poselstwie obediencyjnym brali udział: prepozyt poznański Wissota Górka i kasztelan kaliski Piotr z Szamotuł. Przedstawili papieżowi prośbę o prawo obsadzania przez króla wyższych stanowisk kościelnych w Polsce i pozostawienie świętopietrza na potrzeby kraju. Uzyskali jednorazową pomoc dziesięciu tysięcy dukatów na walkę z Tatarami oraz przywilej obsadzania 90 beneficjów w kapitułach.

Wobec wzrostu tendencji, by wyższe stanowiska kościelne obsadzać szlachtą, król przeprowadził w 1484 roku postanowienie, że tylko szlacheckiego pochodzenia duchowni mogą otrzymać kanonikaty katedralne. Odczuwano wszakże niedostatek takich duchownych ze stopniami akademickimi, których wymagał Kościół do kanonikatów teologa, jurysty i medyka. Później więc (1492) uznał sejm piotrkowski, że pięć kanonikatów w każdej kapitule (dwa dla doktorów teologii, dwa dla doktorów prawa i jeden dla doktora medycyny) można nadać duchownym plebejskiego pochodzenia.

Król dążył do zapewnienia sobie decydującego wpływu na obsadzanie biskupstw. Z tego powodu doszło do konfliktów kościelnych w Polsce i do pogorszenia się jej stosunków z papiestwem.

Dwukrotny konflikt powstał z powodu królewskiego kandydata do biskupstw, Jana Gruszczyńskiego. Monarcha wysunął go w 1450 roku na biskupstwo włocławskie, a papież nadał je Mikołajowi Lasockiemu, grożąc diecezji włocławskiej interdyktem, jeżeli go nie przyjmie. Śmierć papieskiego nominata rozwiązała konflikt. Gruszczyński wybrany na życzenie króla jednomyślnie przez kapitułę, objął biskupstwo włocławskie, lecz w 1460 roku król chciał go mieć biskupem w stolicy państwa, w Krakowie.

Kapituła krakowska wybrała podkanclerzego Lutka z Brzezia. Król choć cenił tego elekta, wolał Gruszczyńskiego. Papież Pius II, wobec istniejących sprzeczności udzielił nominacji Jakubowi ze Sienna, bratankowi Zbigniewa Oleśnickiego. Papieskiego nominata skazał król na wygnanie, a kapitułę starał się represjami nakłonić do ustępstwa. Do ugody doszło dopiero w 1463 roku za pośrednictwem legata papieskiego Hieronima. Gruszczyński przeszedł z Włocławka do Krakowa, Lutek został jego następcą we Włocławku. Jakub ze Sienna musiał czekać do następnej rotacji w 1464 roku, kiedy Gruszczyński został prymasem, Lutek biskupem krakowskim, a on włocławskim, później jednak (1473) przeniesiony na życzenie króla na arcybiskupstwo gnieźnieńskie.

Konflikt o biskupstwo warmińskie nie zakończył się pomyślnie dla króla. Po śmierci Pawła Legendorfa (1467) postanowił Kazimierz Jagiellończyk powierzyć to biskupstwo Wincentemu Kiełbasie, co dopiero mianowanemu biskupem chełmińskim. Dla monarchy była to sprawa ważna politycznie, gdyż biskup warmiński przewodniczył pruskiemu sejmowi prowincjonalnemu. Kapituła jednak wybrała na biskupa swego kanonika, Mikołaja Tugena, któremu papież Paweł II gotów był udzielić prowizji, bo miał poparcie króla węgierskiego Macieja Korwina i Zakonu Krzyżackiego. Król nie chciał ustąpić, zajął majątki biskupie (wojna popia) i dopiero w 1479 roku ugodził się z Tugenem, który złożył na sejmie piotrkowskim przysięgę wierności i wyrzekł się związków z postronnymi państwami. Królowi nie udało się po jego śmierci (1489) wprowadzić swego syna Fryderyka na stolicę biskupią warmińską. Papież zatwierdził na nią Łukasza Waczenrode, którego już wcześniej uznał koadiutorem biskupa Tugena z prawem następstwa.

Konflikty króla z papiestwem wzmogły się z dwóch innych przyczyn: kwestii krzyżackiej i sprawy czeskiej.

