Raz w roku jest taki dzień, kiedy w kościele ksiądz posypuje nasze głowy popiołem! To Środa Popielcowa - pierwszy dzień Wielkiego Postu. Słowo "post" oznacza umartwienie, rezygnację z jakiejś rzeczy, z której nie musimy rezygnować; która sama w sobie jest dobra. Ta rezygnacja jest naszą ofiarą dla Pana Boga. A dlaczego mówimy, że ten post jest wielki?
Po pierwsze, dlatego że trwa on aż 40 dni - na pamiątkę pobytu Pana Jezusa na pustyni - po chrzcie w Jordanie, a przed rozpoczęciem publicznej działalności Jezusa. Zanim zaczął nauczać, uzdrawiać, wypędzać złe duchy - musiał się do tego przygotować. Na pustyni żyje się bardzo trudno. W dzień jest gorąco, a w nocy bardzo zimno. Jest tam również bardzo mało wody. Pan Jezus przez cały czas pobytu na pustyni nic nie jadł, a po 40 dniach stoczył walkę z szatanem. Diabeł próbował namówić Pana Jezusa, żeby przeszedł na jego stronę, żeby zdradził swojego Ojca i zrezygnował z odkupienia ludzi. Tak się jednak nie stało - Pan Jezus zwyciężył. Wielki Post oznacza również, że ten czas jest bardzo ważny. To czas przygotowania do najważniejszego święta w roku - czyli Zmartwychwstania Pana Jezusa, które poprzedzone było cierpieniem, męką i śmiercią na krzyżu. Przez cały Wielki Post mamy uświadamiać sobie, jak bardzo Pan Bóg nas kocha i jak bardzo my wobec Niego jesteśmy niewdzięczni. Dlatego Wielki Post to także czas pokuty, nawrócenia i podejmowania różnych postanowień, które mają pomóc nam zmienić nasze życie. Niektórzy myślą, że post polega tylko na powstrzymywaniu się od jedzenia. To nieprawda. Czasem ktoś nie je różnych rzeczy, bo chce trochę schudnąć - to nie jest post. Post jest tylko wtedy, jeżeli robię coś, co jest dla mnie trudne, czego nie lubię - ale robię to tylko i wyłącznie dla Pana Boga! A zatem post - to również nieoglądanie telewizji, rezygnacja z grania na komputerze, niegrymaszenie przy jedzeniu, poranne wstawanie bez marudzenia, codzienne dbanie o porządek w swoim pokoju... i wiele, wiele innych rzeczy. Inne wielkopostne dobre uczynki to modlitwa i jałmużna. Czym jest modlitwa, pewnie wiecie - natomiast warto wiedzieć coś więcej o jałmużnie. Otóż polega ona na wspieraniu tych, którzy potrzebują pomocy. Pierwsi chrześcijanie często robili między sobą składki, kiedy dowiadywali się, że ich bracia w innych miastach są biedni i trzeba im pomóc. Dziś także słyszycie o różnych zbiórkach dla ofiar powodzi czy katastrof - choćby takich, jak ta w Katowicach. Przy jałmużnie jest jednak również ważne, aby ofiarować coś, co mnie naprawdę kosztuje - a nie tylko to, co jest niepotrzebne. Można więc na przykład nie kupować w poście słodyczy, a zaoszczędzone w ten sposób pieniądze oddać na dobry cel. Wtedy będzie to prawdziwa jałmużna i dowód na to, że kochamy Pana Jezusa. W Wielkim Poście (podobnie jak w każdy piątek) nie bierzemy także udziału w dyskotekach. To również jest nasza ofiara dla Pana Jezusa, nasze podziękowanie za to, że dla nas przyszedł na ziemię, mówił nam o miłości Ojca, ale przede wszystkim za to, że dla nas umarł i zmartwychwstał. Jeśli więc chcemy w Wielkanocny Poranek spotkać Go zmartwychwstałego w naszym sercu - przygotujmy się na to spotkanie. Zróbmy wszystko, by dobrze przeżyć Wielki Post i oczyścić swoje serce z grzechów, byśmy mogli stanąć przy grobie Pana Jezusa i cieszyć się z tego, że On żyje. ks. Andrzej Adamski