Google

 

Web

www.aydam.org

Strona główna W górę O mnie Art & FotoGaleria O Serwisie Kontakt Jak moge pomóc? Historia serwisu Przewodnik Mapa Serwisu Sklep On-Line Regulamin Chat Forum


Strona główna
W górę


Goście On-Line


Statystyki

Księga Gości:

Poczytaj
Dopisz

Kontakt ze mną
GG 9164115:
Tlen:
Napisz do mnie:
mail.gif (161 bytes)

Zalecana rozdzielczość
1024x768


Profesjonalny Hosting z PHP, MySQL, SSH Juz za 50 zł/rok, domena gratis!

Historia Kościoła Katolicka
Ks. prof. dr hab. Marian Banaszak

DUCHOWOŚĆ I ŻYCIE

Charakterystyczną cechę tego okresu stanowią święci i błogosławieni, których życie starano się także później poznać, a czyny naśladować. Niejeden z tego grona ludzi był mistykiem, niektórzy przyczynili się do powstania nowych szkół duchowości chrześcijańskiej. Ascetyka kształtowała życie nie tylko kapłanów i mnichów, ale też wielu świeckich. Pobożność ogółu katolików opierała się na uczestnictwie w sakramentach, mając najczęściej charakter eucharystyczny i maryjny.

Rozbudowująca się pobożność barokowa nie chroniła katolików od psychozy czarów, występującej również u ewangelików. Nadal była duża liczba procesów o czary i palenia czarownic na stosach.

Rozbudzone zamiłowanie do widowisk wpłynęło na rozwój teatru ze sztukami dramatycznymi, pełnymi grozy. Muzykę ujmowano w wielkie formy utworów polifonicznych.

W mniejszym stopniu niż w okresie renesansu mógł Kościół kształtować sztukę, choć nie zaniechał troski o budownictwo sakralne i świeckie, ani nie zaniedbał sprawowania mecenatu artystycznego. Po manieryzmie nastąpił barok, który stał się nie tylko formą sztuki, lecz także stylem życia.

 

Epoka świętych

Znaczna liczba kanonizowanych świętych odróżnia okres Odmowy trydenckiej od poprzedniego i następnego. Jeszcze większa jest liczba błogosławionych, którzy doznają czci w krajach swego pochodzenia lub działalności.

Większość z nich to zakonnicy lub założyciele zakonów. Papieżem był tylko jeden: Pius V. Obok nich oraz biskupów i kapłanów są laicy, jak Wawrzyniec Ruiz (1600-1637), męczennik, ogłoszony niedawno patronem Filipin, albo Germana Cousin (1579-1601) z Pibrac koło Tuluzy, która była osobą samotną i kaleką.

Na ustaloną w przybliżeniu liczbę wymienionych w kalendarzu liturgicznym 130 świętych i błogosławionych z tego okresu, najwięcej jest męczenników (99). Ponieśli oni śmierć w krajach misyjnych, jak Japonia lub Urugwaj, ale też w Anglii podczas krwawych prześladowań katolików. Z ich grona najwcześniej zostali zaliczeni (1627) do błogosławionych męczennicy z Nagasaki: Paweł Mika (1565-1597) i jego 25 współtowarzyszy w męczeństwie. Wśród męczenników znajduje się św. Jozafat Kuncewicz oraz bł. Melchior Grodziecki, jezuita z Cieszyna, umęczony w Koszycach podczas wojny 30-letniej, podobnie jak bł. Jan Sarkander ze Śląska, kapłan diecezji ołomunieckiej, który zmarł na skutek ran (1620) po zastosowanych przez dysydentów morawskich torturach, m.in. w celu złamania tajemnicy spowiedzi.

W wymienionej liczbie występuje 8 niewiast, z których Małgorzata Word, dama dworu angielskiego, jest czczona jako męczennica, a Teresa z Avila, reformatorka zakonu karmelitańskiego, uzyskała tytuł doktora Kościoła.

Tytuł ten nadano (do 1978) 32 świętym z całych dziejów Kościoła katolickiego. Z omawianego okresu posiadają go: Franciszek Salezy, ogłoszony doktorem Kościoła w 1877 roku, Piotr Kanizy (1925), Jan od Krzyża (1926), Roberto Bellarmino (1959) i Teresa z Avila (1970).

Najwięcej świętych i błogosławionych wydały w tym czasie Italia, potem Hiszpania j Francja. Polska czci jako swoich świętych i błogosławionych: Jozafata Kuncewicza, Stanisława Kostkę, Melchiora Grodzieckiego i Jana Sarkandra.

Z świętych tego okresu, zarówno męczenników jak i wyznawców, najwięcej mają jezuici, którzy prowadząc kolegia dla młodzieży, zdobyli dla niej trzy wzory świętości: Stanisława Kostkę (1550-1568), Alojzego Gonzagę (1568-1591) i Jana Berchmansa (1599-1621).

 

Mistyka i duchowość

Po średniowiecznym rozwoju mistyki w Niemczech, kolejny jej rozkwit nastąpił teraz w Hiszpanii, objął też Włochy i Francję. W pismach o życiu wewnętrznym nie ograniczano się do wprowadzania ogólnie w modlitwę i życie cnotliwe, ale ukazywano drogę mistycznego zjednoczenia z Bogiem przez modlitwę kontemplacyjną. Najgłośniejszymi dziełami mistycznymi stały się pisma Teresy z Avila (1515-1582, święta) i Jana od Krzyża (1542-1591) z zakonu karmeli tańskiego. Ich wpływ na rozwój życia wewnętrznego trwa do dzisiaj.

W Italii żyły i działały mistyczki: dominikanka Katarzyna Ricci (1522-1589, święta), która prowadziła w celach apostolskich korespondencję z wielu osobami, w tym z uznanymi za świętych, Piusem V, Karolem Boromeuszem i Filipem Neri; Maria Magdalena de Pazzi, karmelitanka, spisująca w dzienniczku (na polecenie spowiednika) swoje przeżycia mistyczne.