W Państwie Krzyżackim istniejące trudności wewnętrzne ułatwiły powstanie (1440) Związku Pruskiego, którego zgodność działania z prawem kościelnym uzasadnili kanoniści z Włocławka. Związek bowiem wypowiedział (1454) posłuszeństwo wielkiemu mistrzowi i zabiegał o poparcie Polski. Biskup Oleśnicki był początkowo temu przeciwny ze względu na lęk przed komplikacjami międzynarodowymi, lecz nie cofnął się przed udzieleniem poparcia politycznego i finansowego, gdy doszło do wojny Związku z Krzyżakami. Zagniewany Zakon rozwinął przeciw Polsce działalność propagandową i dyplomatyczną w Rzymie i w cesarstwie. Papieże Mikołaj V i Kalikst III ogłosili klątwę kościelną na Związek Pruski i jego popleczników. Pius II i Paweł II zaliczyli do tych popleczników imiennie króla polskiego. Legat papieski biskup Hieronim Lando z Krety nakłaniał króla do pokoju z Krzyżakami, ale wykazał taką stronniczość podczas rokowań w Brześciu, że po nich odmówiono mu w Krakowie przyjęcia na dworze królewskim. Następny legat, biskup Rudolf von Rűdesheim pomyślnie pośredniczył w zawarciu pokoju toruńskiego (1466). Według traktatu pokojowego, biskupstwo chełmińskie przyłączono do metropolii gnieźnieńskiej, a biskup chełmiński, Wincenty Kiełbasa, uzyskał następnie od wielkiego mistrza dożywotnio administrację biskupstwa pomezańskiego. Paweł II zniósł wówczas wszelkie ekskomuniki, rzucone z powodu wojny trzynastoletniej.

Papiestwo zabiegało, by król polski stanął na czele antyhusyckiej koalicji, walczącej z Jerzym z Podiebradu. On jednak wolał czynić starania o zyskanie tronu czeskiego dla swego syna Władysława. Wywołało to wojnę polsko-węgierską, bo o tron czeski zabiegał Maciej Korwin. Legat papieski Baltazar z Piscii rzucił wówczas (1478) klątwę na Kazimierza Ja-giellończyka i Władysława pod pretekstem, że walcząc z Węgrami utrudniają im obronę przed Turkami. Król polski nie pozwolił ogłosić ekskomuniki w kraju i wniósł apelację do papieża. Poparcia apelacji żądał od kapituły krakowskiej. Papież Sykstus IV uchylił decyzję legata, a pokój w Ołomuńcu (1479) zakończył wojnę z Węgrami.

Sprawą unijnego metropolity w Kijowie zajmowano się w Polsce bardzo mało. Metropolita kardynał Izydor wyjechał do Konstantynopola (1452), a potem osiadł w Rzymie. Wybrany wcześniej w Moskwie Jonasz, metropolita Kijowa i całej Rusi, nastawiony wrogo do unii, otrzymał jednak pozwolenie króla polskiego do pełnienia jurysdykcji także w jego monarchii. Dopiero gdy Izydor, mianowany w Rzymie patriarchą Konstantynopola, będącego pod tureckim panowaniem, wyznaczył na metropolitę kijowskiego Grzegorza, Greka z pochodzenia, król go uznał i poparł jego prawo do pełnienia jurysdykcji także w państwie moskiewskim. W odpowiedzi na to, synod moskiewski (1459) ponowił uznanie Jonasza jedynym metropolitą i orzekł na przyszłość wyłączne prawo wielkiego księcia moskiewskiego do zatwierdzania metropolity. Kościół prawosławny moskiewski podkreślał odtąd, że po unii florenckiej i upadku Konstantynopola jedynie on jest prawowitym (prawosławnym) Kościołem chrześcijańskim na ziemi, gdyż Kościół starego Rzymu popadł w herezję, a Kościół w Konstantynopolu opanowali Turcy.

Strona utworzona 13 października 2005 r.
Ostatnia aktualizacja: czwartek 13 października 2005 18:49:27
Created by © Adam Gabriel Grzelązka


Kontakt * Prawa Autorskie & Współpraca * Autor Serwisu & Forum * E-Mail

© 2004-2006 by Adam Gabriel Grzelązka
Serwis założono 18 VIII 2004 r.