Forum Adama & tlenowego Pokoju Katolickiego
Forum dyskusyjne jest częścią Serwisu Internetowego Adama


Google
 
Web www.aydam.org
Strona Główna Katolickie Forum Adama i przyjaciół forum
Forum Serwisu Internetowego Adama i fora sympatyków

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum

Poprzedni temat «» Następny temat
Przesunięty przez: nati28
2006-10-12, 19:38
Ludzkie przebaczenie
Autor Wiadomość
Ruth 

Wyznanie: katolik
Dołączyła: 27 Cze 2005
Posty: 5
Skąd: Kraków
  Wysłany: 2005-07-01, 10:04   Ludzkie przebaczenie

Każdy człowiek przez życie zmierza swoją droga...tą jedyna i niepowtarzalną......

Jest to droga pełna dobrych i bogatych przeżyć niosących wiele radości, ale również drogą, gdzie prędzej czy później pojawia się Krzyż...cierpienie....krzywda.......ból.
Gdy pojawia się krzywda bardzo często pojawia się problem przebaczenia........

No właśnie....... przebaczenie......
........czy przebaczyć?........
........jak przebaczyć?......... i co potem??????

Kiedy zastanawiam się nad tym wszystkim dochodzę do jednego wniosku, że każdy człowiek ma prawo w związku z krzywdą czuć.....ból.....samotność......zranienie......brak zaufania.....zawód.....brak miłości innych a nawet czasem opuszczenie przez Boga.....często nienawiść.....
Ale co dalej?
Te wszystkie negatywne uczucia zamykają człowieka na dobro, na to wszystko co dzieje się wokół...często skupiamy się wtedy na swoim nieszczęściu nie dostrzegając innych. Zło tak zagłusza i zasłania obraz rzeczywistości, że często żyjemy pustką i zniechęceniem......

Przebaczyć......ale jak to zrobić gdy na co dzień spotykamy tę osobę, żyjemy z nią pod jednym dachem, spotykamy na ulicy.......
......łatwiej by było, gdybyśmy tych krzywdzicieli nigdy nie spotkali.....
......ale jak przebaczyć tym, których mieliśmy kochać a nas ranią......

Przebaczyć nie znaczy zapomnieć, gdyż nie da sie wymazac z pamięci czyn krzywdy,nie znaczy to, że od tego momentu mamy się rzucać tym krzywdzicielom na szyje i sprawa załatwiona......

....Przebaczyć znaczy uwolnić się od ciężaru nienawiści...”przepuścić” ten ból przez łaskę sakramentów, aby Chrystus Swoją największa delikatnością i miłością przemieniał nasze serca,
byśmy potrafili przebaczyć...
....wtedy krzywda nabierze inne znaczenie...inny wymiar....
Dzięki łasce przebaczenia.....staniemy się bardziej wrażliwi na krzywdę innych, na dobro które działa w nas, przez nas i przez innych.......


A może w krzywdzie spróbujemy odnaleźć Krzyż....który dostrzeżemy jako znak Miłości....i w tej krzywdzie odnajdziemy łaskę?????
....trudne??.....owszem, ale.......Bóg dla każdego z nas i do każdego z nas mówi o Swojej Miłości poprzez różne znaki........spróbujmy je odnaleźć i odczytać w codzienności...nie tylko tej radosnej ale i trudnej......

..........mnie się udało.... :) ..choć nie było łatwo......
.....Tobie też tego życzę..........


A na chwile spotkania z Chrystusem .....gdy nieraz ciężko i trudno polecam psalm 139 ale również i psalm 22......
 
 
mysia1983 


Wiek: 27
Dołączyła: 28 Cze 2005
Posty: 72
Skąd: Żory
Wysłany: 2005-07-07, 11:09   Ja uważam, że...

Przebaczyć to nie znaczy zapomnieć.
Przebaczyć to znaczy, że chcę kochać tak samo jak przed skrzywdzeniem.
Może nawet jeszcze bardziej...
 
