Google

 

Web

www.aydam.org

Strona główna W górę O mnie Art & FotoGaleria O Serwisie Kontakt Jak moge pomóc? Historia serwisu Przewodnik Mapa Serwisu Sklep On-Line Regulamin Chat Forum


Strona główna
W górę


Goście On-Line


Statystyki

Księga Gości:

Poczytaj
Dopisz

Kontakt ze mną
GG 9164115:
Tlen:
Napisz do mnie:
mail.gif (161 bytes)

Zalecana rozdzielczość
1024x768


Profesjonalny Hosting z PHP, MySQL, SSH Juz za 50 zł/rok, domena gratis!

Historia Kościoła Katolicka
Ks. prof. dr hab. Marian Banaszak

REFORMA I SOBÓR TRYDENCKI

Początkowo powolny i oddolny nurt reformy katolickiej dążył do usuwania konkretnych niedomagań w życiu Kościoła. Owocował nowymi zakonami i zapoczątkowaniem reformy dawnych zakonów. Nie wystarczał jednak, gdyż rozwój reformacji wymagał, by Kościół katolicki dokonał istotnych zmian w funkcjonowaniu swych struktur, wprowadził nowe, a przede wszystkim jasno określił swoją naukę. Mogło się to stać tylko przez działanie Kościoła powszechnego. Konieczne więc było włączenie się papiestwa i soboru do dzieła reformy.

Konieczności takiej reformy nie rozumiał Leon X (zm. 1521), który dopiero co (1517) ukończył sobór laterański piąty i nie widział potrzeby nowego. Rozumiał ją dobrze Hadrian VI, lecz rychła śmierć nie pozwoliła mu na jej dokonanie. Zasiał jednak w Rzymie ziarno przekonania, że reforma także w samym papiestwie (in capite) jest konieczna. Następny papież, Klemens VII, obawiał się reformy przez sobór. Jego pontyfikat wypełniały polityczne konflikty Italii. Paweł III zatwierdził kilka nowych zakonów, przede wszystkim zakon jezuitów, odtąd bardzo pomocny w reformie Kościoła. Jednakże jego główną zasługą jest zwołanie soboru trydenckiego.

Żaden z soborów w dziejach Kościoła nie miał tak trudnych początków i tak długich obrad jak trydencki. Przyniósł jednak potrzebną reformę, stał się źródłem odrodzenia wiary katolickiej i życia kościelnego. Papieżami soboru byli Paweł III, Juliusz III i Pius IV. Wyjątek wśród nich stanowi Paweł IV (1555-1559), który starał się o reformę Kościoła bez soboru.

 

Nowe zakony

W Italii i innych krajach istniały działania na rzecz reformy już przed wybuchem reformacji, lecz były nikłe w porównaniu z potrzebami Kościoła. Nowe ośrodki reformy były także nikłe w swych początkach, lecz przygotowały ludzi, którzy działali na forum całego Kościoła.

Oratorium Bożej Miłości w Genui i Rzymie należy do takich ośrodków. Rzymskie, pod patronatem świętego Hieronima, liczyło (1524) tylko 56 osób, lecz byli wśród nich biskupi i prałaci kurii papieskiej. Dostrzegali oni, szczególnie Jan Piotr Carafa i Kajetan z Tieny, potrzebę odnowienia stanu duchownego.

Teatyni, założeni (1524) przez kapłana Kajetana z Tieny (zm. 1547, święty) i J. P. Carafę, biskupa z Chieti (po łac. Theate), późniejszego papieża Pawła IV, byli zakonem kapłańskim i przyjęli jako cel przykładne spełnianie duszpasterskich obowiązków i służbę dla chorych, przy zachowaniu surowego ubóstwa. Wypędzeni z Rzymu podczas tzw. Sacco di Roma (1527), założyli dwa klasztory: w Wenecji i Neapolu, przenosząc tam swoje idee reformy. Z ich rzymskim klasztorem utrzymywali przyjacielską łączność późniejsi kardynałowie: G. Matteo Giberti, Gaspare Contarini i Reginald Pole.

Barnabici, początkowo stowarzyszenie kapłanów w Mediolanie pod patronatem świętego Pawła, przy klasztorze świętego Barnaby (stąd ich nazwa), zostali założeni (1533) przez kapłana Antoniego Marię Zaccaria (zm. 1537, święty) dla prowadzenia misji ludowych i rozpowszechniania Czterdziestogodzinnego Nabożeństwa eucharystycznego. Duże zasługi położyli później w potrydenckiej reformie metropolii mediolańskiej.

Somaskowie (Zakon kleryków regularnych z Somasca) powstali (1534) dla działalności charytatywnej, szczególnie do prowadzenia sierocińców i przytułków dla bezdomnych dzieci. Założył ich kapłan Hieronim Emiliani z Wenecji (zm. 1537, święty), który po osobistym udziale w wojnie oddał się opiece nad jej ofiarami, chorymi i sierotami. W Somasca powstał jeden z pierwszych sierocińców i klasztor, który stał się siedzibą władz zakonu. Somaskowie kierowali także zgromadzeniem panien anielskich (Sorores angelicae), powołanym do opieki nad dziewczętami. Zakon urszulanek powstał niezależnie od nich.

Urszulanki zajęły się opuszczonymi dziewczętami, których było wiele po wojennych spustoszeniach w północnej Italii. Jako stowarzyszenie powstały (1535) w Brescii, z inicjatywy franciszkańskiej tercjarki, Anieli Merici (zm. 1540, święta), po jej pielgrzymce do Ziemi Świętej. Papieskie zatwierdzenie (1544) określało je jako zgromadzenie o ślubach prostych. Później stały się zakonem o ślubach uroczystych. Zawsze odgrywały dużą rolę w wychowaniu dziewcząt i prowadzeniu dla nich szkół na wysokim poziomie nauczania.

