Google

 

Web

www.aydam.org

Strona główna W górę O mnie Art & FotoGaleria O Serwisie Kontakt Jak moge pomóc? Historia serwisu Przewodnik Mapa Serwisu Sklep On-Line Regulamin Chat Forum


Strona główna
W górę


Goście On-Line


Statystyki

Księga Gości:

Poczytaj
Dopisz

Kontakt ze mną
GG 9164115:
Tlen:
Napisz do mnie:
mail.gif (161 bytes)

Zalecana rozdzielczość
1024x768


Profesjonalny Hosting z PHP, MySQL, SSH Juz za 50 zł/rok, domena gratis!

Przeciwko prawu naturalnemu

DARIUSZ HYBEL

Przez miasta zachodniej Europy przetoczyły się ostatnio demonstracje homoseksualistów, tzw. gay pride. Ich kulminacją była lipcowa manifestacja gejów i lesbijek w Rzymie, gdzie w związku z obchodami Roku Jubileuszowego i ogromną liczbą katolickich pielgrzymów doszło do swoistej konfrontacji dwóch systemów wartości.

Parady homoseksualistów w Berlinie czy Paryżu od lat wyglądają podobnie. Za wielkimi samochodami-platformami, z których dobiega muzyka, maszerują pary dziwacznie ubranych mężczyzn i kobiet (podczas parady często jeden z dwójki mężczyzn odgrywa "żonę", a jedna z dwójki kobiet "męża"; pary przebierają się też obrazoburczo w stroje zakonnic i duchownych, co ma ewidentnie uderzać w Kościół katolicki). Obrzydliwość tego zjawiska jest chyba paradoksalnie przyczyną, która przyciąga widzów. Nierzadko półnadzy geje i lesbijki nie kryją się przecież ze swoimi zachowaniami podczas zlotów: całują się, obejmują, symulują współżycie seksualne. Jakby w ogóle nie czuli wstydu z powodu własnych wyuzdanych poczynań.
Cały ten przejaw degeneracji obyczajów w sferze publicznej odbywa się pod jakże współcześnie atrakcyjnym i nadużywanym hasłem walki z dyskryminacją - w tym wypadku z rzekomą dyskryminacją homoseksualistów. Do najpoważniejszych ich postulatów należy dalsza legalizacja w Europie i na świecie tzw. małżeństw homoseksualnych oraz zagwarantowanie im prawa do adopcji dzieci - w tym także z domów dziecka.
Wydaje się jednak, że to, na czym homoseksualistom najbardziej zależy, to społeczna akceptacja. Chodzi o to, by ich związki uznano za całkowicie normalne, by byli traktowani jak heteroseksualiści, by ich publiczne zachowania nie budziły żadnego sprzeciwu, żadnej wątpliwości. Bój toczy się tak naprawdę o świadomość współczesnego Europejczyka - czy nie zatraci on swojej wrażliwości i czy będzie miał jeszcze odwagę mówić, że nie godzi się naruszać prawa naturalnego.
Bo jeśli dojdzie do zatraty owej wrażliwości (jest to ostatecznie wrażliwość sumienia), która zaowocuje równym traktowaniem normalnych małżeństw heteroseksualnych i tzw. związków homoseksualnych, nastąpi kolejny proces niszczenia cywilizacji chrześcijańskiej. A wraz z tym nastąpi proces degeneracji prawa, które we współczesnej Europie już bardzo mocno odeszło od wielu istotnych rzymskich i chrześcijańskich standardów.
Niepokoi zwłaszcza fakt, że po stronie homoseksualistów coraz głośniej zaczynają się wypowiadać politycy. I to nie tylko tradycyjnie lewicowi. Oto np. do gejów i lesbijek maszerujących ulicami stolicy Niemiec specjalne pozdrowienia wystosował nie tylko socjaldemokratyczny kanclerz Gerhard Schroeder, ale także chadecki burmistrz Berlina Eberhard Diepgen. Paradę w stolicy Francji poprowadził socjalista Bernard Delanoe, który jest kandydatem na mera Paryża, a w demonstracji brał też udział - co budzić musi wyjątkowe wzburzenie - minister edukacji Jack Lang, który ujawnił w 1998 r. swój homoseksualizm.
Homoseksualiści doskonale zdają sobie sprawę, że nie będą mogli liczyć w swoich dążeniach na sukces, jeśli nie zyskają przychylności polityków, bo jak się wydaje - przychylność wielu największych " postępowych" mediów mają zapewnioną. Fakt, że np. chadecki polityk z Niemiec udziela im poparcia, może wśród nich budzić zadowolenie (tym bardziej, że jeszcze w czerwcu br. świat obiegła wieść, iż lewicowy rząd niemiecki zamierza zrównać w prawach związki homoseksualne z normalnymi małżeństwami). Zresztą o zadziwiającym porzucaniu tradycyjnie chrześcijańskich wartości przez polityków europejskiej chadecji jest coraz głośniej - jednym z najskrajniejszych przykładów jest wielokrotny chadecki premier Holandii Ruud Lubbers, który w niedawnym wywiadzie dla Wyborczej przyznał, że legalizacja eutanazji czy aborcji w jego kraju to efekt "otwarcia drzwi i okien na świat", wejście w "dialog z nowoczesnością". Zapewne dla Lubbersa akceptacja i legalizacja związków homoseksualnych oznacza coś podobnego...
W kontekście wszystkich tych wydarzeń katolikom stale należy przypominać nauczanie Kościoła w kwestii homoseksualizmu. W Katechizmie (2357) przeczytać można: "Tradycja, opierając się na Piśmie Świętym, przedstawiającym homoseksualizm jako poważne zepsucie, zawsze głosiła, że 'akty homoseksualizmu z samej swojej wewnętrznej natury są nieuporządkowane'. Są one sprzeczne z prawem naturalnym; wykluczają z aktu płciowego dar życia. Nie wynikają z prawdziwej komplementarności uczuciowej i płciowej. W żadnym wypadku nie będą mogły zostać zaaprobowane". To ostatnie zdanie zasługuje na szczególne podkreślenie. Tylko czy zgodnie z prawem naturalnym postąpią też europejskie parlamenty, dając odpór postulatom homoseksualistów artykułowanym podczas wyuzdanych parad gay pride?...

Przedruk z serwisu www.niedziela.pl

Strona utworzona 28 lutego 2006 r.
Ostatnia aktualizacja: wtorek 28 lutego 2006 17:58:54
Created by © Adam Gabriel Grzelązka


Kontakt * Prawa Autorskie & Współpraca * Autor Serwisu & Forum * E-Mail

© 2004-2006 by Adam Gabriel Grzelązka
Serwis założono 18 VIII 2004 r.