Forum Adama & tlenowego Pokoju Katolickiego
Forum dyskusyjne jest częścią Serwisu Internetowego Adama


Google
 
Web www.aydam.org
Strona Główna Katolickie Forum Adama i przyjaciół forum
Forum Serwisu Internetowego Adama i fora sympatyków

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum

Poprzedni temat «» Następny temat
"Czy współżycie przed ślubem jest grzechem?"
Autor Wiadomość
Jutrzenka 
mariola *wnmp*


Wyznanie: katolik
Wiek: 34
Dołączyła: 04 Sie 2006
Posty: 605
Skąd: Kotlina Kłodzka
Wysłany: 2006-11-22, 22:23   "Czy współżycie przed ślubem jest grzechem?"
   Zaproszone osoby: 3


"Czy współżycie przed ślubem jest grzechem?"
1072:
W obliczu tak postawionego pytania nie wystarczy odpowiedź typu: tak lub nie, albo stwierdzenie, że współżycie przed ślubem jest grzechem. Jeśli coś jest grzechem, to dlatego, że przynosi krzywdę człowiekowi, a nie dlatego, że taki „kaprys” miał Bóg, gdy postanowił nam czegoś zakazać. Przykazania Boże oznaczają: nie rób tego, co wyrządza krzywdę tobie lub innym ludziom.
1072:
Jeden z maturzystów zwrócił się do mnie z następującą wątpliwością: "Chciałbym w przyszłości spotkać dobrą kandydatkę na żonę i założyć szczęśliwą rodzinę. Ale gdy będziemy już kilka lat po ślubie i przyjdą na świat dzieci, to czasami pójdę sam na dyskotekę (ktoś musi zostać w domu i pilnować dzieci). Jeśli na dyskotece spotkam miłą dziewczynę, to zaczniemy rozmawiać, tańczyć, zwierzać się, a w końcu może dojść do współżycia, ale gdy wrócę do domu, to nadal będę dobrym mężem i ojcem. Myśląc o takiej sytuacji, czuję pewien niepokój. Ale to jest tylko wynik otrzymanego wychowania. Co ksiądz o tym sądzi?"
1072:
Błędną reakcją byłoby w takiej sytuacji oburzenie, potępienie rozmówcy, albo „suche” stwierdzenie, że zdrada małżeńska jest grzechem. Najlepsza pomoc ma miejsce wtedy, gdy stwarzamy pytającemu szansę, by sam odkrył, gdzie tkwi błąd w jego rozumowaniu. Najpierw zatem spytałem owego maturzystę czy zgodziłby się, aby to jego żona poszła na dyskotekę i współżyła z kimś innym. Wtedy mój rozmówca spontanicznie zaprotestował: "Ależ nie! To nie żona, lecz ja miałem iść na dyskotekę!" Dzięki własnej reakcji uświadomił sobie, iż bardzo by go zabolało, gdyby to zrobiła jego przyszła żona mimo, że jej nawet jeszcze nie zna! Powiedziałem wtedy: masz już pierwszą ważną informację i wiesz już, że zdrada małżeńska bardzo by cię zabolała. Ale wróćmy do twojej wersji. To ty idziesz na dyskotekę i dochodzi do współżycia z poznaną tam dziewczyną. Następnego dnia przychodzi do twego domu owa dziewczyna z dyskoteki i wyjaśnia twojej żonie: "To jest mężczyzna, którego poznałam na dyskotece. Doszło między nami do współżycia i mam teraz prawo do niego. Niech pani spakuje swoje rzeczy i opuści ten dom." Maturzysta spojrzał na mnie z zakłopotaniem i powiedział: "Rzeczywiście, tak mogłoby się to zakończyć. W takiej sytuacji bardzo bym cierpiał ja, moja żona i dzieci. Tamta dziewczyna z dyskoteki też. Wszystkim nam boleśnie skomplikowałoby się życie. Nie pomyślałem wcześniej o tym".
1072:
Mój rozmówca sam odkrył błędy i złudzenia we własnym myśleniu. Zrozumiał, że dojrzały człowiek potrafi przewidywać konsekwencje swoich zachowań. Nie miał już teraz trudności z uznaniem faktu, że zdrada małżeńska przynosi cierpienie i krzywdę, niezależnie od rodzaju wychowania czy przekonań religijnych. Boli ona tak samo ludzi wierzących jak i niewierzących. Człowiek może zmienić rodzaj wychowania, ale nie może przez to zmienić własnej natury. Umiejscowienie współżycia seksualnego w ramach małżeństwa wynika z natury człowieka oraz z natury miłości, a nie z określonego typu wychowania.
1072:
http://www.opoka.org.pl/b...a_sseks.html#m1

1072: Wasz promyczek nadziei na lepsze jutro
_________________
Bez wątpienia jesteś osobą wrażliwą, dostrzegającą rzeczy, których zwykłe osoby nie zauważają. I uważam, że to jest ogromna zaleta, bo tylko w takich osobach jak Ty to co najcenniejsze dla ludzkości jest w stanie przetrwać. Chciałabym, aby te wszystkie złe uczucia, które panują teraz w Twoim sercu odeszły raz na zawsze. Aby słowa: samotność, smutek, cierpienie były Ci zupełnie obce. Mam nadzieję, że kiedyś znajdziesz wartościowego człowieka, który pokocha Ciebie prawdziwą miłością, który będzie przy Tobie zawsze bez względu na okoliczności.
 
