SAKRAMENT NAWRÓCENIA I
MIŁOSIERDZIA BOŻEGO
Wieloma łaskami obdarzył
nas Bóg. Największą z ich jest dar usynowienia, nazywany także narodzeniem z
Ducha Świętego, usprawiedliwieniem czy też łaską uświęcającą. Człowiek jest
wolną istotą, dlatego może - przez swoje decyzje - albo pogłębić i rozwinąć
otrzymane łaski, albo też je stracić. Dla tych, którzy po chrzcie utracili
dar życia Bożego, Chrystus ustanowił sakrament swojego miłosierdzia. W nim
przebacza nam grzechy, odradza zamarłe życie Boże, obdarowuje swoją miłością
umożliwiającą rozpoczęcie nowego życia. Sakrament ten wymaga współdziałania
człowieka, ustawicznej pracy nad sobą, rozwijania udzielonego daru miłości.
Dla osób i grup które
chciałyby poznać sakrament pojednania i coraz to lepiej się do niego
przygotowywać, przeznaczona jest ta część Poradnika animatora. Można w nim
znaleźć szereg wskazówek, jak przeprowadzać rachunek sumienia, aby
dokładniej poznać siebie, jak pracować nad sobą, jak się spowiadać.
Dzięki pracy w małych
grupach można znaleźć wiele sposobów umożliwiających dobre przygotowanie się
do sakramentu pojednania. Praca w tych grupach może przebiegać według
następującego porządku: czyta się pytanie wraz z podanym pod nim tekstem
Pisma św., uczestnicy starają się dać na nie wyczerpującą odpowiedź.
Następnie odczytuje się z Poradnika animatora wyjaśnienia i daje uczestnikom
czas na ponowne podzielenie się ewentualnymi, dodatkowymi refleksjami. Jeśli
czas na to pozwala, przechodzi się do omówienia w podobny sposób następnego
pytania.
SAKRAMENT POJEDNANIA
RATUNKIEM DLA GRZESZNIKA
Żyje w jedności z Bogiem i
jest przez Niego usprawiedliwiony ten, kto wierzy w Niego i posiada Jego
miłość rozlewaną w sercach ludzkich przez Ducha Świętego (por. Rz 5,5). Dla
tych, którzy po chrzcie oddalili się od Boga, czyli uśmiercili w sobie dar
Jego życia, ustanowiony został sakrament będący — według określenia
Tertuliana — „drugą deską ratunku po katastrofie utraty łaski” (BF 73).
1. W jaki
sposób można zerwać jedność z Bogiem i utracić dar Jego życia? Jk 2,14-19
Traci życie Boże i
nadprzyrodzoną jedność z Trójcą Świętą ten, kto przestaje wierzyć lub
kochać. Sama wiara bez uczynków — jak uczy św. Jakub — jest martwa i nie
zapewnia zjednoczenia z Bogiem. Kto nie miłuje, ten trwa w duchowej śmierci
(por. 1 J 3,14). Uśmiercenie koniecznej do zbawienia miłości, rozlewanej w
sercach ludzkich przez Ducha Świętego (por. Rz 5,5), następuje wtedy, gdy
człowiek całkowicie świadomie i dobrowolnie, z wewnętrznym zaangażowaniem
decyduje się na takie czyny, które są zaprzeczeniem miłości do Boga i do
ludzi. Nie można bowiem całkowicie świadomie nie miłować i równocześnie
trwać w jedności z Bogiem-Miłością, posiadać Jego Bożą miłość w sobie. Jego
świętość i sprawiedliwość. Jedno bowiem zaprzecza drugiemu.
2. Dlaczego
bez pomocy Boga człowiek nie potrafi uwolnić się od grzechów? Łk 15,1-10
Niektórzy ludzie ulegają
mylnemu przekonaniu, że człowiek sam może uwolnić się od grzechu przez
naprawienie szkód, np. odwołując oszczerstwo, krzywoprzysięstwo itp.
Wszelkie formy naprawiania zła są pożyteczne! Konieczne. Jednak nikt by się
ich nie podjął, gdyby nie skłonił go do tego Bóg swoją łaską. Z drugiej
strony naprawienie wyrządzonego zła, choć nieodzowne, nie przywróci nikomu
utraconego życia w zjednoczeniu z Trójcą Świętą, gdyż tego może dokonać
tylko łaska Boża. Sam tylko Bóg potrafi na powrót zjednoczyć grzesznika ze
sobą, o ile ten szczerze, z miłości żałuje. Trzeba jednak zaznaczyć, że nikt
nie zdobyłby się na szczery żal, gdyby do tego nie został uprzednio
uzdolniony łaską Bożą. Pojednanie żałującego człowieka z Bogiem dokonuje On
sam w sakramencie pokuty. Grzesznik podobny jest do zabłąkanej owcy, która
sama nie potrafi powrócić do owczarni, lub — do zgubionej drachmy, która
sama nie umie się odnaleźć (por. Łk 15,1-10). Pasterz musi przyjść z pomocą
zgubionej owcy. Podobnie z pomocą spieszy grzesznikowi Bóg, udzielający mu
łaski żalu i pobudzający go do zmiany życia. Kto podjął ofiarowane mu przez
Bożą łaskę zaproszenie do żalu, skruchy i zmiany życia, ten dostępuje
przebaczenia grzechów i odzyskuje dar życia w nadprzyrodzonym zjednoczeniu z
Trójcą Świętą, czyli dar życia Bożego.