Nowe zakony przed soborem trydenckim wyrastały z potrzeb czasu. Były one owocem czynnej Caritas i czci Najświętszego Sakramentu. Z kolei same przyczyniły się do rozwoju tych dwóch dziedzin życia religijnego. Nieomal w każdym większym mieście utworzono bractwo ku czci Eucharystii, a w Rzymie, za Pawła III, powstało arcybractwo Najświętszego Sakramentu. Do obowiązków członków należała troska o chorych i towarzyszenie ze światłem kapłanowi w drodze do chorego, gdy niósł Najświętszy Sakrament.

Bonifratrzy (zakon braci laików) powstali z osobistych przeżyć Portugalczyka, Jana Ciudad (święty Jan Boży, zm. 1550), który po życiu żołnierskim i wędrownym znalazł się w szpitalu w Grenadzie, gdzie zrozumiał potrzebę opiekowania się chorymi z jak największą miłością i poświęceniem. Do tego celu zorganizował (1540) w tym mieście pierwszą wspólnotę braci, którzy zakładali i prowadzili szpitale. Jako zakon otrzymali (1571) zatwierdzenie papieskie na podstawie reguły augustiańskiej i pozwolenie na święcenie jednego lub dwóch własnych kapłanów dla swoich klasztorów i posługi duszpasterskiej w szpitalach. Działalność i szpitale bonifratrów były przez następne stulecia zawsze wysoko cenione, zwłaszcza że ofiarnie zajmowali się chorymi psychicznie.

Z nowych zakonów jezuici włączyli się najszerzej i najowocniej w reformę Kościoła.

 

Ignacy Loyola i jezuici

Założyciel zakonu Towarzystwa Jezusowego, Hiszpan, Inigo Lopez de Loyola (1491-1556, święty), na trudnej drodze osobistych doświadczeń doszedł do zrozumienia swego życiowego powołania. Jako oficer w wojnie hiszpańsko-francuskiej odniósł ranę podczas obrony zamku Pampeluna, długo chorował, wypełniając czas czytaniem Złotej legendy Jakuba de Voragine i Życia Chrystusa Ludolfa von Sachsen. Pod wpływem tej lektury zrozumiał, że zamiast dokonywać wojennych czynów jako rycerz, może większe rzeczy czynić w służbie Boga. Po wyzdrowieniu ruszył na pielgrzymkę do maryjnego sanktuarium w Montserrat, odbył tam generalną spowiedź i zamierzał pielgrzymować do Ziemi Świętej. Zamknięcie portu w Barcelonie z powodu zarazy zatrzymało go na pobyt w grocie pobliskiej Manresy.

Manresa to w życiu Ignacego rok pokutnych ćwiczeń, kontemplacyjnej modlitwy, lektury Pisma Świętego i dwu książeczek: Ćwiczeń życia duchowego Garcii de Cisneros, opata z Montserrat i Naśladowania Chrystusa Tomasza a Kempis. Swoje przeżycia i metodę odprawiania rekolekcji opisał w Ćwiczeniach duchownych, które z uwagi na ich stale aktualną funkcję w Kościele przyrównuje się do reguły świętego Benedykta.

Pokutna pielgrzymka przez Rzym do Jerozolimy, audiencja u papieża reformy, Hadriana VI, niemożliwość nawracania muzułmanów w Ziemi Świętej, powrót do Barcelony, nauka łaciny i studia na uniwersytecie w Alcala, stanowiły kolejne etapy życia Ignacego, kiedy zaczął już swoją służbę Bogu w bliźnich. W Alcala przychodzono do niego po kierownictwo duchowe, ale zaniepokojona inkwizycja hiszpańska uwięziła go i przesłuchiwała. Został zwolniony, lecz z nakazem niezajmowania się taką działalnością przez lata studiów, wyjechał więc (1528) do Paryża, gdzie ukończył (1535) studia filozofii i teologii.

Koledzy z paryskich studiów: Sabaudczyk Piotr Faber (Favre), i jego rodak Franciszek Ksawery, Portugalczyk Szymon Rodriguez, trzech Hiszpanów Mikołaj Alfons Bobadilla, Jakub Lainez i Alfons Salmeron, czytali Ignacego Ćwiczenia duchowne i na ich podstawie utworzyli z nim wspólnotę, złączoną prywatnymi ślubami ubóstwa, czystości i pielgrzymki do Ziemi Świętej. Złożyli je (15.08.1534) w kościele na Montmartre, odnowili w 1536 roku i wyruszyli na pielgrzymkę. Spotkali się w Wenecji, by stamtąd wspólnie odbyć podróż morską. Wojna odwlekała wyjazd, zajmowali się więc duszpasterstwem (Ignacy przyjął w Wenecji święcenia kapłańskie, 24 VI 1537), a po roku wyjechali do Rzymu, by stanąć do dyspozycji papieża, Pawła III.

Reguła ich wspólnoty (Formula Instituti) została zatwierdzona bullą Regimini militantis Eclesiae (27.09.1540). Jako cel zakonu podawała: pod sztandarem Krzyża walczyć dla Boga i służyć tylko samemu Panu (Chrystusowi) i Jego namiestnikowi na ziemi, rzymskiemu papieżowi. Środkami do celu miały być: dzieła miłości, nauczanie i kazania. Obowiązywały trzy śluby zakonne, a jako czwarty dodano: wypełniać bez ociągania i wymawiania się każdy rozkaz papieża, wydany dla zbawienia dusz i szerzenia wiary. Liczbę zakonników ograniczono początkowo do sześćdziesięciu, lecz szybko ją uchylono z powodu dużego napływu kandydatów.