W klasztorach karmelitańskich, dominikańskich i franciszkańskich, w domach jezuickich, we francuskim milieu devot i pod wpływem Franciszka Salezego (1567-1622, święty) rozwijały się dawne i nowe szkoły bądź kierunki duchowości.

W dominikańskiej szkole duchowości ukształtowała się teologia życia wewnętrznego. Miała ona w Hiszpanii swego przedstawiciela już w Pablo de Leon, który należał do kręgu reformatorów swego zakonu i napisał (1527) poczytny Przewodnik do nieba. Zaczerpniętą z tej książki naukę o życiu wewnętrznym rozwinął magister teologii i prowincjał Ludwik z Grenady (1505-1588) w Przewodniku grzeszników. Miał on za kierownika swego życia duchowego wybitnego ascetę, Apostoła Andaluzji, Juana de Avila (ok. 1550-1569, święty), autora książki Audi filia o podstawach życia wewnętrznego.

Bartolomeo Fernandez (Bartolomeo a Martyribus, 1514-1590, błogosławiony), arcybiskup Bragi, dominikanin, ujął całość nauki o życiu wewnętrznym w Kompendium nauki duchowej, a na prośbę Karola Boromeusza ukazał ideał biskupa potrydenckiego i jego duchowość w Zachęcie dla pasterzy (Stimulus pastorum). Trwała wartość obu książek polega na treści, zaczerpniętej przede wszystkim z Pisma Świętego i dzieł Ojców Kościoła.

Polskim czołowym teologiem dominikańskim w zakresie życia wewnętrznego był Mikołaj z Mościsk (zm. 1645), autor Akademii pobożności. Zalecano zaś na kapitułach prowincjalnych dominikanów w Polsce odbywać medytacje według wskazań Ludwika z Grenady.

Franciszkańska szkoła duchowości korzystała z nauk autora wielu rozpraw o życiu wewnętrznym, Francisca de Osuna (1497-1541), którego Abecedario espiritual inspirowało Teresę z Avila do zagłębienia się w modlitwę kontemplacyjną. Zagadnienie kontemplacji głębiej od niego ujął Piotr z Alkantary (1499-1562, święty), założyciel franciszkanów rekolektów, nadzwyczaj surowy dla siebie i dla innych, poszukiwany wszakże jako kierownik duchowy. Naukę o modlitwie kontemplacyjnej wyłożył w Traktacie o modlitwie ź rozmyślaniu. Jego mistyka uzyskała psychologiczne pogłębienie od Juana de los Angeles (1536-1609), autora Triumfu Bożej miłości i kilku innych pism mistycznych.

Karmelitańska szkoła duchowości, opromieniona nazwiskami wielkich hiszpańskich mistyków: Jana od Krzyża i Teresy z Avila, objęła swymi wpływami inne kraje, zwłaszcza Francję, gdy powstały tam klasztory zreformowanych karmelitów (bosych) i karmelitanek. Do Francji sprowadziła karmelitanki bose mistyczka Barbe Acarie i poddała się wpływom pism Teresy z Avila. W Polsce rozpowszechniało zasady życia duchowego według tej szkoły kilku autorów karmelitańskich, jak Mikołaj Opacki (O. Mikołaj od Jezusa i Maryi, zm. 1627), świątobliwy Stefan Kucharski (O. Stefan od św. Teresy, zm. 1653), Hieronim Cyrus (O. Hieronim od św. Jacka, zm. 1647), autor 17 zachowanych pism, Anna Maria Marchocka (M. Teresa od Jezusa, zm. 1652) i Jadwiga Stobieńska (M. Anna od Jezusa, zm. 1649).

Ignacjańska (jezuicka) szkoła duchowości, zapoczątkowana Ćwiczeniami duchownymi Ignacego Loyoli, kształtowała życie wewnętrzne przez medytacje, ćwiczenia duchowe i rachunek sumienia. Chociaż nastawiona na osobisty wkład człowieka w rozwój jego życia wewnętrznego, uwzględniała także połączenie życia czynnego i kontemplacyjnego, jak świadczy przykład Franciszka Borgiasza (1510-1572, generał jezuitów, święty) i jego Diariusz, który jest pamiętnikiem życia duchowego, czy też autobiograficzne Wyznania i Testament duchowy Piotra Kanizego.

W Polsce wydawano przekłady jezuickich traktatów o życiu wewnętrznym. Z polskich autorów Jerzy Tyszkiewicz (zm. 1625) napisał dziełko O doskonałości, jednak najwybitniejszym pisarzem teologiczno-ascetycznym był Mikołaj Łęczycki (1574-1653), erudyta, znawca obszernej literatury jezuickiej i pism innych autorów z dziedziny duchowości.

 

Mistycy; Teresa z Avila, Jan od Krzyża

Wielcy mistycy hiszpańscy byli jednocześnie reformatorami życia zakonnego, zwłaszcza w klasztorach karmelitańskich, i stali się poczytnymi autorami przez następne stulecia.

Teresa de Ahumada y Cepeda (1515-1582, święta, doktor Kościoła), zwana Teresą z Avila, wstąpiła po niełatwych latach dziewczęcego życia do klasztoru karmelitanek w Avila, mając 18 lat. Przez wewnętrzne rozterki i bolesne przeżycia duchowe doszła do szczytów mistycznego zjednoczenia z Bogiem. Za przewodnika w życiu wewnętrznym miała wówczas minorytę Piotra z Alkantary (zm. 1562, święty). Poznała dobrze literaturę duchową, poczynając od Wyznań św. Augustyna, przez pisma średniowiecznych mistyków niemieckich, do dzieł jej współczesnego Juana de Osuną. Długo wszakże doznawała lęku, czy jej mistyczne doświadczenia są Bożą rzeczywistością. Odznaczała się bowiem nie tylko subtelnym wnikaniem w tajniki duszy, ale i hiszpańskim realizmem.

