Google

 

Web

www.aydam.org

Strona główna W górę O mnie Art & FotoGaleria O Serwisie Kontakt Jak moge pomóc? Historia serwisu Przewodnik Mapa Serwisu Sklep On-Line Regulamin Chat Forum


Strona główna
W górę


Goście On-Line


Statystyki

Księga Gości:

Poczytaj
Dopisz

Kontakt ze mną
GG 9164115:
Tlen:
Napisz do mnie:
mail.gif (161 bytes)

Zalecana rozdzielczość
1024x768


Profesjonalny Hosting z PHP, MySQL, SSH Juz za 50 zł/rok, domena gratis!

Historia Kościoła Katolicka
Ks. prof. dr hab. Marian Banaszak

KOŚCIÓŁ W KRAJACH MISYJNYCH

Kongregacja Rozkrzewiania Wiary kontynuowała swoją działalność, lecz nadal nie zdołała przełamać hiszpańskiego regalizmu w Ameryce Łacińskiej, ani ochronić redukcji paragwajskich przed decyzjami portugalskiego ministra Pombała. Starała się jednak o własnych misjonarzy, niezależnych od patronatu hiszpańskiego i portugalskiego. Z uznaniem też przyjęła utworzenie seminarium misyjnego w Paryżu, choć wkrótce okazało się, że król francuski nie pozwolił na podporządkowanie jej misjonarzy ze swego państwa.

Załamanie się politycznej dominacji krajów patronatu: Hiszpanii i Portugalii miało duży wpływ na osłabienie misyjnej działalności Kościoła z tych państw.

Misje w Afryce weszły w okres faktycznej stagnacji. W Indiach przeżyły spór o ryt malabarski, w Chinach zaś doznały wstrząsu przez potępienie akomodacji i powstanie schizmy pekińskiej. W Japonii ocaleni z prześladowania chrześcijanie istnieli tylko w największej tajemnicy. Żaden misjonarz nie mógł tam przybyć i nie stracić życia. Kościół rozwijał się jedynie na Filipinach.

 

Instrukcja Kongregacji

Od początku swej działalności zmierzała Kongregacja Rozkrzewiania Wiary do nadania pracy misyjnej charakteru czysto religijnego. W instrukcji (1659) dla nowych wikariuszy apostolskich w krajach misyjnych domagała się wysyłania na misje nie tylko duchownych o dobrych warunkach fizycznych, ale przede wszystkim z odpowiednimi przymiotami duchowymi. Wysokie wymagania stawiała biskupom, działającym w krajach misyjnych. Stale postulowała kształcenie rodzimego kleru. Jako cel misyjnej pracy podawała głoszenie wiary w Boga i udzielanie sakramentów, a nie samą zmianę obyczajów, zwłaszcza gdy nie były one sprzeczne wprost z chrześcijańskimi zasadami. Misjonarzom zakazała politycznej działalności i uprawiania handlu.

Zasady tej instrukcji i misjonarska praktyka stały się treścią opracowanych w Syjamie (Tajlandia) Wskazań do należytego spełniania zadań apostolskich. Ważne w nich było stwierdzenie, że należy zerwać z praktyką odgórnego nawracania ludności: rozpoczynania od chrztu władcy i przez niego nakłaniania poddanych do przyjęcia wiary chrześcijańskiej. Domagano się przekonywania ludzi przez wytrwałe nauczanie i osobiste rozmowy, a gdy przyjmą chrzest, kształtowania prawdziwej wspólnoty chrześcijańskiej. Ponowiono zakaz łączenia pracy misyjnej z działalnością polityczną.

Tym zakazem oburzone były władze portugalskie, które dawały znaczne fundusze na misje i organizowały wysyłanie misjonarzy, żądając w zamian ich współpracy w utrwalaniu i rozszerzaniu portugalskich wpływów w Azji. Niejeden misjonarz, korzystając z opieki swego państwa, także nie uznawał słuszności tego ograniczenia działalności, podobnie jak niechętnie przyjmował zakaz uprawiania handlu, skoro z niego czerpał pieniądze na utrzymanie misyjnej placówki. Wiadomo nawet o niektórych misjonarzach francuskich, którzy nie podlegali patronatowi portugalskiemu, że chętnie korzystali z funduszów Towarzystwa Wschodnio-Indyjskiego i materialnego wsparcia ministra Jeana Colberta.