Konstytucje zakonu, starannie opracowywane (zatwierdzone 1558), uściślały jego strukturę i życie: by nie ograniczać służby dla bliźnich, zrezygnowano z uroczystych modlitw chórowych, wprowadzono dwuletni nowicjat i długoletnie studia, szczególnie filozofii i teologii, od kandydatów domagano się świątobliwego życia, kultury i inteligencji, zrezygnowano z wprowadzenia własnego habitu, a przyjęto strój ówczesnych kapłanów. Po tzw. trzeciej probacji składano dopiero wieczyste śluby i stawano się profesem, któremu było można powierzać zakonne urzędy.

Ustrój zakonu był centralistyczny. Generalnego przełożonego (generała) wybierała kongregacja generalna. Urząd przyjmował na całe życie, mianował prowincjałów i rektorów domów formacyjnych, dysponował majątkiem zakonnym. Pierwszym generałem wybrano Ignacego Loyolę (1541), ustalając jego rezydencję w Rzymie, przy S. Maria delia Strada.

Chwilowy kryzys zaufania ze strony papieża zrodził się za generała Jakuba Laineza, gdy Paweł IV polecił dokonać rewizji w domu generalnym, podejrzewając jezuitów o sprzyjanie królowi hiszpańskiemu Filipowi II, z którym prowadził wojnę.

Lainez podjął myśl, by zakładać kolegia dla kształcenia młodzieży. Pierwsze powstało w Messynie (1548). Rzymskie (1551) stało się głównym studium zakonnym, potem sławnym uniwersytetem (Gregorianum). Do śmierci Ignacego założono 20 kolegiów.

Domy jezuitów i ich kolegia szybko powstawały w Hiszpanii, Niemczech i innych krajach. W Hiszpanii Karol V i Filip II nie byli im chętni, ale oni zyskali poparcie księcia Gandii, Franciszka Borja, który też wstąpił do ich zakonu (zm. 1572, święty). We Francji przeciwstawiała się im Sorbona i parlament, dopiero w 1552 powstało pierwsze kolegium w Bilion. W Niemczech doceniano ich przydatność do walki z protestantami. Protektorami zakonu stali się: kardynał Otton z Augsburga, bawarscy książęta i cesarz Ferdynand I. Wielką rolę w dziejach niemieckiego katolicyzmu odegrał Piotr Kanizy, od swego wstąpienia (1543) do zakonu. Do Polski sprowadził jezuitów (1564) biskup warmiński Stanisław Hozjusz.

 

Hadrian VI i Klemens VII

Pontyfikat Hadriana VI (1522-1523) zapowiadał szybkie włączenie się papiestwa w dzieło reformy Kościoła. Papież ten, Niderlandczyk z Utrechtu, znał teologię (był profesorem w Lowanium), miał kontakty z erazmianami, ale także z braćmi wspólnego życia. Został wychowawcą i doradcą Karola V, następnie biskupem Tortosy, generalnym inkwizytorem i regentem Hiszpanii, a od 1517 roku kardynałem. O wyborze (22.01.1522) na papieża dowiedział się w Hiszpanii. Po pół roku przybył do Rzymu źle przyjęty pracz humanistów, którym wydawał się być barbarzyńcą z Północy.

Papież postawił sobie dwa najbliższe cele: zjednoczenie władców chrześcijańskich przeciw Turkom, którzy zdobyli (1521) Belgrad i atakowali wyspę Rodos, ostatni bastion chrześcijan na Morzu Śródziemnym, oraz reformę swojej kurii rzymskiej. Powolność reformy, co drażniło Niemców, miała przyczynę nie tylko w niechęci kurialistów, ale także w zarazie, usuwającej ich z Rzymu. Papież zmniejszył radykalnie liczebność dworu i administracji, niejeden też literat i artysta stracił pensję, co pogłębiało niechęć humanistów. Ze szczególną troską zajmował się on doborem kandydatów na kościelne stanowiska, aby nie otrzymali ich niegodni ludzie.

W Niemczech liczył papież na poparcie cesarza w uzyskaniu pomocy przeciw Turkom i na realizację edyktu wormackiego. Do Norymbergi na sejm wysłał legata Francesco Chieregati, który wiózł instrukcję papieską z przyznaniem się do winy za zło w Kościele: otwarcie wyznajemy, że Bóg dopuścił do prześladowania swego Kościoła z powodu grzechów ludzi, a zwłaszcza grzechów księży i prałatów... wiemy, że także w samej Stolicy Apostolskiej już od wielu lat występuje wiele obrzydliwych zjawisk: nadużycia w sprawach duchownych, naruszanie przykazań, tak że wszystko zmienia się na gorsze. Papież realnie oceniał możliwości naprawy: nikt nie powinien się dziwić, ze za jednym razem nie usuniemy wszystkich nadużyć, choroba bowiem jest głęboko zakorzeniona i ma złożony charakter.

Starania papieża nie przyniosły rezultatu w Niemczech, a Luter napisał na niego satyrę. Bez odpowiedzi musi pozostać pytanie, czy dokonałby reformy i przywróciłby jedność, gdyby dłużej żył. Niespodziewanie zmarł 14 września 1523 roku.