 
 
Migotka 

Wspólnota: neokatechumenat
Wyznanie: katolik
Wiek: 26
Dołączyła: 17 Wrz 2005
Posty: 18
Skąd: Kraków
Wysłany: 2005-11-17, 09:00   

Przebaczyć to chcież zapomnieć,myślę,że to jest możliwe,przeciez Bóg kiedy przystępujemy do sakramentu spowiedzi wybacza nam wszystko i już nie pamięta tego.Skorom Bóg już nie pamięta to prawdziwe przebaczenie polega na zapomnieniu,wtedy nie jesteśmy współwinni.Żeby zapomnieć trzeba mieć włąściwą relację do Boga.Jeżeli ja staję przed Bogiem i mówię mu:"popatrz na mnie tato jestem prostaczkiem,Ty mi tyle wybaczyłeś,pozwól bym i ja nie pamiętał złego(czyli tego co zrobił mi mój brat siostra).W liście do Koryntian św.Paweł pisze,że Miłość NIE PAMIĘTA ZŁEGO.Do takiej trudnej miłosci,ale jedynej prawdziwej zachęca nas Chrystus.
Nie da się zapomnieć czyniąc jakiś ogromny wysiłek w tym kierunku,nie poprze pracę.Zbawieni jesteśmy dzięki łasce,dlatego człowiek który ma włąsciwą relacje do Boga (czuje się grzesznikiem,a kązdy z nas nim jest,tylko nie każdy się nim czuje)zapomina to co złe,bo na tym polega przebaczenie.A żeby zapomnieć trzeba o to prosić:"Panie daj mi żebym zapomniał,tak jak Ty zapomniałeś(czyli odpuściłeś)mi moje winy.Jak mogę mówić,że przebaczyłem skoro pamiętam?
Mogę mówić,że przebaczyłem,jeżeli nie wracam pamięcią do ran,jeżeli pozwalam działać łasce Bożej we mnie,jeżeli zrzucam to jarzmo zranień na Jezusa Chrystusa.
 
 
massie 

Wyznanie: katolik
Dołączyła: 30 Sty 2006
Posty: 181
Wysłany: 2006-04-28, 22:12   

Tak przebaczenie... jest to piękna rzecz... sztuka... ale napewno zawsze warto przebaczać zawsze trzeba pamietać że zawsze warto powiedzieć spróbuj jeszcze raz...
Człowiek sam uczy sie na własnych błedach nasze życie jest krótkie ale starajmy sie wykorzystac nasze zycie jak najlepiej... Na naszej drodze życia wiele zakrętów wiele górek... ale jeżeli bedziemy chcieli to przezwycieżymy to... nie zamykajmy sie na innych wybaczajmy... chciejmy dać innym następna szanse... napewno warto... My również popełniamy błedy i własnie pamiętajmy o tym kiedy będziemy mieć wątpliwość co do wybaczenia... pamiętajmy że my również źle postępujemy czasami... ale taki jest człowiek ... nie zatrzymujmy sie na niepowodzeniach chciejmy dalej iść przez naszą drogę życiową... Przebaczenie to piękny dar... coś wspaniałego korzystajmy z tej możliwości i przebaczajmy nie zamykajmy się na innych nie przekreślajmy nikogo nigdy... bo to my mogliśmy się potknąć... właśnie wtedy może ta druga osoba potrzebuje naszej pomocy... naszego wsparcia... dodawajmy otuchy ... przebaczajmy... kochajmy... pozdrawiam :)
_________________
"Amicus certus in re incerta cernitur "
 
 
 
nati28 


Wyznanie: katolik
Wiek: 31
Dołączyła: 12 Kwi 2006
Posty: 433
Skąd: Skarżysko Kamienna
Wysłany: 2006-04-28, 22:29   

Migotka napisał/a:
Jak mogę mówić,że przebaczyłem skoro pamiętam?


właśnie...bardzo dobre pytanie...ale myślę, że można przebaczyć mimo , iż nadal się pamięta...pozostaje kwestia tego, jekie uczucie wywołuje we mnie wspomnienie doznanej krzywdy...jeśli nie czuję już bólu, chęci odwetu, żalu...przebaczyłam...a że pamiętam...cóż...po wielu ranach pozostają blizny... pozdrawiam:)
_________________
...życzliwie patrzeć na ludzi...oto moje hobby...:)
 
 
 
mysia1983 


Wiek: 27
Dołączyła: 28 Cze 2005
Posty: 72
Skąd: Żory
Wysłany: 2006-04-29, 09:53   

nati28 napisał/a:
pozostaje kwestia tego, jekie uczucie wywołuje we mnie wspomnienie doznanej krzywdy...jeśli nie czuję już bólu, chęci odwetu, żalu...przebaczyłam...a że pamiętam...cóż...po wielu ranach pozostają blizny...