Trzeźwo oceniając swoją działalność reformatorską, cierpliwie przezwyciężała uprzedzenia, a nawet wrogość ludzi Kościoła, w tym nuncjusza madryckiego, Filipa Segi. Gdy przystąpiła (1562) do zmian w zakonie karmelitańskim, wstawiał się za nią Jan od Krzyża, ojciec duchowy konwentu karmelitanek, w którym ona była przełożoną. Korzystała z jego rad, współpracy i wiedzy teologicznej. Wbrew silnym sprzeciwom zreformowała niektóre klasztory i zakładała nowe (17), zostawiając żywy opis tej działalności w Księdze fundacji. Wszystkie wspólnoty klasztorne kształtowała w duchu apostolskiej modlitwy i pokuty, by wspierać działalność misjonarzy i czynić ekspiację za odstępstwa od Kościoła. Zreformowanemu zakonowi karmelitanek bosych dała (1581) znakomite konstytucje.

Posłuszna poleceniom swego spowiednika, uczonego dominikanina Baneza, opracowała (1565) dla sióstr zakonnych Drogę doskonałości. Najważniejszym i najgłębszym jej dziełem o mistycznym zjednoczeniu duszy z Bogiem, przez przejście jego siedmiu stopni, jest Twierdza duchowa (1577). Wnikliwą naukę o życiu wewnętrznym zawiera też jej 440 zachowanych listów.

Wszystkie swoje dzieła Teresa pisała jasno i pięknie, w klasycznym języku hiszpańskim. Indagowana przez inkwizycję Filipa II, sporządziła autobiografię na żądanie wielkiego inkwizytora z Toledo. Przez dzieła i szczegółowo opisane życie utrwaliła sławę hiszpańskiej szkoły duchowości i rozszerzyła na cały Kościół jej działanie.

Jan od Krzyża (Juan de Yepes y Alvarez, 1542-1591, święty, doktor Kościoła), szczególnie bliski duchowo Teresie z Avila, pragnął jednak jako młody karmelita wstąpić do surowego zakonu kartuzów. Gdy został odwiedziony od tego zamiaru, zreformował swój klasztor w Alcala i dał początek karmelitom bosym, surowszej gałęzi swego zakonu. W Alcala założył też zakonne kolegium, które szybko stanęło na wysokim poziomie naukowym, a kilkadziesiąt lat później stało się sławne wydaniem Cursus Complutensis, wielotomowego komentarza do wszystkich dzieł Arystotelesa.

Jan jako mistyk i reformator zakonu cierpiał wiele, był nawet więziony w Toledo przez hiszpańską inkwizycję. W więzieniu napisał Duchowy śpiew i Żywy płomień miłości. Oba dzieła odznaczają się doskonałym językiem poetyckim, ale przede wszystkim ukazują zjednoczenie duszy z Bogiem przez oczyszczające cierpienia. W dwóch głównych rozprawach Wejście na górę Karmel i Ciemna noc duszy (obie 1579) pisze on o pasywnym i aktywnym oczyszczaniu duszy, podkreślając, że noc zmysłów i noc ducha muszą być przezwyciężone przez człowieka, wówczas dochodzi się w głębi duszy do zjednoczenia z Bogiem, wysoko ponad wszelkimi granicami wiedzy. Na Boga należy patrzeć jako na najwyższy majestat, który jednak daje duszy miłość bez granic.

Po uzyskaniu (1581) od Grzegorza XIII uznania dla zreformowanej gałęzi zakonu, Jan złożył klasztorne urzędy i zmarł w Ubędą, do końca życia nie rozumiany przez wielu, a często nawet niegodnie traktowany. Przetrwał wszakże jego system teologii mistycznej i stale funkcjonuje w Kościele.

 

Franciszek Salezy, asceza dla wszystkich

Pod wpływem hiszpańskiej mistyki, szczególnie jednak dzieł Teresy z Avila, a także francuskiej duchowości Wincentego a Paulo i Pierre’a Berulle, żył, działał i pisał biskup Genewy, Franciszek Salezy (1567-1662, święty, doktor Kościoła). Jako biskup czerpał wzór z Karola Boromeusza, lecz pracował w trudniejszych warunkach, gdyż w diecezji genewskiej prawie nie miał katolików. Okazał wszakże wytrwałość w nawracaniu kalwinów i ożywianiu pobożności katolików. Pragnął przekonywaniem, a nie nakazami doprowadzić każdego człowieka do osobistej pobożności, niezależnie od jego rangi społecznej i warunków życia. Jako najlepszy środek do tego przyjmował poznanie i umiłowanie Chrystusa.

Z pism i listów Franciszka znanymi powszechnie stały się dwa dzieła: Wprowadzenie do życia pobożnego, zwane skrótowo Filotea (Philothea, 1608) i Traktat o Bożej miłości, nazywany Teotymus (Theotimus, 1616), które systematycznie ujmują ascezę, dostępną dla wszystkich. Z uwagi na osobistą dobroć Franciszka i ogromną życzliwość dla ludzi mówi się często o jego pobożnym humanizmie. Za życia wywierał on wielki wpływ na otoczenie. Był wyrozumiałym, ale i stanowczym kierownikiem duchowym wielu ludzi.

Pod kierownictwem Franciszka rozwijała życie duchowe Joanna Franciszka Fremyot de Chantal (1572-1641), wdowa po baronie Krzysztofie de Chantal, założycielka wizytek. Zajmowały się one kształtowaniem nie tylko własnej pobożności i kontemplacją w ujęciu Franciszka Salezego i Teresy z Avila, ale także wychowaniem dziewcząt według nauki tego świętego biskupa.