Kongregacja żądała od misjonarzy przysięgi obediencyjnej. Władze portugalskie i hiszpańskie nie godziły się na to, a gdy misjonarz, nawet obcej narodowości udawał się na misje przez ich kolonie lub faktorie kupieckie, wymuszały od niego przysięgę wierności dla swego monarchy. Król francuski Ludwik XIV także zakazał misjonarzom ze swej monarchii składania przysięgi dla Kongregacji, przez co została zmuszona po cichu z niej zrezygnować.

Podporządkowanie misjonarzy wikariuszom apostolskim, mianowanym przez Kongregację, napotykało na opory ich władz zakonnych. Nie widziano bowiem możliwości pogodzenia tego z obowiązkiem posłuszeństwa zakonnym przełożonym. Jako wyjście z trudnej sytuacji uznano w końcu mianowanie wikariuszami apostolskimi misjonarzy z tego samego zakonu. Spowodowało to z kolei upowszechnienie praktyki, że jednemu zakonowi przydzielano jeden kraj, lub jedną jego część do prowadzenia misyjnej działalności.

 

Misjonarze i seminarium w Paryżu

Kongregacja Rozkrzewiania Wiary starała się wysyłać na misje kapłanów diecezjalnych. Aprobowała więc powstałe (1646) w Neapolu zgromadzenie kapłanów dla misji (Congregazione delle Apostoliche Missioni), które znalazło znaczną liczbę kandydatów, ale miało różnorodne trudności z wysłaniem ich do krajów misyjnych. Po stu latach ponowił w Italii próbę powołania takiego zgromadzenia Domenico Olivieri (zm. 1766). Założył on Misjonarzy św. Jana Chrzciciela (zwano ich Battistini), które zatwierdził (1755) Benedykt XIV do prowadzenia misji w Chinach, ale nie rozwinęli w tym kraju większej działalności misyjnej, z powodu niekorzystnych warunków politycznych.

Jezuicki misjonarz Alexandre de Rhodes (zm. 1660), zwany Apostołem z Annamu, nie ustawał w staraniach o kształcenie tubylczego kleru, a gdy stale go nie wystarczało, sprowadzał misjonarzy z Francji. Po swoim przybyciu do Tonkinu, gdzie później został wikariuszem apostolskim, utworzył dużą wspólnotę chrześcijańską. Sprowadzeni przez niego kapłani francuscy zorganizowali dalsze placówki misyjne w Syjamie, w tym silną w ówczesnej stolicy kraju, Ajutthaji, gdzie utworzono też seminarium dla kleru tubylczego. Nie wystarczało wszakże na potrzeby misji, wobec tego dwaj wikariusze apostolscy z Syjamu, podobnie jak wikariusze apostolscy z Chin i Kanady zabiegali o utworzenie misyjnego seminarium we Francji.

Seminarium to powstało (1663) w Paryżu, na rue du Bac, jako Seminarium do nawracania niewiernych w krajach zagranicznych. Od Ludwika XIV zyskało pomoc i opiekę, miało papieskie zatwierdzenie i przygotowało wielu misjonarzy.

Z Polski pracowali na misjach liczni kapłani zakonni, wysyłani przez swoich przełożonych w ramach pracy misyjnej ich zakonu. Polscy dominikanie działali na Krymie, jezuici zaś w pobliskiej Mołdawii i na Dalekim Wschodzie, dwaj karmelici bosi: Mikołaj Kazimierski (zm. 1661) i Dionizy Miliński (zm. 1673) w Indiach.