Dokładnie się zgadzam! Te same słowa usłyszałam od s.Rut (ale nie Naszej z KRK, która zapoczątkowała ten temat;) ). Nie jesteśmy komputerami, gdzie można byłoby skasować wszystkie krzywydy, zranienia - stąd moje wcześniejsze wnioski na ten temat. Może to i dobrze, bo bez tego nie mielibyśmy jak wyrobić sobie aktu przebaczania-wymaga to od nas większego zaangażowania całego "jestestwa".

Pozdrawiam!:)
 
 
 
Jutrzenka 
mariola *wnmp*


Wyznanie: katolik
Wiek: 34
Dołączyła: 04 Sie 2006
Posty: 605
Skąd: Kotlina Kłodzka
Wysłany: 2006-10-30, 19:51   ***
   Zaproszone osoby: 3


Jan Paweł II uczył nas jak przebaczać i jak zapominać.

1072: Te krótkir Jego myśli niech nam wskażą jak mamy postępować i jak kochać tych którzy nas zranili.

1072: Przebaczenie jest mocne mocą miłości. Przebaczenie nie jest słabością. Przebaczać nie oznacza rezygnować z prawdy i sprawiedliwości. Oznacza zmierzać do prawdy i sprawiedliwości drogą Ewangelii. (Jasna Góra, 19 czerwca 1983)

1072: Nigdy nie jest tak, żeby człowiek, czyniąc dobrze drugiemu, tylko sam był dobroczyńcą. Jest równocześnie obdarowywany, obdarowany tym, co ten drugi przyjmuje z miłością. (Płock, 8 września 1991)

1072: Nie lękajcie się! Otwórzcie, otwórzcie na oścież drzwi Chrystusowi! Otwórzcie drzwi Jego zbawczej władzy, otwórzcie jej granice państw, systemy ekonomiczne i polityczne, szerokie obszary kultury, cywilizacji i rozwoju. Nie lękajcie się! Chrystus wie, co kryje się we wnętrzu człowieka. Jedynie On to wie! Dziś człowiek tak często nie wie, co nosi w sobie, w głębi swej duszy, swego serca. Jak często jest niepewny sensu swego życia na tej ziemi. Ogarnia go zwątpienie, które przeradza się w rozpacz. (Plac św. Piotra, 22 października 1978)

1072: Musicie być mocni. Drodzy bracia i siostry! Musicie być mocni tą mocą, którą daje wiara! Musicie być mocni mocą wiary! Musicie być wierni! Dziś tej mocy bardziej Wam potrzeba niż w jakiejkolwiek epoce dziejów. Musicie być mocni mocą nadziei, która przynosi pełną radość życia i nie dozwala zasmucać Ducha Świętego! Musicie być mocni mocą miłości, która jest potężniejsza niż śmierć... Musicie być mocni miłością, która cierpliwa jest, łaskawa jest... (Błonia Krakowskie, 1979)

1072: Promyczek nadziei
_________________
Bez wątpienia jesteś osobą wrażliwą, dostrzegającą rzeczy, których zwykłe osoby nie zauważają. I uważam, że to jest ogromna zaleta, bo tylko w takich osobach jak Ty to co najcenniejsze dla ludzkości jest w stanie przetrwać. Chciałabym, aby te wszystkie złe uczucia, które panują teraz w Twoim sercu odeszły raz na zawsze. Aby słowa: samotność, smutek, cierpienie były Ci zupełnie obce. Mam nadzieję, że kiedyś znajdziesz wartościowego człowieka, który pokocha Ciebie prawdziwą miłością, który będzie przy Tobie zawsze bez względu na okoliczności.
 
 
nati28 


Wyznanie: katolik
Wiek: 31
Dołączyła: 12 Kwi 2006
Posty: 433
Skąd: Skarżysko Kamienna
Wysłany: 2006-11-01, 18:50   