 

Pierre Berulle, duchowość francuska

Na rozwój życia wewnętrznego we Francji wywarł duży wpływ Franciszek Salezy, który zmarł w Lyonie i został pochowany w Annecy. Nie on jednak, lecz Pierre Berulle (1575-1629, kardynał) uchodzi za twórcę francuskiej szkoły duchowości, która przyjmuje tajemnicę Wcielenia Chrystusa za punkt centralny i istotne źródło wewnętrznego życia chrześcijańskiego. W tym kierunku działało też założone przez niego Oratorium, którego celem było uświęcenie kapłanów. W roku 1629 miało ono 71 domów.

Berulle, wychowany w kolegium jezuickim, znał Ćwiczenia duchowe Ignacego Loyoli, wgłębił się także w tajniki średniowiecznej mistyki niemieckiej i nowej mistyki hiszpańskiej, lecz ukierunkował swą duchowość szczególnie chrystocentrycznie. Przyjęli to jego uczniowie (oratorianie) i całe francuskie milieu devot w pierwszej połowie XVII wieku. Kapłani, ukształtowani przez tę duchowość, dążyli do świętości, starannie sprawowali liturgię oraz zajmowali się studium Pisma Świętego i dzieł Ojców Kościoła.

 

Życie sakramentalne

Mszał i brewiarz, zreformowane według wymagań Tridentinum, wprowadzano powoli do codziennego użytku. Mszę świętą odprawiano tylko po łacinie i nie było zwyczaju udzielania ludowi komentarza do niej w języku narodowym. Jedynie starano się gdzieniegdzie o wyjaśnianie ceremonii innych sakramentów. W Niemczech ociągano się z wprowadzeniem śpiewu pieśni ludowych podczas mszy, by nie uznano tego za naśladowanie ewangelików. Śpiewniki ludowe powstają dopiero w połowie XVII wieku. Język ludowy został też usunięty z obrzędów przez nowy rytuał rzymski (Rituale Romanum, 1614), który nie obowiązywał jednak w całym Kościele. Na jego wzór wydawano rytuały dla poszczególnych krajów.

W mszale i brewiarzu każdy kraj, a nawet każdy zakon miał tzw. Proprium, czyli formularze o własnych świętych. Obszerne czytania brewiarzowe dostarczały kapłanom - do nauczania wiernych, lecz pytanie, na ile z nich korzystali - homiletyczną treść z dzieł Ojców Kościoła i historyczne wiadomości o świętych. W poszczególnych krajach nie tylko różny był ryt sprawowania sakramentów, ale także częstotliwość ich przyjmowania.

Co do komunii świętej zachowywano na ogół przepis o przyjmowaniu jej przynajmniej raz w roku, w okresie wielkanocnym. Według dawnych ustaleń Eugeniusza IV (1446), okres ten obejmował Wielki Tydzień i Oktawę Zmartwychwstania, teraz go przedłużono. Częstotliwość przyjmowania komunii wzrosła pod wpływem rozwijającej się czci Najświętszego Sakramentu oraz praktyki bractw i zakonów, głównie teatynów, barnabitów, jezuitów i kapucynów. Polecano przyjmowanie jej raz w miesiącu, a jezuici raz w tygodniu. Znany jest wszakże przypadek, że alumni seminarium duchownego w Fichstatt przystępowali do niej tylko pięć razy w roku: w Boże Narodzenie, Wielkanoc, Zesłanie Ducha Świętego, Wniebowzięcie NMP i Wszystkich Świętych.

Spowiedź świętą należało odprawić przed przystąpieniem do komunii. Według rytuału rzymskiego kapłani słuchali jej w konfesjonale, zamiast na krześle w pobliżu ołtarza, jak było dawniej. Rozpoczynający się barok wprowadził artystyczne zdobienie konfesjonałów.

Udzielanie chorym namaszczenia olejami świętymi, choć szczegółowo opracowane przez sobór trydencki, nie znalazło u wiernych pełnego zrozumienia. Akta wizytacji parafii w Niemczech mówią, że rzadko o nie proszono. Synod w Konstancji jeszcze w 1609 roku stwierdza brak tej praktyki w znacznej części diecezji.

Sakrament bierzmowania znalazł sprzyjającą okoliczność udzielania go w parafiach podczas biskupiej wizytacji. W diecezji augsburskiej, gdy biskup udzielał go (1579) po wielu latach zaniedbania, przystąpiła do bierzmowania wielka liczba trzydziestu tysięcy wiernych. Wizytacje biskupie nie były wszakże zbyt częste i praktyka bierzmowania rozwijała się powoli.

Trydencką formę zawierania małżeństwa według dekretu Tametsi także z ociąganiem się stosowano. Przyczyna tego tkwiła w powolnym ujednolicaniu rytu sakramentów świętych, według Rituale Romanum.

 

Nabożeństwa i pobożność

Paraliturgiczne nabożeństwa, procesje i pielgrzymki zachowały się, a nawet rozwijały, choć reformacja zwalczała je i wyśmiewała. Ich upowszechnieniem zajęły się bractwa, które przeżywały także okres swego

rozkwitu.

Kult eucharystyczny jest najbardziej charakterystyczny dla okresu potrydenckiego. Szerzyły go bractwa Najświętszego Sakramentu, znane już w średniowieczu, obecnie czerpiące wzór z zatwierdzonej (1539) przez Pawła III Confraternita del SS. Sacramento ad S. Mariom supra Minerva. Zachęcały one nie tylko do częstego przyjmowania Eucharystii, ale także do palenia lampki przed tabernakulum, do towarzyszenia procesjonalnie kapłanowi idącemu do chorego z wiatykiem, oraz do udziału w czterdziestogodzinnym nabożeństwie.

Nabożeństwo to rozpowszechniło się w całym Kościele, gdy papież Paweł III obdarzył je odpustami, a propagatorami stali się jezuici i niektórzy biskupi, jak Karol Boromeusz w Mediolanie, czy nuncjusz papieski Fabio Frangipani w Kolonii. Za Klemensa VIII zorganizowano je (1592) w rzymskich kościołach jako wieczystą adorację.