Klemens VII (1523-1534), Giulio de Medici z Florencji, był bardziej politykiem niż papieżem. Wybrany jako cesarski kandydat, zawarł sojusz z królem francuskim, by osłabić Habsburgów, rządzących nie tylko w cesarstwie i Hiszpanii, ale także w Neapolu i Mediolanie. Stanowili więc zagrożenie dla Florencji, zostającej we władaniu rodu papieża, oraz dla Państwa Kościelnego, zwłaszcza że Karol V był całkowicie opanowany ideą uniwersalnego cesarstwa.

 

Cesarz Karol V

Do konfliktu między nimi doszło, gdy wrogowie cesarstwa: Francja, Florencja, Wenecja, Mediolan i Klemens VII utworzyli Ligę w Cognac (1526). Wówczas Karol V zagroził papieżowi zwołaniem soboru. Pogłębiło to niechęć Klemensa VII do soboru, którego domagano się w Niemczech jako środka uregulowania spraw reformacji.

Napięcie między papieżem i cesarzem skłoniło ród Colonnów do napadu na Rzym i splądrowania dzielnicy Leonińskiej (Watykan). Po nich zdobyli Rzym i złupili (Sacco di Roma, 1527) najemni żołnierze cesarscy z Niemiec, gdy szli na pomoc wojskom hiszpańskim w Neapolu, a nie otrzymali żołdu i zaznali głodu. W ich okrucieństwie ujawniła się także wrogość Niemców do Rzymian.

Klemens VII w zamku Anioła musiał się poddać. Zwolniony z niewoli po pół roku, nie wrócił zaraz do Rzymu, lecz podjął pertraktacje z cesarzem, zawarł z nim pokój barceloński (1529), ponowił nadanie mu Neapolu w lenno i udzielił przywileju obsadzania tam beneficjów kościelnych. Za to uzyskał zwrot Państwa Kościelnego, przywrócenie panowania Medicich we Florencji i obietnicę, że Karol V nie będzie nalegał na zwołanie soboru, lecz załatwi sprawę luteranizmu w Niemczech na innej drodze. Obaj zobowiązali się do sojuszu przeciw Turkom i do zwalczania heretyków.

W Bolonii doszło do ich osobistego spotkania i długich rozmów, w których cesarz ponowił naleganie na sobór, lecz papież odmówił, argumentując koniecznością zaprowadzenia wpierw pokoju między chrześcijańskimi władcami i usunięcia niebezpieczeństwa schizmy we Francji.

Koronacja cesarska Karola V (24.02.1530) w Bolonii, ostatni raz w dziejach dokonana osobiście przez papieża, nie przywróciła dawnej, średniowiecznej więzi między nimi. Papiestwu zaś zaszkodziła, bo w Anglii uznano orzeczenie papieskie o ważności małżeństwa króla Henryka VIII z Katarzyną, ciotką cesarza, za wynik ich sojuszu.

 

Paweł III — zwołanie soboru

Nowy papież (Aleksander Farnese), Paweł III (1534-1549), okazał się rzecznikiem soboru, choć nie było to łatwe dla niego, ani subiektywnie, ani obiektywnie. Wszak wyrósł w okresie renesansowego epiku-reizmu i żył według jego stylu (miał dwoje nielegalnych dzieci, będąc bez wyższych święceń bogatym kardynałem, od 1493, już za Aleksandra VI). A jednak gdy został papieżem, i to w starszym wieku, zrozumiał konieczność reformy i potrzebę soboru. Odnowił kolegium kardynalskie przez mianowanie ludzi wybitnych i powołał komisję ośmiu kardynałów do przygotowania reformy. Jej memoriał (1537) nie taił gorszącego stanu Kościoła i podawał jako korzenie zła także chciwość i przerost centralizacji rzymskiej.

Papież popierał reformę w istniejących zakonach i zatwierdził nowe (m.in. jezuitów), zreorganizował inkwizycję i podjął próbę reformy kurii rzymskiej. Wysłał też przebywających w niej bez potrzeby 80 biskupów do ich diecezji. Nie zdołał jednak dokonać wszystkich koniecznych zmian w ważnym urzędzie papieskim, w datarii.

Staranie o sobór było dla niego najtrudniejszym zadaniem. Zaraz na początku pontyfikatu wysłał legatów na dwory monarsze, by zapowiedzieli sobór i zyskali opinie o miejscu jego obrad. Gdy zdobył częściowe rozeznanie, ogłosił (1536) go w Mantui. Przeciw temu miejscu obrad powstała gwałtowna opozycja w Niemczech, złączona u tamtejszych ewangelików z atakami na prymat papieski (Artykuły Szmalkadzkie). Książę Mantui postawił nadto nie do przyjęcia warunki ochrony soboru.

Aprobaty, szczególnie protestantów, nie znalazła też Vicenza, miejsce ponownie zwołanego soboru (na 1.05.1538). Według ich wymagań, miasto to nie było papieskie, lecz należało do Republiki Weneckiej, a jednak je odrzucono. Do Vicenzy przybyli tylko trzej kardynałowie jako legaci papiescy i kilku biskupów, rychło więc zawieszono sobór na nieokreślony czas.

Sceptycznie oceniano teraz możliwość zebrania biskupów na sobór. W Niemczech zapanowało przekonanie, że należy dysputami przywrócić jedność religijną, a najlepiej, urządzić je na soborze narodowym. Skłoniło to Pawła III do ogłoszenia soboru powszechnego w cesarskim mieście Trydencie.