Każdy z nas ma w sobie zranienia, ma żal do siebie albo Boga. Musimy przebaczać sobie, innym. Przebaczenie jest najpiękniejszym wyrazem miłości. Gdy nie ma przebaczenia człowiek staje się zgorzkniały, smutny. Bóg zwycięża w przebaczeniu. Rz 12,17 i Prz 3,4; 1P 3,9; Mt 6,14; Łk 17,3-4; Prz 20,24. Przebaczenie jest szansą daną człowiekowi, by mógł ukazać że jest dobry. Przebaczenie jest zdolnością świętych, a złość i gniew są domeną grzeszników. Przebaczając mamy udział w boskości. Wiele przykładów znajdziemy w Biblii: Dawid nie zabija Saula, przebacza mu; tak samo Józef swoim braciom; św Szcepan w momencie kamieniowania nie przeklina swoich oprawców, przebacza im; Jezus do cudzołożnicy podchodzi z łagodnością, przebaczeniem (J 8, 1-11). Bóg się bardzo cieszy z każdego nawróconego grzesznika. Zdejmuje poczucie winy (Łk 15, 11-32). Wzorem dla nas może też być przebaczenie Jana Pawła II swojemu zamachowcowi.

więcej na http://www.republika.pl/anja_n/Przebaczenie.html
..............................................pozdrawiam..................
_________________
...życzliwie patrzeć na ludzi...oto moje hobby...:)
 
 
 
McGregor 

Wyznanie: katolik
Wiek: 35
Dołączył: 01 Paź 2006
Posty: 63
Skąd: Borne Sulinowo
Wysłany: 2006-11-01, 21:39   

Lektura Pisma św. bardzo pomaga przebaczyć samemu sobie i zobaczyć miłość Bożą - a wtedy łatwo przebaczyć i innym.
 
 
nati28 


Wyznanie: katolik
Wiek: 31
Dołączyła: 12 Kwi 2006
Posty: 433
Skąd: Skarżysko Kamienna
Wysłany: 2006-11-02, 15:49   

Pozwolę sobie przytoczyć fragment książki Phila Bosmansa pt:"Nie zapomnij o radosci"

...Nic nie obciąża cię bardziej, niż brak zdolności przebaczania. Nic cię bardziej nie męczy, niż żyć dzień i noc z ciężkim kamieniem nienawiści w sercu. Potrafię to zrozumieć. Ktoś, a może było ich wielu, wyrządził ci krzywdę, uczynił ci coś złego i twoje wnętrze stawało się stopniowo coraz zimniejsze i twardsze. Wiesz, że jesteś już inny niż poprzednio. Dziwisz się. Straciłeś serdeczność, uprzejmość, dobroć, swobodę. Twoja serdeczność zmieniła się w niczułość. Twoja sympatia w antypatię. Zerwały się kontakty. Twoja miłość zmieniła się w nienawiść. Przyjaźń we wrogość. I cierpisz z tego powodu. Czujesz się uwięziony. Na twoich knach opadły żaluzje, słońce nie dociera do ciebie. Życie ciąży jak ołów. Z głębi serca pragniesz wyzwolenia. Wtedy - wierz mi - jest tylko jedno wyjście: przebaczenie. Przebacz! Przebaczenie kosztuje wiele, wiem o tym, ale warte jest każdej ceny. Przebaczenie jest formą twórczości. Przebaczać znaczy - obudzić nowe życie i nową radość! Przebaczenie otwiera nowe możliwości tobie i innym. Przebaczać powinieneś bardzo często: "siedemdziesiąt siedem razy", w nieskończoność, bowiem i ty bardzo często potrzebujesz przebaczenia...
_________________
...życzliwie patrzeć na ludzi...oto moje hobby...:)
 
 
 
Jutrzenka 
mariola *wnmp*


Wyznanie: katolik
Wiek: 34
Dołączyła: 04 Sie 2006
Posty: 605
Skąd: Kotlina Kłodzka
Wysłany: 2006-11-02, 16:18   ***
   Zaproszone osoby: 3