Procesję Bożego Ciała polecił sobór trydencki obchodzić jak najuroczyściej. W Hiszpanii święto Bożego Ciała stało się największym ze świąt kościelnych i uświetniano je widowiskami (autos sacramentales).

Najświętszy Sakrament, dostępny do prywatnej adoracji, przechowywano na ołtarzu w tabernakulum, które wyparło całkowicie dawne schowki w bocznej ścianie prezbiterium.

Kult maryjny rozwijał się podobnie jak eucharystyczny, chociaż reformacja całkowicie go odrzucała.

Kongregację Maryjną (sodalicję) wprowadził (1563) flamandzki jezuita Jan Lennis w Kolegium Rzymskim. Znalazła ona u młodzieży uznanie jako środek samowychowania i kształtowania ducha apostolskiego przez cześć Matki Boskiej, istniała też prawie we wszystkich kolegiach jezuickich. Zatwierdzona przez Grzegorza XIII w 1584 roku liczyła wówczas około 30 tysięcy sodalisów.

Z innych bractw maryjnych rozwijało się Bractwo Niepokalanego Poczęcia NMP, propagowane w szczególniejszy sposób przez franciszkanów obserwantów, a także Bractwo Szkaplerza Matki Boskiej z góry Karmel, wprowadzane powszechnie przez karmelitów.

Litania maryjna (loretańska) została ułożona (1531) w Loreto, które stale było żywotnym ośrodkiem pątniczym ku czci Matki Bożej. Oficjalnie aprobowana (1589) przez Sykstusa V, znalazła przyjęcie w całym Kościele.

Miejsca maryjnych pielgrzymek w Niemczech, jak Einsiedein i Altoetting, odżyły po zaniedbaniach w okresie reformacji. Powstały także nowe, np. w Kerelear i Werl, popierane przez patronów tamtejszych kościołów, którzy kierowali się osobistą pobożnością, a czasem wyrachowaniem, by ich ludzie nie ciągnęli w pielgrzymkach do obcych miejsc. Przyjęto zwyczaj zapisywania łask i cudów w osobnych księgach.

Różaniec, dawno już znana modlitwa maryjna, przybrał dzisiejszą formę. Wzrastała liczba bractw różańcowych. Znaczenie tej modlitwy i bractw podkreślało święto Matki Boskiej Różańcowej, wprowadzone w całym Kościele przez papieża dominikanina Piusa V, po zwycięstwie floty chrześcijańskiej nad turecką w bitwie pod Lepanto.

Pobożność jednostek kształtowała się we wspólnocie ogólnoparafialnej, w bractwach i rodzinach, W domu upowszechnia się czytanie Postylli, używanie modlitewników, posiadanie małych obrazów, przed którymi odmawia się modlitwy. Rozpowiadane przykłady tej praktyki w domach panujących znajdują naśladownictwo wśród ludu.

 

Cześć świętych i bractwa

Obok Eucharystii i Matki Bożej, także świętych obejmowano kultem liturgicznym oraz czcią ludową. Zjawisko to występowało szczególnie w Italii i Hiszpanii, do czego przyczyniały się zakony i bractwa. Cześć św. Antoniego Padewskiego rozpowszechniali bardziej niż dawniej franciszkanie. Nabożeństwo do św. Józefa propagowała Teresa z Avila i karmelici. Jezuici szerzyli cześć swoich świętych: Ignacego Loyoli, Franciszka Ksawerego, a wśród młodzieży jej patronów, Stanisława Kostki, Alojzego Gonzagi i Jana Berchmansa.

Bractwa, dawne i nowe pod wezwaniem świętych, ze swej istoty zajmowały się ich czcią. Dawne rozwijały się, a nowe powstawały, bo odczuwano ich potrzebę w życiu religijnym i społecznym, zwłaszcza że rozluźniła się więź cechów miejskich z Kościołem.

Zachowując dawny charakter dewocyjny, bractwa ku czci świętych przyjmowały teraz coraz częściej zadania społeczne do spełnienia.

Ignacy Loyola założył Bractwo Dwunastu Apostołów, zatwierdzone (1564) przez Piusa IV, a podniesione do rangi arcybractwa przez Sykstusa V (1586). Za swój cel przyjęło rozszerzać cześć Najświętszego Sakramentu i Dwunastu Apostołów, ale także obdarzać jałmużną ubogich, którzy wstydzili się żebrać. W Rzymie powołano do istnienia (1566) przy kościele S. Agostino Bractwo Drukarzy pod wezwaniem Czterech Świętych Doktorów Kościoła (Ambrożego, Augustyna, Hieronima i Grzegorza Wielkiego), by zajmowało się wydawaniem dobrych książek. W 1600 roku połączyło się z Bractwem Księgarzy pod wezwaniem św. Tomasza z Akwinu.

Zreformowane (1569) i obdarzone licznymi odpustami przez Piusa V dawne Bractwo Miłosierdzia rozwijało się w całym Kościele. W Polsce propagował je Piotr Skarga, organizując (1584) wzorcowe przy jezuickim kościele św. Barbary w Krakowie, by wspomagało ubogich i wychowywało społeczeństwo w poczuciu obowiązku praktykowania miłości bliźniego wobec potrzebujących pomocy. W wyniku jego działalności powstał w Krakowie Bank Pobożny (Mons Pietatis, 1587), instytucja kredytowa, by służyć krótkoterminowymi pożyczkami. Na wzór krakowskiego rozwijało się to bractwo w innych miastach Polski.

 

Pobożność polska

Nie odbiegała ona od kierunków rozwoju pobożności w całym Kościele. Zaznaczała się tak samo nasileniem świętości życia i pogłębieniem u wielu ludzi życia wewnętrznego.