W Trydencie, według bulli papieskiej, obrady miały rozpocząć się 1.11.1542 roku, niespodziewanie jednak wybuchła wojna między Karolem V i Franciszkiem I. W oznaczonym terminie przybyli więc jedynie legaci papiescy, a do maja 1543 roku zjawiło się zaledwie 10 biskupów. Obrady trzeba było zawiesić. Cesarz obiecał wówczas protestantom, że załatwi sprawy religijne w Niemczech na sejmie za rok, bez oglądania się na papieża. Paweł III nią zaprzestał jednak starań, a gdy Francja cofnęła zastrzeżenia co do odbywania soboru w Trydencie, ogłosił bullą Laetare Jerusalem otwarcie obrad w marcu 1545 roku. Mały napływ uczestników soboru, konflikt papieża z królem neapolitańskim o udział biskupów z jego państwa, zapowiadały kolejne niepowodzenie. Paweł III wszakże zdecydowanie zarządził rozpoczęcie obrad w niedzielę 13 grudnia 1545 roku, niezależnie od liczby uczestników. W otwarciu wzięli udział; 3 kardynałowie legaci (przewodniczący soboru), biskup trydencki kardynał Cristoforo Madruzzo, 4 arcybiskupów, 21 biskupów i 5 generalnych przełożonych zakonnych. Z Niemiec był tylko biskup sufragan moguncki, Michał Holding.

 

Obiady soborowe (1545-1548)

Przed garstką ojców soboru stanęły od razu dwa problemy: organizacji obrad i ich tematyki.

Uzgodniono, że głos decydujący, składany pojedynczo, mają ojcowie soboru: biskupi (także sufragani), przedstawiciele (dwaj opaci) każdej kongregacji zakonnej mniszej i generałowie zakonów żebraczych. W pracach komisji brali udział pełnomocnicy nieobecnych biskupów, kapituł, a przede wszystkim teologowie.

Wśród teologów wyróżniali się uczonością i wiedzą: generał augustianów Hieronim Seripando, jezuici Jacobo Lainez i Alfonso Salmeron, dominikanie Melchior Cano i Pietro Soto, franciszkanin Alfonso Castro.

W komisjach przygotowano materiały do obrad, potem dyskutowano je na generalnej sesji (kongregacji) teologów, następnie na generalnej sesji ojców soborowych, a przyjmowano i ogłaszano na sesjach uroczystych, których do 1547 roku odprawiono osiem.

Na drugiej sesji uroczystej (7.01.1546) przyjęto sposób obradowania: debatowano równolegle nad sprawami wiary (dogmatami, dekretami o wierze) i nad reformą życia kościelnego (dekretami o reformie). Był to kompromis wobec odmiennych opinii cesarza i papieża. Pierwszy domagał się przeprowadzenia najpierw reformy, której żądali protestanci, omawianie zaś nauki chciał zostawić, aż oni przybędą na sobór. Papież postulował, by najpierw zająć się nauką teologiczną, gdyż bez jej jasnego określenia nie może być skutecznej naprawy Kościoła.

Sprawy wiary od początku ruchu reformacyjnego były nie tylko przedstawiane w programowych rozprawach jego twórców, ale także w polemicznych pismach katolików. Do obrad soborowych wybrano najbardziej palące zagadnienia i je zdefiniowano: Objawienie Boże i źródła jego poznania (Pismo Święte i tradycja), istnienie grzechu pierworodnego, naukę o usprawiedliwieniu (uświęcenie i wewnętrzne odnowienie człowieka), konieczność łaski Bożej i jej rzeczywiste znaki (sakramenty święte). Dokładniej określono, które księgi Pisma Świętego były i są uznawane przez Kościół za objawione (kanon Pisma Świętego). W nieprzerwanej sukcesji apostolskiej widziano gwarancję zachowania nieskażonego Pisma Świętego i tradycji. Przyjęto za tekst autentyczny łacińskie wydanie Pisma Świętego, zwane Wulgatą. Nie zakazano studium języków biblijnych, ani tłumaczenia Pisma Świętego na języki narodowe, nakazano zaś ustanawiać jego lektorów w kościołach katedralnych, kolegiackich i klasztornych. Przy omawianiu grzechu pierworodnego nie zdefiniowano nauki o Niepokalanym Poczęciu NMP, ale zaznaczono, że dekret soborowy o istnieniu tego grzechu Jej nie obejmuje. Sakramentami zajmowano się najpierw ogólnie, a potem szczegółowo dwoma z nich: chrztem i bierzmowaniem. Potępiono anabaptystów.

Z dekretów o reformie najburzliwsze dyskusje wywołał ten, który miał nałożyć ścisły obowiązek rezydencji. W końcu go przyjęto, dodając do niego dekret, zakazujący kumulowania beneficjów. Papież zaś wydał bullę, poszerzającą władzę biskupów, by nie musieli stale odnosić się lub nawet osobiście udawać się do kurii rzymskiej. Zakazał też kardynałom posiadania więcej biskupstw niż jedno.

Niespodziewane przeniesienie soboru do Bolonii było spowodowane wypadkami tyfusu koło Trydentu. Decyzję podjęto (11.03.1547) większością głosów na VIII sesji uroczystej, ale mniejszość (tzw. cesarska: 14 ojców soborowych) pozostała w Trydencie, bo cesarz zwyciężył w wojnie z protestantami (Związkiem Szmalkadzkim) i był pewny, że nakłoni ich do udziału w soborze. Wiedziano zaś, że ewangelicy nie chcieli nawet słuchać o odprawianiu go w jakimkolwiek mieście papieskim, a Bolonia należała do Państwa Kościelnego.