Człowieka nie można do końca zrozumieć bez Chrystusa. A raczej: człowiek nie może siebie sam do końca zrozumieć bez Chrystusa. Nie może zrozumieć, ani kim jest, ani jaka jest jego właściwa godność, ani jakie jest jego powołanie i ostateczne przeznaczenie.
I dlatego Chrystusa nie można wyłączać z dziejów człowieka
w jakimkolwiek miejscu na ziemi.
Jan Paweł II

PRZEBACZENIE

1072: Pewien dobry, aczkolwiek słaby chrześcijanin spowiadał się,jak zwykle, u swojego proboszcza. Jego spowiedzi przypominały zepsutą płytę:zawsze te same uchybienia, a przede wszystkim ten sam poważny grzech.
- Koniec tego! - powiedział mu pewnego dnia zdecydowanym tonem proboszcz.
- Nie możesz żartować sobie z Boga.
Naprawdę ostatni już raz rozgrzeszam cię z tego przewinienia.Pamiętaj o tym!Ale po piętnastu dniach człowiek znów przyszedł do spowiedzi wyznając ten sam grzech.
Spowiednik naprawdę stracił cierpliwość:
- Uprzedzałem cię, że nie dam ci rozgrzeszenia.
Tylko w ten sposób się nauczysz...
Poniżony i zawstydzony mężczyzna podniósł się z klęczek.Dokładnie nad konfesjonałem, zawieszony był na ścianie wielki, gipsowy krzyż.Człowiek wzniósł nań swe spojrzenie.I właśnie w tym momencie gipsowy Chrystus z krzyża ożywił się,podniósł swoje ramię i uczynił znak przebaczenia: "Rozgrzeszam cię z twojej winy..."

1072: Każdy z nas związany jest z Bogiem, pewną nitką.Kiedy popełniamy grzech, ta nić się przerywa.Ale kiedy ubolewamy nad naszą winą - Bóg zawiązuje na nitce supełek
i w ten sposób staję się ona krótsza.
Przebaczenie zbliża nas do Boga.
Bruno Ferre

1072: promyczek nadziei

[ Dodano: 2 Listopad 2006, 16:23 ]
Jutro nie jest zagwarantowane nikomu, ani młodemu, ani staremu. Być może, że dzisiaj patrzysz po raz ostatni na tych, których kochasz. Dlatego nie zwlekaj, uczyń to dzisiaj, bo jeśli się okaże, że nie doczekasz jutra, będziesz żałował dnia, w którym zabrakło ci czasu na jeden uśmiech, na jeden pocałunek, na jedno prwadziwe przebaczenieżeze byłeś zbyt zajęty, by przekazać im ostatnie życzenie.
_________________
Bez wątpienia jesteś osobą wrażliwą, dostrzegającą rzeczy, których zwykłe osoby nie zauważają. I uważam, że to jest ogromna zaleta, bo tylko w takich osobach jak Ty to co najcenniejsze dla ludzkości jest w stanie przetrwać. Chciałabym, aby te wszystkie złe uczucia, które panują teraz w Twoim sercu odeszły raz na zawsze. Aby słowa: samotność, smutek, cierpienie były Ci zupełnie obce. Mam nadzieję, że kiedyś znajdziesz wartościowego człowieka, który pokocha Ciebie prawdziwą miłością, który będzie przy Tobie zawsze bez względu na okoliczności.
 
 
McGregor 

Wyznanie: katolik
Wiek: 35
Dołączył: 01 Paź 2006
Posty: 63
Skąd: Borne Sulinowo
Wysłany: 2006-11-03, 19:25   

Piękna Jutrzenka napisał/a:
Chrystus z krzyża ożywił się,podniósł swoje ramię i uczynił znak przebaczenia: "Rozgrzeszam cię z twojej winy..."