 

Misje w Afryce

Misje te zajmowały Kongregację Rozkrzewiania Wiary w szczególniejszy sposób, gdyż patronat portugalski posiadał tylko enklawy w zachodniej Afryce. Nie zdołały jednak przynieść większych rezultatów z powodu ofensywy islamu, handlu niewolnikami i politycznych konfliktów Europejczyków w portach afrykańskich. Na wybrzeżu długości 400 km istniało (ok. 1700) 30 twierdz różnych państw europejskich: Portugalii, Hiszpanii, Francji, Holandii, Danii, Szwecji i Prus. Handel niewolnikami z Afryki uprawiały wszystkie zachodnie kraje europejskie. Tamtejsi misjonarze rzadko potępiali tę praktykę, bo sami wysługiwali się nieraz niewolnikami Kościoła, a patronat hiszpański i portugalski wypłacał im pensje z zysków tego handlu. Tubylcom dawało to wszakże podstawy do podejrzewania misjonarzy o współudział w handlu niewolnikami.

Kongo i Angola w zachodniej Afryce, pozostając pod wpływami Portugalii, miały duże możliwości przyjmowania chrześcijaństwa. Katolicy byli tam skupieni wokół Luandy, gdzie pracowali jezuici, franciszkanie, kapucyni i karmelici. Włoscy kapucyni gorliwie działali (od 1635) w ramach powierzonej im prefektury apostolskiej, lecz ich misja upadła już w 1670 roku.

Mozambik, Mombasa i Etiopia w północno-wschodniej Afryce stanowiły o wiele trudniejsze tereny misyjne. Pracującym tam jezuitom, a okresowo dominikanom, nie było łatwo ze względu na wrogość islamu i zakorzenione złe obyczaje tubylców.

W Mozambiku (1678) monomotopa Kaprassine doprowadził do zamordowania posła portugalskiego, co stało się powodem karnej wyprawy Portugalczyków pod kierownictwem dominikanina Luisa. Gdy po chwilowych niepowodzeniach Kaprassine zwyciężył, rozprawił się surowo z chrześcijanami, kładąc faktycznie kres ich misji.

W Mombasie, uznawanej za bastion islamu, otwarły się pewne możliwości prowadzenia owocnej misji, gdy Portugalczycy ponownie ją opanowali (1631). Rezultaty były wszakże nikłe i misja upadła, gdy po stu latach skończyła się portugalska dominacja.

W Etiopii podjęto na nowo misje, przerwane zamordowaniem (1638) unickiego patriarchy. Około 1656 roku przybył tam jako lekarz jezuita Franz Storer, a następnie prowadzili misje francuscy kapucyni. Wiceprefekta apostolskiego (Giovanniego B. delia Fratta) mianowano w 1679 roku, a apostolskiego prefekta (Liberata Weissa) w 1711 roku. Prowadzili oni, oprócz pracy misyjnej, działalność prounijną wśród monofizyckich chrześcijan.

Madagaskar przyciągał misjonarzy już w XVI wieku. Pracowali tam dominikanie, a w XVII wieku jezuici i karmelici. Prefekturę apostolską zorganizowano w 1640 roku. Gdy Francuzi podporządkowali sobie wyspę, zastąpili (1648) karmelitów lazarystami, lecz upadek ich panowania i powtarzające się wypadki mordowania misjonarzy spowodowały (1674) odwołanie misji.

 

Indie i obrzędy malabarskie

Portugalczycy, mając w swoich rękach do XVII wieku nieomal cały handel z Indiami, popierali rozwój tamtejszego Kościoła, na którego czele stał arcybiskup z Goa. Wprowadzili jednak inkwizycję do ochrony nie tylko przed błędami w wierze, ale również przed naruszaniem praw patronatu. Zamykano więc w jej więzieniach nawet niejednego misjonarza Kongregacji Rozkrzewiania Wiary. Inne trudności powstały w Indiach, gdy Anglicy (po założeniu Kompanii Wschodnioindyjskiej, 1600) wypierali Portugalczyków, tworząc coraz liczniejsze forty i faktorie; Madras, Bombaj, Kalkutę i inne. Angielska Kompania posiadała szerokie uprawnienia polityczne, a nie okazywała życzliwości misjonarzom katolickim. Holendrzy, po wydarciu Portugalczykom Kochinchiny i Kranganoru, spowodowali usunięcie stamtąd biskupa. Francuska Kompania Indyjska (od 1664) pomagała misjonarzom, ale w niewielkim stopniu.