3. Kiedy
Chrystus ustanowił sakrament pojednania? J 20,22-23
Zmartwychwstały Pan ukazał
się swoim apostołom. Udzielił im Ducha Świętego i powiedział: „Weźmijcie
Ducha Świętego! Którym odpuścicie grzechy, są im odpuszczone, a którym
zatrzymacie, są im zatrzymane” (J 20,22-23). Św. Jakub pisze: „Wyznawajcie
zatem sobie nawzajem grzechy” (Jk 5,16). W momencie święceń Duch Święty
także kapłanów obdarowuje mocą odpuszczania grzechów.
4. Jakie
słowa kapłana przypominają nam, że w sakramencie pokuty spotykamy się z
miłosiernym Bogiem? J 8,1-11
Sakrament pojednania jest
spotkaniem z miłosiernym Zbawicielem. Przystępując do tego sakramentu
powinniśmy dobrze o tym pamiętać. Często bowiem, przygotowując się do
spowiedzi, myślimy przede wszystkim o spowiedniku: jak się zachowa, co nam
powie, czy nie będzie krzyczał, zadawał pytań, albo też zastanawiamy się,
jak przedstawić mu swoje grzechy, aby „dobrze wypaść”. Tymczasem w
sakramencie pojednania spotykamy się przede wszystkim z dobrym i kochającym
Chrystusem. Przez kapłana mówi On do nas słowa podobne do tych, które
skierował do kobiety pochwyconej na cudzołóstwie. Podczas gdy faryzeusze i
uczeni w Piśmie chcieli ją zabić, Jezus powiedział do niej: „Nikt cię nie
potępił? I Ja ciebie nie potępiam. Idź, a od tej chwili już nie grzesz”
(por. J 8,11). Dobroć Boga, przebaczającego nam grzechy, przypominają nam
słowa rozgrzeszenia, wypowiadane przez kapłana: „Bóg, Ojciec miłosierdzia,
który pojednał świat ze sobą przez śmierć i zmartwychwstanie swojego Syna i
zesłał Ducha Świętego na odpuszczenie grzechów, niech ci udzieli
przebaczenia i pokoju przez posługę Kościoła. I ja odpuszczam tobie grzechy
w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Amen”. Także końcowe słowa spowiednika
przypominają nam radosną wieść, że Bóg uwolnił nas w tym sakramencie od
grzechów. Kapłan mówi: „Wysławiajmy Boga , bo jest dobry. - Bo Jego
miłosierdzie trwa na wieki. - Pan odpuścił tobie grzechy. Idź w pokoju”.
Albo: „Pan ciebie uwolnił od grzechu, niech da ci udział w swoim królestwie.
Jemu chwała na wieki wieków. Amen”. Albo: „Szczęśliwy człowiek, któremu
zostanie odpuszczona wina, a jego grzech zapomniany. Raduj się i wesel w
Panu. Idź w pokoju!” Albo: „Idź w pokoju i głoś światu cudowne dzieła Boga,
który cię zbawił”.
5. Jakie
znaczenie ma sakrament pokuty dla człowieka, który popełnił grzechy ciężkie,
a jakie — dla osób, które takich grzechów nie popełniły? Łk 15,11-24
Kto popadł w grzechy
śmiertelne, zwane ciężkimi, podobny jest do syna marnotrawnego, który nie
tylko porzucił ojca i brata, ale ponadto roztrwonił ojcowski majątek. Grzech
ciężki polega na tym, że człowiek trwoni otrzymane w sakramencie chrztu — a
wysłużone przez bolesną mękę i śmierć krzyżową Chrystusa — dary, że niszczy
w sobie dar życia Bożego, oddalając się tym samym od Boga. Przez swój grzech
człowiek oddala się także od wspólnoty Kościoła. Kiedy syn marnotrawny,
skruszony, postanowił wrócić. Ojciec wyszedł mu naprzeciw, rzucił mu się na
szyję, ucałował go, przebaczył mu wszystko, wprowadził do domu i obdarował
cennymi darami: pierścieniem, suknią i sandałami. Coś podobnego dokonuje się
w sakramencie pojednania. Następuje wtedy pojednanie grzesznika z Bogiem i
Kościołem, zostają mu przebaczone wszystkie grzechy i przywrócone utracone
dary nadprzyrodzone, głównie dar życia Bożego.
Przystępowanie do
sakramentu pojednania ma sens nawet w wypadku, gdy ktoś nie popełnił grzechu
ciężkiego i często przystępuje do Komunii św., w której doznaje oczyszczenia
z grzechów lekkich oraz umocnienia w wierze i miłości. Sakrament pokuty - to
nowe spotkanie ze Zbawicielem udzielającym swojej łaski, umacniającym
miłość, dodającym otuchy do walki z grzechami i wnoszącym pokój w nasze
życie. Sakrament ten mobilizuje nas ponadto do osobistego zaangażowania się
w przemianę swego życia. Choć spowiedzi nie można traktować wyłącznie jako
psychologicznego ćwiczenia, jednak wszystkie świadome czynności związane z
przygotowaniem się do tego sakramentu mają swoje znaczenie, gdyż pobudzają
nas do przemiany siebie. Wyraża się to w zrobieniu rachunku sumienia, w żalu
za grzechy, w postanowieniu poprawy, w przyznaniu się przed kapłanem do
swoich upadków i w zadośćuczynieniu. Ta mobilizacja wewnętrzna, oprócz łaski
sakramentalnej, przyczynia się do radykalniejszego zrywania z grzechem i do
wzrostu w bezinteresownej miłości.