To tylko opowiadanie, ale obawiam się, że może namieszać w głowach - Chrystus prawdziwy nigdy tak nie zrobi - zanegowałby prawdziwość sakramentu kapłaństwa udzielonego temu spowiednikowi, a co za tym idzie - trzeba by się zgodzić, że i biskup popełnił błąd wyświęcając go (nie wspominając o tym, że w tym momencie widocznie nie było Chrystusa w kapłanie, gdy sprawował SAKRAMENT). Chrystus - jeśli chce, to przebaczy takiemu człowiekowi zaraz po śmierci na skutek żalu, który powstał w skruszonym grzeszniku - i temu ma służyć odłożenie/odmowa (zazwyczaj jednorazowa) rozgrzeszenia. Gdyby normalne było takie rozgrzeszanie jak w tym opowiadaniu - Chrystus musiałby być przy każdym konfesjonale i potwierdzać każdą decyzję każdego spowiednika. A gdzie prawdziwa wiara, że z ludzkich (także kapłańskich - chyba, że dla was kapłan nie jest człowiekiem) błędów Bóg potrafi wyprowadzić prawdziwe, trwałe i większe dobro? Jestem jako ksiądz wyczulony na taką płyciznę, ponieważ świadczy to o kompletnym niezrozumieniu sakramentu pojednania i sakramentu kapłaństwa.
A jeśli chodzi o podanie przykładu dlaczego trzeba innym szybko wybaczać, to akurat ten nijak się nie ma do rzeczywistości - w moich oczach może to uchodzić za szantaż emocjonalny ("jak to - kapłan nie rozgrzeszył? chyba jest niemiłosierny? Pan Jezus nigdy by tego nie zrobił" - takie myślenie rozbija i rozrywa: kapłan sprawujący sakramenty - to nie Chrystus, a nauka Kościoła Katolickiego mówi dokładnie co innego). Księża wiedzą doskonale, że za każdy błąd będą odpowiadać przed samym Bogiem (i tylko przed Nim), bo od Niego pochodzą sakramenty, których kapłan jest dzierżawcą. A dziś - tak się składa, że każdy kapłan jest uczulony na taką sytuację - "jeśli już musisz komuś odmówić rozgrzeszenia, to masz obowiązek bardzo dokładnie mu to wytłumaczyć".
Jak się człowiek ŚPIESZY to się diabeł cieszy. Warto skonfrontować to ze słowami: "śpieszmy się kochać ludzi" - taka miłość jest zazwyczaj niedojrzała (pokażcie mi prawdziwą miłość dojrzewającą w krótkim czasie - a mówimy tu o miłości z 1Kor 13, 1-13).
 
 
Jutrzenka 
mariola *wnmp*


Wyznanie: katolik
Wiek: 34
Dołączyła: 04 Sie 2006
Posty: 605
Skąd: Kotlina Kłodzka
Wysłany: 2006-11-03, 21:05   ***
   Zaproszone osoby: 3


1055: McGregor napisał

"jeśli już musisz komuś odmówić rozgrzeszenia, to masz obowiązek bardzo dokładnie mu to wytłumaczyć".

1072: Znam przypadek młodej dziewczyny która nie dostała rozgrzeszenia po spowiedzi tylko dlatego ze współżyła z chłopakiem. Było jej powiedziane przestań tak żyć a dostaniesz rozgrzeszenie inaczej nie mogę ci go udzielić. Jezus przebaczył nawet kobiecie która była jawnogrzesznicą, dlaczego wiec tej młodej dziewczynie nie zostało przebaczone. Oddaliła się od kościoła zawsze jej powtarzam. Chrystus ci przebaczył wróć do Niego ale ona nie potrafi podjąć takiej decyzji. Czasami a zwłaszcza młodzi chcą wiedzieć w pełni za co im nie zostało odpuszczone. Przecież ona nie pierwsza Anie nie ostatnia tak postąpiła. Wiem ze jest to nie moralne ale trzeba czasami jak Ten ,,gipsowy" Chrystus wyciągnąć do młodych dłoń i pomoc im powstawać na nowo.

1072: Promyczek nadziei
_________________
Bez wątpienia jesteś osobą wrażliwą, dostrzegającą rzeczy, których zwykłe osoby nie zauważają. I uważam, że to jest ogromna zaleta, bo tylko w takich osobach jak Ty to co najcenniejsze dla ludzkości jest w stanie przetrwać. Chciałabym, aby te wszystkie złe uczucia, które panują teraz w Twoim sercu odeszły raz na zawsze. Aby słowa: samotność, smutek, cierpienie były Ci zupełnie obce. Mam nadzieję, że kiedyś znajdziesz wartościowego człowieka, który pokocha Ciebie prawdziwą miłością, który będzie przy Tobie zawsze bez względu na okoliczności.
 