Kościół w Indiach starał się o kler tubylczy, który przygotowywano w dwóch seminariach arcybiskupich, w Goa i Rachol. Wspierał on także działających na Cejlonie misjonarzy, zwłaszcza gdy prześladowani mogli pracować jedynie w ukryciu. Oratorianin z Goa, Joseph Vaz (1651-1711, zwany Apostołem Cejlonu) przebywał na wyspie jako żebrak, mając do pomocy w misyjnej działalności innych oratorianów.

Działalności misyjnej w Indiach pomagało to, że jezuita Heinrich Roth (1620-1688) ułożył pierwszą gramatykę sanskrytu, a jezuita Joseph Thieffenthaler (1710-1785) opracował geografię tego kraju.

Obrzędy malabarskie (ryt malabarski), biorąc swój początek z działalności jezuity Roberta de Nobili, ułatwiały pracę misyjną. Przy ich stosowaniu gorliwie ją kontynuował jego uczeń, portugalsiki jezuita Joao de Britto (1647-1697, błogosławiony), który przybył do Madury i przyjął ubiór oraz styl życia nauczyciela kasty, stojącej tylko o jeden stopień niżej od braminów.

Metodzie Roberta de Nobili przypisywano sukcesy w nawracaniu Hindusów z wyższych i niższych kast. Obrzędy w niej stosowane zakwestionował (1704) francuski kapucyn Michel de Tours. Klemens XI wysłał wówczas legata dla Azji Wschodniej i Chin, tytularnego patriarchę antiocheńskiego Charlesa Maillarda de Tournon, który zakazał nimi się posługiwać. Przeciw zakazowi protestował arcybiskup z Goa i inni misjonarze. Papież wszakże zatwierdził (1710) decyzję legata, ale nie publikował swego dekretu z powodu licznych protestów i ostrzeżeń. Papieski zakaz ogłoszono dopiero w 1737 roku i ponowiono dwa lata później. Spór jednak nie ucichł, dopiero Benedykt XIV w bulli Omnium sollicitudo (1744) ogłosił definitywne potępienie obrzędów malabarskich i dał obszerne uzasadnienie negatywnego ustosunkowania się Kościoła do nich. Podobnie potępił stosowany w Chinach system akomodacyjny.

 

Misje w Chinach

Polityczne zamieszki i związane z nimi prześladowania chrześcijan (od 1664) sprawiły, że wpływowy na dworze chińskim jezuita Johann A. Schall (zm. 1666) został skazany na śmierć, a po ułaskawieniu trzymany w więzieniu. Innych misjonarzy wygnano lub uwięziono, kościoły zaś zniszczono. Pozostawiono jedynie belgijskiego jezuitę Ferdynanda Verbiesta (zm. 1688) ze względu na jego biegłość w astronomii, a nawet mianowano (1670) przewodniczącym Instytutu Matematycznego. U nowego władcy Kang-si pozyskał on jeszcze większy wpływ, zwolniono więc Schalla z więzienia i udzielono zgody na powrót misjonarzy z Kantonu, nawet przyjęto nowych, przysłanych z Francji. Misje chińskie weszły wówczas w kolejny etap rozwoju.

Francuscy jezuici nie tylko pracowali w Chinach, ale zapoznali Europę z chińską kulturą przez Listy budujące i interesujące (1702-1726 wydano 17 tomów). Jezuita Joachim Bouvet (zm. 1730) pełnił poselstwo od chińskiego cesarza do Ludwika XIV i opublikował w Paryżu (1699) jego biografię: Historia cesarza Chin.

W cesarstwie chińskim ścierały się polityczne wpływy Francji i Portugalii. Na naleganie portugalskiego władcy Pedra II papież Aleksander VIII utworzył (1690) dwa biskupstwa; w Nankinie i Pekinie. W celu usunięcia konfliktów kompetencyjnych, zwłaszcza że Ludwik XIV wyraźnie sprzeciwiał się podporządkowaniu francuskich misjonarzy przełożonym innej narodowości, Kongregacja Rozkrzewiania Wiary dokonała (1696) rozgraniczenia obszaru tych dwóch biskupstw i trzeciego, dawno już ustanowionego w Makau oraz podległych jej wikariatów apostolskich.