W opinii świętości żyła znaczna liczba osób duchownych, zakonnych i świeckich. Co do świeckich brakuje opracowań ich życia, mało więc są znani. Wiadomo natomiast, że świątobliwymi byli z biskupów: Stanisław Rozjusz (proces beatyfikacyjny w toku), Jerzy Radziwiłł, Bernard Maciejowski; z zakonników: reformator polskich cystersów, opat oliwski Adam Trebnic (zm. 1630), generał paulinów Marcin Gruszkowic (zm. 1636), benedyktyn lubiński Bernard z Wąbrzeźna (zm. 1603, proces beatyfikacyjny otwarto), wybitny kaznodzieja dominikanin Fabian Maliszewski (zm. 1644), jezuici: Piotr Skarga, Mikołaj Łęczycki i umęczony w Japonii Wojciech Męciński (zm. 1643), wspomniani już wcześniej karmelici, Stefan Kucharski i Mikołaj Opacki; z zakonnic: reformatorka benedyktynek polskich, ksieni chełmińska Magdalena Mortęska (zm. 1631), założycielka zgromadzenia sióstr św. Katarzyny, Regina Protmann (zm. 1613), założycielka prezentek Zofia Czeska (zm. 1650), karmelitanki: Anna od Jezusa (Stobniewska) i Barbara od Najświętszego Sakramentu (Kretkowska), tercjarka franciszkańska, Ludwika z Kęt (zm. 1623 w Rzymie).

Niektórzy z wymienionych byli autorami dzieł teologiczno-ascetycznych, czy też wydawcami tłumaczonych dzieł autorów zagranicznych. W Polsce literatura religijna nie była uboga. Starano się o wydawanie książek, które miały pobudzać pobożność. Zadanie to przypisywano szczególnie Biblii Jakuba Wujka i jego Postylli, czyli Ewangeliom na niedziele i święta, z wykładem ich treści, oraz Żywotom świętych.

Autor Żywotów Świętych, Piotr Skarga, opracował też i wydał Modlitewnik dla mężczyzn, w którym zachęcał do czytania żywotów, jak również do lektury książek duchownych, do układania sobie planu dnia i odprawiania codziennego rachunku sumienia. Jezuita Marcin Laterna (z Drohobycza, 1553-1598) podobnie wydał książkę do nabożeństwa Harfa duchowna, z medytacjami biblijnymi i patrystycznymi, z modlitwami i nabożeństwami, odprawianymi już w średniowieczu, a także nowo wprowadzonymi. Jak Skarga, zachęcał do zaplanowania każdego dnia i rachunku sumienia, nadto do praktyki komunii duchowej.

W pobożności polskiej, głębiej niż gdzie indziej, zakorzeniła się cześć Maryi. Sodalicja mariańska przyjęła się szybko w kolegiach jezuickich, szerząc kult maryjny, podobnie jak to czyniły bractwa szkaplerzne i różańcowe. Zaczęto rozpowszechniać nabożeństwo świętego niewolnictwa, które polegało na zupełnym oddaniu się woli Matki Bożej, by przez to dojść do ścisłej łączności z Chrystusem. Pisał o nim jezuita Franciszek Stanisław Fenicki w łacińskim dziełku Mariae mancipium (1632), przetłumaczonym na język polski przez jezuitę Jana Chomętowskiego pt. Pętko B. Panny Maryej albo sposób oddawania się Jej za niewolnika.

Oprócz licznych pielgrzymek do maryjnych obrazów słynących łaskami, zaczęli pątnicy udawać się do tzw. kalwarii. Jako pierwsza powstała (1601) Kalwaria Zebrzydowska, łącząc kult Męki Pańskiej z czcią Matki Boskiej Bolesnej.

Wzrost uczuć religijnych nie prowadził do fanatyzmu wyznaniowego, choć w innych krajach toczono wojny religijne.

Zło moralne w obyczajowości polskiej, jak wskazane przez prymasa Wojciecha Baranowskiego (zm. 1615) lenistwo, pijaństwo, zamiłowanie do zbytków, napady, rabunki, nieuszanowanie miejsc świętych, rzucały cień na pobożność. Dostrzegał je wszakże nie tylko prymas, ale biskupi i kapłani. Jego usuwanie było przedmiotem obrad licznych synodów i codziennej pracy duszpasterskiej.

 

Czarownice z Loudun i procesy

W Polsce i w całym Kościele trwała, a nawet spotęgowała się psychoza czarów. Wobec zniszczeń wojennych w Europie (wojny hugenockie, wojna 30-letnia) i innych kataklizmów wzrosło przekonanie, że złe duchy spotęgowały działanie na szkodę ludzi, posługując się do tego współdziałaniem złych ludzi: czarowników i czarownic. W okresie intensyfikacji pobożności, przy nastawieniu na świat pozaprzyrodzony, niejednemu wydawało się czymś naturalnym i człowieka godnym uprawianie astrologii i wyznawanie wiary w czary. W opowiadaniach i sztukach teatralnych ukazywano często diabły i czarownice, źle zaś ukierunkowane niekiedy zainteresowanie mistyką prowadziło do diabolizmu.

Urszulanki z Loudun, których przełożoną była Jeanne des Anges (Matka Joanna od Aniołów), uległy (1632-1640) psychozie diabolizmu. Pod wpływem spowiednika, jezuity Jean-Josepha Surin (zm. 1665), początkowo cenionego pisarza ascetycznego, potem psychicznie chorego, doszło do publicznego wypędzania złego ducha, co przerodziło się w histerię. Wydarzenie to nabrało rozgłosu, gdyż kardynał Richelieu wykorzystał je do walki z opozycją.