 
McGregor 

Wyznanie: katolik
Wiek: 35
Dołączył: 01 Paź 2006
Posty: 63
Skąd: Borne Sulinowo
Wysłany: 2006-11-03, 21:31   

Rozgrzeszyć - unicestwić grzech - można tylko wtedy, gdy człowiek decyzją wolnej woli porzuca go. A jesli człowiek utożsamia się z grzechem i chce w nim żyć dalej - kapłan nie może rozgrzeszyć, bo nie da się pomieszać grzechu z łaską (Panu Bogu świeczkę i diabłu ogarek).
I proszę o uważną lekturę tam chodziło o "pochwyconą na cudzołóstwie" - (jawnogrzesznica, to ktoś, czyj grzech jest JAWNY, niekoniecznie cudzołóstwo) - postawił jej Jezus jasne wymaganie: "Idź i NIE GRZESZ WIĘCEJ", powiedział jej, że nie potępia jej, a nie powiedział, że "Twoje grzechy są ci odpuszczone" jak często mówił przy uzdrowieniach. Nie naciągajmy Pisma św. do swoich teorii. Najpierw Jezus postawił jej wymaganie zmiany życia.
Jeśli zaś ta dziewczyna miała zamiar dalej żyć w grzechu, to kapłan zrobił to, co do niego należało. Oburzanie się na kapłanów nie jest rozwiązaniem. Rozwiązaniem jest porzucenie grzechu. Albo wybierasz Jezusa albo grzech. Jeden z biskupów sam powiedział, że "Kościół opuszczają ci, którzy tak naprawdę nie byli w Nim ukorzenieni.
Sam Jezus też nie nawrócił wszystkich (nie potrafił tego Bóg-Człowiek, więc nie wymagajmy tego od kapłanów-ludzi, bo w ten sposób traktuje się nas nieludzko).
Ten kapłan na pewno nie powiedział jej: "Wynoś się z Kościoła i więcej nie wracaj" - tylko wtedy jestem gotów powiedzieć, że był nieludzki.
Sama zresztą napisałaś, że trzeba im pomóc wstać (a nie pozwolić, by dalej leżeli w błocie grzechu).

[ Dodano: 4 Listopad 2006, 08:46 ]
A jeśli już zdarzy się, że spotkamy kogoś zranionego w konfesjonale, to możemy takiej osobie powiedzieć:
- w Polsce jest 50 tys. księży - chyba nie odejdziesz z Kościoła z powodu jednego, dziesięciu, czy nawet stu,
- polecam Ci do spowiedzi księdza...(tu podać imię zaufanego kapłana i opowiedzieć o nim),
- zachęcam Cię, byś nie szła do ważnych spowiedzi, gdy ksiądz jest zmęczony (zwłaszcza wiele spowiedzi przed Bożym Narodzeniem i Wielkanocą) oraz nie na początku, ani nie w środku kolejki, bo ksiądz widząc jeszcze wielu innych penitentów zaczyna wpadać w zwykły ludzki pośpiech (a jak się człowiek śpieszy, to się diabeł cieszy),
- zrozum podstawową prawdę - ksiądz jest takim samym grzesznikiem albo i większym niż my, bo sam Jezus powiedział "Nie przyszedłem powoływać sprawiedliwych ale grzeszników",
- znam ludzi, którzy chodzą do Kościoła mimo, że od kapłanów doświadczyli jeszcze większego zła, ponieważ chodzą do Kościoła dla Boga i dla swojej wiary a nie dla księży,
- zrób tak: weź się w garść - porzuć grzech, w którym chcesz dalej żyć a wtedy skorzystaj ze spowiedzi (u któregokolwiek kapłana),
- nie przejmuj się, że ten ksiądz cię potępił tu i teraz - nie oznacza to, że w przyszłości będziesz potępiona, ale nie lekceważ tego, co powiedział ten ksiądz, bo jeśli zechcesz dalej żyć w grzechu, to do chwilowego potępienia dołączysz swoje wieczne,
- przeczytać fragmenty Ewangelii, gdzie Jezus surowo potraktował ludzi a oni na tym skorzystali,
- każdy z nas mógłby być tak potraktowany, ale Bóg widocznie dopuścił to na Ciebie, bo wie, że to zniesiesz, a za tym idzie jeszcze większe błogosławieństwo (por. Hioba, na którego Bóg dopuścił ataki diabła a potem oddał wszystko w dwójnasób),
- w ten sposób umacnia się nasza wiara, bo cierpienie przyśpiesza dojrzewanie, a jak sobie poradzisz z tą sytuacją, to później diabłu będzie o wiele trudniej kusić Cię do grzechu (tak samo z porzucaniem grzechu - z im większym trudem porzucisz grzech, tym łatwiej będzie oprzeć Ci się następnym pokusom),
- jeśli doświadczyłaś krzywdy - możesz szybciej stać się miłosierna, bo "krzywdy cierpliwie znosić" i "urazy chętnie darować", to uczynki miłosierdzia, a "miłosierni dostąpią miłosierdzia" - paradoksalnie - właśnie dobre przeżycie tego zdarzenia (porzucenie własnego grzechu i wybaczenie też księdzu) może wysłużyć Ci zbawienie,
- czas leczy rany, Jezus leczy rany - daj więc CZAS JEZUSOWI.