Prześladowania chrześcijan wybuchały w Chinach raz po raz, lecz nie zawsze były powszechne w całym państwie. Czasem prowadzili je rządcy prowincji, choć cesarz okazywał tolerancję, czasem wypędzano lub więziono misjonarzy poza stolicą, a w niej ich tolerowano ze względu na matematyczne umiejętności, nie pozwalając jednak prowadzić działalności misyjnej. Gdy cesarz stawał się prześladowcą, motywem były rzekome związki misjonarzy z wrogami Chin. Gdy czynili to rządcy prowincji, kierowali się także zazdrością o wpływ na władcę lub urazą za atakowanie przez jezuitów niektórych praktyk taoizmu i buddyzmu jako zabobonów.

Kościół w Chinach doznawał nie tylko prześladowań, ale miał też problem apostatów i przeżywał swoje wewnętrzne konflikty. Jednym z nich był długi spór o system akomodacji, drugim, krótkim, tzw. schizma pekińska.

 

Potępienie akomodacji, schizma pekińska

Chrześcijaństwu nie było łatwo pozyskiwać Chińczyków, zarówno z powodu ich dawnych religii, jak też związanej z nimi tradycji i kultury. Choćby ze względu na swoisty model życia rodzinnego nie było można wprowadzać praktyki modlitwy indywidualnej, czy tworzyć zakonów żeńskich. Nie udawało się również nawracanie pojedynczych osób, trzeba było pozyskać całą rodzinę. Zamiast zakonów żeńskich powstała na wzór hiszpański instytucja tzw. beatas, czyli chrześcijanek, które składały śluby, lecz nadal żyły w swoich rodzinach, a zajmowały się uczeniem dzieci i kobiet prawd wiary chrześcijańskiej.

Kler rodzimy był potrzebny, szczególnie podczas prześladowań, gdy najpierw wypędzano misjonarzy cudzoziemców. Miał on też większe możliwości działania wśród rodaków. Konieczność przygotowania własnego kleru nie budziła wątpliwości, lecz trzeba było pokonać szereg trudności. Jedną stanowiło nabycie znajomości języka łacińskiego, koniecznej do sprawowania liturgii. Wprawdzie Paweł V pozwolił (1615) na język chiński w obrzędach, w praktyce jednak go nie wprowadzono. Zezwolono więc (1659) wikariuszom apostolskim na święcenie kandydatów, którzy potrafili czytać po łacinie, choćby nie rozumieli tego języka.

Pierwszych kapłanów Chińczyków wyświęcił biskup Chińczyk Lo Wentsao (1617-1690). Nie zdołano wszakże otworzyć seminarium duchownego w Pekinie. Jezuici kształcili swoich kandydatów w Makau, dominikanie w Manili, lazaryści w Syjamie. Chińczyków, którzy nie zamierzali zostać zakonnikami, a chcieli być kapłanami, wysyłano na naukę do Europy, Miało to wiele niedogodności: musieli odbyć długą i niebezpieczną podróż, długo przebywali poza rodzinnym krajem, kosztowna też była ich nauka i przygotowanie do kapłaństwa.

Swoistość tamtejszej kultury skłoniła organizatora misji w Chinach, jezuitę Mattea Ricciego (zm. 1610) do stosowania pewnych tradycyjnych zwyczajów, a nawet terminów w chrześcijańskich obrzędach. Nazwano to systemem akomodacji, czasem też rytem chińskim.

Autorytet Ricciego sprawił, że jezuici misjonarze w Chinach zajmowali zgodne stanowisko. Kolejny prowincjał jezuitów Nicolo Langobardi (zm. 1654) wypowiedział się wszakże przeciw systemowi akomodacji. Odrzucili go też misjonarze w Japonii. Powstał długi spór, któremu poświęcono wiele obrad i pism (74 narady w 1665 roku).