 
*LOST* 


Wyznanie: katolik
Wiek: 44
Dołączył: 08 Lis 2006
Posty: 1049
Skąd: Landsberg
Wysłany: 2006-11-26, 23:50   
   Zaproszone osoby: 12


Wole siedziec cichutko tutaj bo sa zdania podzielone.Rozmawialem czesto na ten temat z roznymi ludzmi.Nawet duchowni maja inne zdania na ten temat.wiec jeszcze posiedze cicho i poczytam innych a pozniej powiem co ja o tym mysle i jakie mam zdanie...
_________________
Jestem jak wulkan lecz troche uspiony,jak lawa lecz nie tak goraca, jak grom lecz w lodowej kuli zamkniety.
Co dzien wyciagam dlonie do slonca,smak wiatru czuje na ustach,zamykam oczy i slysze jak on mi gra.
 
 
McGregor 

Wyznanie: katolik
Wiek: 35
Dołączył: 01 Paź 2006
Posty: 63
Skąd: Borne Sulinowo
Wysłany: 2006-12-04, 22:26   

*LOST* napisał/a:
Nawet duchowni maja inne zdania na ten temat.


I tak nie zmienią VI-go przykazania.
Pozdrawiam.
 
 
*LOST* 


Wyznanie: katolik
Wiek: 44
Dołączył: 08 Lis 2006
Posty: 1049
Skąd: Landsberg
Wysłany: 2006-12-05, 00:12   
   Zaproszone osoby: 12


Witaj McGregor . Wiem ze nie zmienia VI przykazania.Milo Ciebie widziec i czytac.Pozdrawiam serdecznie.
_________________
Jestem jak wulkan lecz troche uspiony,jak lawa lecz nie tak goraca, jak grom lecz w lodowej kuli zamkniety.
Co dzien wyciagam dlonie do slonca,smak wiatru czuje na ustach,zamykam oczy i slysze jak on mi gra.
 
 
Neox 


Wspólnota: MI
Wyznanie: katolik
Wiek: 43
Dołączył: 13 Paź 2006
Posty: 131
Skąd: Warszawa
  Wysłany: 2006-12-05, 10:48   

Nawet gdyby wpółżycie przed ślubem nie było grzechem to nie polecam takiego rozwiązania. Ja popełniłem ten błąd i moja rodzina przez wiele lat cierpiała przez to. Dlaczego ? Cóż, po prostu to utrwaliło mój egozim w stosunku do mojej żony i uniemożliwiło mi pokochanie jej naprawdę. Stało się tak przez moją głupotę i bardzo tego teraz żałuję...
_________________
Przychodzę Boże, pełnić Twoją wolę
 
 
 
TOMEK1982 


Wyznanie: katolik
Wiek: 28
Dołączył: 02 Gru 2006
Posty: 125
Skąd: Tychy
Wysłany: 2006-12-05, 23:39   

http://www.teologia.pl/m_k/start.htm http://www.mateusz.pl/ksiazki/gmcps/ polecam te linki do poczytania na temat czytania Pisma oraz nauka teologiczna czyli wszystko o Bogu i Jego stworzeniu

[ Dodano: 5 Grudzień 2006, 23:43 ]
Czystość przedmałżeńska kształtuje przyszłą rodzinę do współpracy z Panem.Dziewictwo kształtuje osobowość każdego człowieka....Mówił o tym Jan Paweł 2 nie raz.Spożywajmy Jego naukę tak samo jak naukę naszego Pana Jezusa...
 
 
 
*LOST* 


Wyznanie: katolik
Wiek: 44
Dołączył: 08 Lis 2006
Posty: 1049
Skąd: Landsberg
Wysłany: 2006-12-11, 19:59   
   Zaproszone osoby: 12


Bylem i jestem grzesznikiem i zapewne umre w grzechu.Moze teraz wszystko mi sie odbija za to jaki jestem...Zycie jest jedno i my je sami sobie ukladamy........
_________________
Jestem jak wulkan lecz troche uspiony,jak lawa lecz nie tak goraca, jak grom lecz w lodowej kuli zamkniety.
Co dzien wyciagam dlonie do slonca,smak wiatru czuje na ustach,zamykam oczy i slysze jak on mi gra.
 
 
dromax 

Wspólnota: Cenacolo
Dołączył: 08 Cze 2010
Posty: 2
Skąd: Zielona Góra
Wysłany: 2010-06-10, 20:24   

*LOST* napisał/a:
zdania podzielone.Rozmawialem czesto na ten temat z roznymi ludzmi.Nawet duchowni maja inne zdania na ten temat.

1038: Moralność nie polega na tym kto jakie ma zdanie albo co mówi większość. To nie o to chodzi.
1042: Moralność chrześcijańska opiera się na tym jak widzi to Stwórca. Jeśli chodzi o katolików to mamy jeszcze do tego precyzyjną wykładnię tematu w nauce Kościoła. I tu kłania się KKK - czyli współczesny katechizm.
Żadna zresztą z religii wyznających jednego Boga (Chrześcijaństwo, Islam, Judaizm) nie pochwala i nie zaleca łamania czystości w wymiarze seksualnym, do czego sprowadza się każde współżycie w układzie innym niż małżeńskie.
1070: W małżeństwie zresztą tę czystość (popełniając grzech nieczystości) też złamać można poprzez współżycie z zastosowaniem jakiegokolwiek zniszczenia płodności albo zmuszenia współmałżonka do współżycia.
W Biblii już w Księdze Rodzaju przy opisie stworzenia człowieka mamy zapisane, że mężczyzna łączy się ze swoją żoną tak ściśle, że oboje stają się jednym ciałem. Jest mowa konkretnie om żonie a nie o jakiejkolwiek spotkanej czy podobającej się temu mężczyźnie kobiecie.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group


(C) by Adam Gabriel Grzelązka 2004-2009 A.D.