Nowy kryzys soboru trwał, choć cesarz i papież prowadzili pertraktacje. W Bolonii jednak toczyły się obrady. Dyskutowano o dalszych. sakramentach, szczególnie o Eucharystii, lecz papież polecił nie publikować żadnych dekretów. Urządzono więc tylko jedną uroczystą sesję (dziewiątą), inaugurującą (21.04.1547) tamtejsze obrady. Starannie natomiast przygotowano materiał do dalszych uchwał, podjętych w Trydencie po wznowieniu soboru.

W Bolonii działalność soborowa ustała 1.02.1548, na życzenie papieża, choć bulla, zawieszająca sobór została wydana dopiero 14.09.1549. Paweł III zmarł dwa miesiące później.

 

Juliusz III — kontynuacja soboru

Konklawe trwało dwa miesiące, bo trudno było znaleźć kandydata, który odpowiadałby postulatom przeciwnych sobie orientacji, profrancuskiej i procesarskiej. Godzono się na ogół, że nowy papież powinien kontynuować sobór. Kompromisowo wybrano (8.02.1550) kardynała Giovanniego Marię del Monte.

Juliusz III (1550-1555), pochodząc z Rzymu, wyrósł w jego renesansowej atmosferze. Lubił więc wspaniałe przyjęcia i festyny, otaczał się nepotami, ale sumiennie pełnił obowiązki kardynała (od 1536), Za Pawła III był członkiem komisji kardynalskiej do sprawy reformy i legatem papieskim na soborze. Jako papież starał się współpracować z cesarzem w sprawach kościelnych, częściowo i politycznych. Uniknął niebezpieczeństwa schizmy we Francji. Umiarkowanie popierał restaurację Kościoła katolickiego w Anglii za Marii Tudor. Przygotował projekt reformy konklawe, konsystorza papieskiego, sygnatury i penitencjarii. Opracował bullę o realizacji dotychczasowych uchwał soboru trydenckiego, ale umarł (23.03.1555), zanim zdołał ją opublikować.

Sobór trydencki został wznowiony (1.10.1551), choć Francja odmawiała uczestnictwa. Przybyło teraz więcej biskupów niż za Pawła III, ale ogólna liczba ojców soborowych nie przekroczyła 65. Papież pragnął udziału protestantów, których zobowiązał do tego cesarz na sejmie augsburskim (1548).

Zniewoleni protestanci przybywali na sobór powoli i w małej liczbie. Pierwszą ich delegację z Saksonii i Wirtembergii przyjęto (24.01.1552) na kongregacji generalnej. Wirtemberczycy przedstawili swoje wyznanie wiary, nie rozpoczęto jednak teologicznych dyskusji, gdyż protestanci odmawiali uznania wcześniej podjętych uchwał.

Na wieść, że książę Maurycy saski zdradził cesarza i zawarł sojusz z Francją, opozycja zaś w Niemczech podniosła bunt, zmuszając Karola V do ucieczki z Innsbrucku, papież zawiesił sobór (28.04.1552), zaznaczając, że na dwa lata. Przerwa trwała jednak 10 lat.

Obrady soboru za Juliusza III (1551-1552, sesje od X do XIV) zdefiniowały naukę Kościoła o Eucharystii i pokucie. Podkreślono transsubstancjację chleba i wina w Mszy świętej, jej ofiarniczy charakter i realną obecność Chrystusa w Najświętszym Sakramencie. Odrzucono postulat udzielania świeckim komunii świętej pod dwoma postaciami. W sakramencie pokuty wyróżniono trzy zasadnicze elementy: żal, wyznanie grzechów i zadośćuczynienie. Zdefiniowano, że jest się zobowiązanym z prawa Bożego do spowiedzi z grzechów, popełnionych po chrzcie. Przed zawieszeniem obrad podjęto jeszcze dyskusję o sakramencie namaszczenia chorych.

Dekretów o reformie wydano niewiele. Dotyczyły one norm prawnych procesu karnego. Obejmowały przepisy o udzielaniu święceń kapłańskich i obsadzaniu urzędów kościelnych, w tym także o prawie patronatu. W opozycji do ich postanowień stanęli biskupi hiszpańscy i niemieccy. Gdy przerwano obrady, rozpowszechniło się przekonanie, że sobór nie spełnił w tym czasie żadnego ze swoich istotnych zadań. Brano wszakże pod uwagę tylko nieudane rozmowy z protestantami i konflikt z powodu dekretów o reformie, a przecież niezaprzeczalną wartość posiadały definicje teologiczne.

 

Paweł IV — reformy bez soboru

Wybór (10.04.1555) Marcelego II był nadzieją na wznowienie soboru. Kardynał Marcelli Cervini (jako papież nie zmienił imienia) był gorliwym współpracownikiem obu poprzednich papieży w dziele reformy, którą chciał zaraz realizować. Zmarł jednak niespodziewanie (30.04.1555). Jego pamięć utrwalił Palestrina wspaniałym utworem muzycznym Missa papae Marcelli.

Paweł IV, następny papież (1555-1559), nie mniej gorliwie zajmował się sprawą reformy. Znano go z działalności w Oratorium Bożej Miłości, z założenia teatynów, reformy w diecezji Chieti, której był biskupem, i pełnienia funkcji kardynała generalnego inkwizytora, ale nie przewidziano, że będzie chciał szybkiego przeprowadzenia reformy Kościoła bez soboru i że nieszczęśliwie uwikła się w działalność polityczną.