(i broń Boże nie opowiadać o grzesznym życiu tego księdza, bo on sam będzie z tego rozliczony, a w człowieku rodzi się wtedy postawa potępiająca oparta na pysze - niechrześcijańska).
 
 
Jutrzenka 
mariola *wnmp*


Wyznanie: katolik
Wiek: 34
Dołączyła: 04 Sie 2006
Posty: 605
Skąd: Kotlina Kłodzka
Wysłany: 2006-11-04, 11:33   ***
   Zaproszone osoby: 3


1072: Mc Gregor napisał

- czas leczy rany, Jezus leczy rany - daj więc CZAS JEZUSOWI.
1072: Doświadczenie pojednania z Bogiem wiąże się nie tylko z przyjęciem Jego miłości, ale także z odpowiedzią miłości na Jego miłość. Miłość jest darem wymiennym. Przyjęta miłość Boga zobowiązuje nas, aby na nią odpowiedzieć. Jezus przebacza nam nasze grzechy, jedna się z nami, ponieważ chce nas uzdolnić do miłości. Jezus potrzebuje naszej miłości.

1072: Dziękuję za poważne potraktowanie mojego pytania i udzielenie odpowiedzi jest mi niezmiernie miło. Dziękuje za każde słowo i gest dobroci. Chyba i ja sama inaczej będę korzystać ze spowiedzi nie będę podchodzić do niej z lekiem i obawą. Ale ze zrozumieniem ze tam czeka na mnie Jezus i Jemu zależy na mnie i mnie nie potępia ale chce bym wróciła do Niego.

1072: Nigdy nie oceniaj zbyt nisko swoich czynów. Jednym drobnym gestem, możesz odmienić życie innej osoby. Na lepsze lub na gorsze. Bóg stawia nas na czyjejś drodze, abyśmy w jakiś sposób wpłynęli na życie innej osoby. Szukaj Boga w innych. "Przyjaciele są jak anioły, które stawiają nas na nogi, kiedy nasze skrzydła zapomniały jak się lata."

1072: Jeszcze raz dziękuję prześle to tym którzy obawiają się sakramentu pojednania by patrzyli na niego inaczej niż do tej pory.

1072: Promyczek nadzei
_________________
Bez wątpienia jesteś osobą wrażliwą, dostrzegającą rzeczy, których zwykłe osoby nie zauważają. I uważam, że to jest ogromna zaleta, bo tylko w takich osobach jak Ty to co najcenniejsze dla ludzkości jest w stanie przetrwać. Chciałabym, aby te wszystkie złe uczucia, które panują teraz w Twoim sercu odeszły raz na zawsze. Aby słowa: samotność, smutek, cierpienie były Ci zupełnie obce. Mam nadzieję, że kiedyś znajdziesz wartościowego człowieka, który pokocha Ciebie prawdziwą miłością, który będzie przy Tobie zawsze bez względu na okoliczności.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group


(C) by Adam Gabriel Grzelązka 2004-2009 A.D.