Psychoza czarów i czarownic występowała w każdym kraju, zarówno wśród katolików, jak i ewangelików. Sławny astronom Johann Kepler, ewangelik, z wielkim trudem obronił swą matkę przed spaleniem na stosie za czary. Procesy o czary pochłonęły tysiące ofiar w samych Niemczech, zarówno w księstwach katolickich, jak i protestanckich. Książę Heinrich Julius von Braunschweig-Wolfenbuettel (zm. 1613) zyskał smutną sławę palacza czarownic. Historycy obliczają, że spalono za czary w samej Europie (1500-1680) około sto tysięcy ludzi, w tym 90% kobiet.

W Krakowie wydano (1614) Młot na czarownice, książkę dwóch inkwizytorów niemieckich z końca średniowiecza.

Według średniowiecznej praktyki prowadzono procesy o czary z zastosowaniem tortur, które nadal były prawnie dopuszczane w systemie dochodzenia kryminalnego.

W ustaleniu przyczyn tej tragicznej psychozy wymienia się niekiedy teologów, którzy zbyt silnie podkreślali działanie złych duchów w świecie. Nie zbywało wszakże na moralistach, jak jezuita, profesor uniwersytetu w Wiedniu, Adam Tanner (zm. 1632) i jezuita, autor kilkakrotnie wydawanego podręcznika teologii moralnej, Paul Laymann (zm. 1635), którzy zwalczali polowanie na czarownice. Jezuita Friedrich Spee von Langenfeid (zm. 1635), pełniący nieraz posługę duchowną wobec skazanych za czary, porównywał nagonkę na czarownicę z prześladowaniami Nerona. Ich glosy na razie nie skutkowały. Nawet Oświeceniu w następnym okresie długo nie udawało się wykorzenić lęku przed czarownicami i zakazać procesów o czary.

 

Teatr i muzyka

Płonące stosy czarownic nie były jedynymi widowiskami, które pociągały ludzi wykształconych i prostych. Mieli oni upodobanie także w sztukach pełnych grozy i dramaturgii, chętnie więc korzystano z coraz liczniejszych teatrów. W Monachium po konsekracji kościoła pod wezwaniem św. Michała Archanioła wystawiono (1597) Triumphus divi Michaelis Archangeli, którego scena finałowa ukazywała strącenie trzystu zbuntowanych aniołów do piekła.

Tematykę do wielu sztuk teatralnych brano z Biblii, żywotów świętych, z dawnych i nowych historii nawróceń, choć nie zaprzestano czerpać jej z dziejów antycznych.

Teatr jezuicki, istniejący prawie przy każdym kolegium, był nowością jako teatr dydaktyczny, przeznaczony przede wszystkim dla elity. Wystawiane przez niego w Augsburgu, Paryżu i Ypres utwory jezuity, teologa i dramaturga Jakoba Bidermanna (zm. 1639) Cenodoxus, Adrianus i Philemon Martyr z dziejów męczenników, należą do najznakomitszych sztuk XVII wieku.

Missa papae Marcelli, światowej sławy utwór muzyki polifonicznej Palestriny (Giovanni Pierluigi da Palestrina, zm. 1594) jest dowodem, że nie zerwano z polifonią podczas liturgii, choć sobór trydencki żądał, by śpiewy były dostosowane do tekstów liturgicznych i zachowały ich integralność. Tym wymaganiom odpowiadały w pełni kompozycje śpiewów mszalnych i innych modlitewnych, ułożone na użytek soboru przez Niderlandczyka Jacoba de Kerle (zm. 1591).

Wybitni kompozytorzy posoborowi, dyrygenci chóru papieskiego: Palestrina i Orlando di Lasso (zm. 1594) zachowali w muzycznych utworach klasyczny umiar i głębokie uczucie. Na wzór Palestriny powstały kompozycje w innych krajach, początkowo najwięcej w Hiszpanii.

Gregoriańskie melodie doznały modyfikacji według zasad humanistycznych. Dostrzega się to już w wydanym przez Piusa V Graduale Romanum, zwanym Medycejskim, gdyż wyszedł z drukarni de Medici.

Claudio Monteverdi (zm. 1643), kapelmistrz bazyliki św. Marka w Wenecji, w starszym wieku wyświęcony na kapłana, łączył jeszcze dawny i nowy styl, polifonię z chorałem gregoriańskim. Znany z oper (Orfeusz), był także kompozytorem mszy, hymnów, psalmów i motetów.

Muzyka baroku, w jej wczesnym okresie (1580-1630), przeciwstawiała się stosowanej dotąd technice kontrapunktycznej, a nadto podkreślała skrajnie teksty słowne. Preferowała śpiewy solowe z towarzyszeniem instrumentów, przeważnie klawiszowych. Jej nowe formy, jak oratorium i kantata, zostały zastosowane w muzyce kościelnej.

Rozpoczynający w tym okresie swą twórczość Giacomo Carissimi (1605-1674), kapelmistrz kościoła rzymskiego S. Apolinare, wykształcił najlepiej formę oratorium (znane są cztery o tematyce biblijnej: Jephta, Judicium Salomonis, Balthasar i Jonas). Odmianę oratorium, pasje wielogłosowe zapoczątkował kapelmistrz dworski w Dreźnie, Heinrich Schuetz (1585-1672). On także rozwinął charakterystyczną formę muzyki religijnej baroku, tzw. koncert kościelny: utwór na 1 do 5 głosów z towarzyszeniem instrumentów, oparty na tekście Pisma Świętego, liturgii lub poezji religijnej.

Wyrazem zapoczątkowanego stylu monumentalnego w muzyce barokowej stała się Msza polichóralna na 53 głosy, napisana przez Orazia Benevoli (ur. 1605) na poświęcenie katedry w Salzburgu (1628).

W Polsce muzyka barokowa zaczyna się w drugim dziesięcioleciu XVII wieku, wprowadzona przez franciszkanina, kompozytora i pisarza, Wojciecha Dębołęckiego (1585-1646) i kapelmistrza na dworze biskupa płockiego, Marcina Mielczewskiego (zm. 1651), który komponował msze w stylu koncertującym.