Do polityki został wciągnięty przez niegodziwych nepotów, szczególnie niemoralnie postępującego Karola Carafę. Wpatrzony zaś w średniowieczne uprawnienia papieży do wyrażania zgody na wybór cesarza, nie chciał uznać nie uzgodnionej z nim abdykacji Karola V, ani jego następców na tronie cesarskim i hiszpańskim. Jako Neapolitańczyk był zdecydowanym wrogiem Hiszpanów, zawarł więc sojusz z Francją i spowodował tym wkroczenie wojsk Filipa II do Państwa Kościelnego. Zmuszony do pokoju, miał nadal trudności w Rzymie z powodu bezwzględnego postępowania, ostrego wystąpienia przeciw jezuitom i kapucynom, uwięzienia kardynałów G. Morone i R. Pole, a jeszcze bardziej z powodu podłości nepotów, których jednak ukarał wygnaniem z Rzymu, gdy w końcu dowiedział się o ich wykroczeniach. Nie ogłosił natomiast żadnych kościelnych sankcji przeciw Elżbiecie I angielskiej, choć wznowiła akt supremacji.

Jego bulla Cum ex apostolatus officio ponawia średniowieczną naukę o pełnej władzy papieskiej nad panującymi i narodami. W niej ogłosił surowe kary na porzucających wiarę katolicką i orzekł nieważność wyboru heretyka na jakikolwiek urząd publiczny, nakazał też zwrot zabranych ziem kościelnych.

Do wprowadzenia reformy powołał (1556) komisję kardynałów i prałatów. Rozwojowi protestantyzmu starał się przeciwstawić przez wydanie (1559) indeksu książek zakazanych, który objął także dzieła Erazma z Rotterdamu, oraz przez rozbudowę inkwizycji, której powierzył nie tylko tępienie herezji, ale i ściganie wykroczeń w dziedzinie moralności. Osobiście zajmował się badaniem kwalifikacji kandydatów na biskupstwa, co przy jego skrupulatności powodowało długie czekanie na konfirmację elektów. Do kolegium kardynalskiego powołał godnych ludzi, jak dominikanin Michele Ghislieri (Pius V) i teatyn Scipione Rebiba. Udręczona wszakże polityką nepotów i surowością papieża, ludność Rzymu zniszczyła po jego śmierci (18.08.1559) pomnik na Kapitelu i budynek inkwizycji.

 

Pius IV — zakończenie soboru

Długie konklawe, nie pozbawione dramatycznych momentów, zakończyło się wyborem (26.12.1559) kardynała Gianangelo Medici, Piusa IV (1559-1564). Był on Mediolańczykiem, arcybiskupem Raguzy. Jako papieski komisarz brał udział w wyprawie przeciw Turkom, lecz nie interesował się polityczną działalnością, jak też nie włączał się zbytnio do prac nad reformą Kościoła.

Pius IV umiejętnie przyjął za współpracowników w sprawach kościelnych kardynała Morone i swego siostrzeńca, Karola Boromeusza, którego mianował (1560) kardynałem i administratorem Państwa Kościelnego, a nieco później arcybiskupem Mediolanu. W sprawach politycznych polegał na radach księcia florenckiego Cosima Medici (nie byli krewnymi). W celu uspokojenia Rzymu odwołał surowe zarządzenia poprzedniego papieża, lecz sam surowo ukarał śmiercią jego nepotów, po procesie za spisek na swoje życie.

Wznowienie soboru wymagało uciążliwych pertraktacji papieża z monarchami, gdyż król hiszpański chciał jego kontynuacji, cesarz zaś i król francuski otwarcia nowego soboru. Po 11 miesiącach udało się ogłosić bullą Ad ecclesiae regimen (29.11.1560) rozpoczęcie obrad w Trydencie. Otwarto je (18.01.1562) przy udziale 117 ojców soborowych. Kardynał Stanisław Hozjusz, biskup warmiński, był jednym z pięciu legatów, przewodniczących soboru.

Na soborze wybuchły silne kontrowersje najpierw co do pytania: czy obecne obrady są kontynuacją poprzednich, a następnie co do obowiązku rezydencji biskupów: czy jest on z prawa Bożego. Zagadnienie drugie było tym bardziej drażliwe, że łączyło się z kwestią prymatu papieskiego.

Obrady soborowe uświetniły poselstwa monarchów i republik włoskich, ale wniosły w nie ferment swoimi żądaniami. Posłowie cesarza wręczyli legatom soborowym obszernie opracowaną księgę reform, do których zaliczono zgodę soboru na komunię pod dwoma postaciami i na małżeństwo księży.

Przybycie biskupów francuskich (13.11.1562) pogłębiło kryzys, bo domagali się wznowienia dekretu z Konstancji o wyższości soboru nad papieżem. Zdołał wszakże legat soborowy, kardynał Morenę, uspokoić papieża, cesarza i skłócone strony. Zrezygnowano więc z określenia prymatu papieskiego, a w nowym dekrecie o rezydencji (po obostrzeniu sankcji) ogólnikowo powiedziano, że rezydencja biskupów jest boskim nakazem.

Kwestie teologiczne dotyczyły sakramentów kapłaństwa i małżeństwa. Wydano dogmatyczne orzeczenie o sakramentalności małżeństwa oraz dwa dekrety: o nierozwiązalności małżeństwa i prawie Kościoła do ustanawiania przeszkód małżeńskich. Ustalono tzw. trydencką formę zawierania małżeństwa, która do jego ważności wymaga wyrażenia przez nupturientów konsensu przed uprawnionym proboszczem i dwoma lub trzema świadkami. Wprowadzono parafialne księgi metrykalne.