 

Manieryzm i początek baroku

Zachowania religijnych obrazów w kościołach bronił sobór trydencki, zwłaszcza przeciw kalwińskiemu niszczeniu ich we Francji. Nie dał wszakże żadnych reguł artystycznych, jedynie kardynał Gabriele Paleotti (zm. 1597) w piśmie O religijnych i świeckich obrazach domagał się rygorystycznego stosowania realizmu i historycyzmu, odrzucał zaś przedstawianie na nich pogańskich bóstw i uwzględnianie motywów mitologicznych, a nawet protestował przeciw łączeniu nadprzyrodzoności z doczesnością.

Manieryzm niewątpliwie sprowokował Palottiego do zajęcia takiego stanowiska. Charakterystyczny zwłaszcza dla sztuki włoskiej w drugiej połowie XVI wieku, nadał jej cechy antyklasycyzmu, spiritualizmu, fantastyki i wyrafinowania. Tłumaczy się to kryzysem humanistycznego światopoglądu w okresie reformacji i politycznymi klęskami Italii.

Za czołowych przedstawicieli manieryzmu w malarstwie uważa się trzech artystów szkoły weneckiej, odmiennych w swej religijności.

Jacopo Robusti, zwany Tintoretto (1518-1594) tworzył olbrzymie kompozycje, z wieloma postaciami, pełne dramatycznych napięć, na tle silnych kontrastów światła i cieni, co daje niesamowite wrażenie (np. w jego Ostatniej Wieczerzy). Był on bardzo religijny i malował najchętniej tematy biblijne i hagiograficzne, oddając postacie z realizmem i anatomiczną dokładnością.

Paolo Caliari, nazwany Veronese (bo pochodził z Werony, 1528-1588) malował sceny reprezentacyjne, o wytwornym przepychu, bez wnikania w psychikę bohaterów. Jego uczty biblijne (Uczta w domu Szymona, Uczta u Lewiego, Uczta w Kanie Galilejskiej) olśniewają kolorystyką i pięknem kompozycji, nie oddając jednak religijnego nastroju. Artysta miał też konflikt z inkwizycją z powodu mieszania elementów religijnych ze świeckimi motywami.

Federico Barocci (z Urbino, 1535-1612), twórca wspaniałych kompozycji o bogatej gamie kolorystycznej, starał się łączyć reguły manieryzmu z wymaganiami soboru trydenckiego, według którego dzieła sztuki powinny wzmacniać świadomość katolickiej wiary i wzbudzać poszanowanie do jej prawd. Faktycznie w twórczości Barocciego, o tematyce nieomal wyłącznie religijnej (Madonna del Popolo, Matka Boska Różańcowa, Zwiastowanie, Wizja św. Franciszka) dostrzega się ową teologię monumentalną, która najsilniej wystąpiła w następnym kierunku sztuki, w baroku.

W jego początkach jawią się już elementy, które stanowią najbardziej charakterystyczne cechy tego stylu: dynamika, bujność kształtów, wielkość rozmiarów, nadmiar szczegółów, przepych i patos.

Elementy barokowego stylu występują już w budowanej przez wiele lat bazylice św. Piotra, zwłaszcza gdy kierujący budową Carlo Maderna (zm. 1629) nadał jej kształt krzyża łacińskiego i wzniósł barokową fasadę.

Za pierwszą barokową świątynię uważa się jezuicki kościół al Gesu w Rzymie, zaprojektowany przez Giacoma Barozziego da Vignola (zm. 1573), a ukończony przez Giacoma della Porta (zm. 1604), który dał mu piękną kopułę i pełną umiaru fasadę. Jej nieomal kopią w większych rozmiarach jest kościół św. Ignacego w Rzymie, zbudowany po jego kanonizacji (1622).

W Rzymie powstanie baroku odpowiadało wzmocnionej pozycji papiestwa. Najwięcej dla rozwoju nowej sztuki przyczynił się Sykstus V, który na obelisku przed bazyliką św. Piotra polecił umieścić triumfalny napis o Chrystusie Zwycięzcy (Christus vincit, Christus regnat, Christus imperat, Christus ab omni molo plebem suam defendat).

Architektura w stylu barokowym rozwijała się szczególnie za Urbana VIII. Wznoszono wiele kościołów, lecz wykorzystywano do ich budowy marmury ze starożytnych zabytków, głosił więc złośliwy wierszyk, wykorzystując podobieństwo nazwiska papieża Barberini do łacińskiej nazwy barbarzyńców barbari: quod non fecerunt barbari, fecerunt Barberini. Za Urbana VIII ukończono bazylikę św. Piotra, którą papież konsekrował (18.11.1626) z wielkim przepychem. Wystrój jej wnętrza kontynuował Giovanni Lorenzo Bernini (1598-1680) za Innocentego X. Choć okresowo popadł w niełaskę papieża, zdołał prace ukończyć przed jubileuszem Roku Świętego 1650.

Za obu papieży powstały w Rzymie nowe ulice i wspaniałe pałace rodów. Jedne i drugie upiększano fontannami. Piazza Navona, uważany za perłę placów rzymskich, ozdobiony został pałacem rodu Pamfili (ród Innocentego X) i fontanną Berniniego, otrzymując swój trwały i stale podziwiany kształt artystyczny.

Barokowy odtąd Rzym, który za wcześniejszych papieży potrydenckich był celem podróży naukowych przez swoje uniwersytety i kolegia, stał się także celem podróży dla sztuki.

Strona utworzona 18 października 2005 r.
Ostatnia aktualizacja: wtorek 18 października 2005 22:10:06
Created by © Adam Gabriel Grzelązka


Kontakt * Prawa Autorskie & Współpraca * Autor Serwisu & Forum * E-Mail

© 2004-2006 by Adam Gabriel Grzelązka
Serwis założono 18 VIII 2004 r.