Dekret o seminariach duchownych (15.07.156S) określał ich cel: dać kandydatom do kapłaństwa dobrą wiedzę, ukształtować ich charaktery, a biednym zapewnić środki utrzymania. Biskupom polecał zakładać je w każdej diecezji, o ile tylko jest to możliwe, i przyjmować do nich chłopców już od 12 roku życia.

Następne dekrety zajęły się kapitułami katedralnymi i parafiami, żądały wizytacji biskupich, nakazywały odbywanie synodów prowincjalnych co 3 lata i diecezjalnych co roku. W dekrecie o zakonach zniesiono powierzanie opactw w komendy, uregulowano sprawę wizytacji klasztorów i określono dolną granicę wieku przyjmowanych kandydatów.

Sobór nie wyczerpał wszystkich zagadnień teologicznych i prawnych, dążono jednak do jego zamknięcia, bo znowu pojawił się problem, kto ma przedkładać sprawy pod obrady. Zaniepokojono się zamiarem wniesienia do programu obrad drażliwej politycznie sprawy skarg biskupów na nadużycia książąt w Kościele. Obawy budziła choroba Piusa IV. Postanowiono więc zamknąć sobór, a nie dokończone sprawy, jak wydanie mszału, brewiarza i katechizmu, przekazać papieżowi do załatwienia. Na końcu odczytano dogmatyczne orzeczenia soborowe z obu poprzednich okresów obrad, przekazano je i dekrety o reformie papieżowi do zatwierdzenia, zaznaczając, że mają wejść w życie bez naruszenia jego praw.

Ostatnia uroczysta sesja soborowa (XXV) trwała dwa dni. Podpisało na niej uchwały G kardynałów, 3 patriarchów, 25 arcybiskupów, 167 biskupów, 7 opatów i 7 generałów zakonów. Sobór zakończono 4 grudnia 1563 roku.

 

Przyjęcie uchwał

Podpisane przez ojców soborowych uchwały trydenckie wymagały papieskiego zatwierdzenia, przyjęcia przez poszczególne kraje i realizacji w Kościele powszechnym.

Pius IV udzielił najpierw (26.01.1564) ustnego zatwierdzenia, bullą zaś (Benedictus Deus) uczynił to 30 czerwca 1564 roku.

Wzmocnione trydenckimi dekretami papiestwo czuwał) nad ich interpretacją, doprowadziło do końca przejęte od soboru sprawy, realizowało reformę w swoim zakresie, wysyłało legatów do katolickich państw z księgą uchwał soborowych, by szybko zapewnić ich wdrażanie w życie.

Interpretację i realizację uchwał trydenckich powierzył Pius IV istniejącej już kongregacji kardynałów (kongregacja soboru). Osobną bullą ogłosił Indeks książek zakazanych i Trydenckie wyznanie wiary, które podawało istotne prawdy katolickie w dogmatycznym ujęciu soboru, W Rzymie dokonał już wcześniej (1561/62) reformy papieskich urzędów: Roty, Penitencjarii, Kamery i Kancelarii. Jej rzecznikiem i wykonawcą był kardynał Karol Boromeusz. Na prośbę biskupów pozwolił papież kilkunastu diecezjom w Niemczech, na Węgrzech i w Czechach udzielać komunii świętej także pod postacią wina.

Uchwały trydenckie zmieniły niejedno w dotychczasowych prawach i praktyce życia kościelnego, w tym także uprawnienia monarchów, zwłaszcza co do obsadzania beneficjów kościelnych. Ważne więc było, jak władcy ustosunkują się do nich.

Cesarz Ferdynand I przyjął je bez zastrzeżeń, podobnie jak król polski Zygmunt August i inni władcy. Król Filip II uczynił zastrzeżenie, że przyjmuje je, o ile nie naruszają praw korony hiszpańskiej. Największe trudności sprawiała Francja, w której kształtowały się już idee gallikańskie. Król więc i uległe mu duchowieństwo godzili się na przyjęcie trydenckich orzeczeń dogmatycznych, natomiast odrzucali dekrety o reformie, bo woleli trzymać się korzystniejszych dla siebie dekretów soboru bazylejskiego (tzw. sankcja pragmatyczna z 1438). We Francji też realizacja Tridentinum zaczęła się dopiero przy końcu XVI wieku.

 

Znaczenie soboru

Uchwały soboru trydenckiego miały ogromne znaczenie dla dalszego życia Kościoła, wbrew trudnościom przeżywanym z jego zwołaniem, obradami i recepcją.

Kościół został przez nie umocniony hierarchicznie, co w okresie rozłamu i tzw. reformacji książęcej było szczególnie przydatne. Otrzymał obszerny wykład wiary i wyraźne definicje dogmatyczne, w języku religijnym, a nie scholastycznym czy prawniczym. Wyraźnie oznaczono granice rozłamu, który wywołała reformacja, natomiast przez sobór nigdzie go nie spowodowano, o ile przedtem nie istniał. W dekretach soborowych o wierze i reformie tkwiło najgłębsze źródło odrodzenia katolickiego. Jeżeli zaś zbyt długie obstawanie przy nich stało się nadmiernie uciążliwe dla Kościoła w czasach najnowszych, wina tkwi w braku następnego soboru przez 300 lat, kiedy to całkowicie zmieniały się warunki życia i działalności kościelnej.

Strona utworzona 18 października 2005 r.
Ostatnia aktualizacja: wtorek 18 października 2005 20:01:03
Created by © Adam Gabriel Grzelązka


Kontakt * Prawa Autorskie & Współpraca * Autor Serwisu & Forum * E-Mail

© 2004-2006 by Adam Gabriel Grzelązka
Serwis założono 18 VIII 2004 r.