Konflikt zaostrzył się, gdy przybyli do Chin hiszpańscy misjonarze z Filipin. Należeli do zakonów żebraczych i w gorliwości o czystość wiary wypowiedzieli się przeciw akomodacji. Dominikanie przedstawili sprawę w Rzymie, gdzie początkowo podzielano ich opinię. Gdy przybył tam jezuita Martin Martini (zm. 1661) i określił stosowane praktyki jako świeckie obyczaje chińskie, niesprzeczne z duchem chrześcijaństwa, wskazując zarazem na niebezpieczeństwo prześladowania chrześcijan, gdyby je potępiono, Aleksander VII zezwolił na nie (1656) pod pewnymi warunkami.

Spór nie ustał, gdyż o systemie akomodacji wypowiedzieli odmienne zdania król hiszpański i król portugalski. Nie pomagały wyjaśniania jezuitów, przedkładane też Ludwikowi XIV, że w chińskiej tradycji (w klasycznych dziełach chińskich) znajdują się przepowiednie, figury i symbole chrześcijaństwa. Według tych figurystów i symbolistów, jak ich zwano, występujący w chińskich wierzeniach król Tao był określeniem Boga w chrześcijańskim rozumieniu. Gdy wikariusz apostolski, lazarysta Charles Maigrot (1652-1730) wydał list z poparciem dla systemu akomodacji, hiszpańscy i portugalscy misjonarze ponowili zabiegi w Rzymie o jego potępienie. Po długich debatach Klemens XI wydał (1704) potępiające orzeczenie.

Papież ten wysłał do Chin ze swoją decyzją legata, tytularnego patriarchę antiocheńskiego Charlesa T. Maillarda de Tournon. Było czymś niezwykłym, że cesarz Kang-si przyjął go na audiencji, lecz nie nawiązał dyplomatycznych stosunków ze Stolicą Apostolską, a nawet uwięził legata (zm. 1710 w więzieniu), gdy ten ogłosił papieski zakaz stosowania akomodacji.

Jezuiccy misjonarze i jeden augustianin apelowali do Rzymu. Badano więc powtórnie całą sprawę, lecz zakończono ją (1715) ponowieniem negatywnego orzeczenia, dodając żądanie, by misjonarze jego przyjęcie poświadczyli przysięgą. Nie przerwało to sporu, spotęgowanego legacją (1720) tytularnego patriarchy aleksandryjskiego Giovanniego A. Mezzabarby, który przybył z Rzymu do Pekinu, a także nowymi potępieniami Klemensa XII. Dopiero Benedykt XIV bullą Ex quo singulari (1742) zdecydowanie odrzucił system akomodacji.

Potępienie systemu akomodacji w tym czasie nie sprawiło w Chinach większego wrażenia, bo tamtejszy Kościół przeżywał ciężkie prześladowania za cesarza Kien-longa (1735-1799).

Schizma pekińska nie łączy się ze sporem o akomodację, choć wybuchła za pontyfikatu Benedykta XIV. Jej przyczyną było, po śmierci (1757) biskupa Polikarpa de Souza, powierzenie administracji biskupstwa pekińskiego jezuicie, biskupowi z Nankinu Gottfriedowi van Laimbeckhoven, czego nie uznali pekińscy misjonarze. Odmówili też uznania nominacji (1780) włoskiego augustianina Giovanniego Salustiego na biskupa pekińskiego. Schizma ustała w 1785 roku, gdy biskupem został Alexander de Gonvea, który przybył do Chin z francuskimi lazarystami.

 

W Syjamie, Kochinchinie i Japonii

Syjam (Tajlandia) został objęty szybko rozwijającymi się misjami. Seminarium duchowne (od 1664) w stolicy tego kraju, Ajutthaji, dostarczało misjonarzy także dla Indochin, dopóki go nie zniszczył (1769) napad Birmańczyków. Wikariat apostolski dla Syjamu utworzono w 1674 roku, po przybyciu biskupa Francois Pallu, który został uroczyście przyjęty przez władcę na publicznej audiencji i uzyskał prawo swobodnego głoszenia Ewangelii w całym kraju. Mianowany pierwszym wikariuszem apostolskim jezuita Louis Lanneau (zm. 1696) rezydował w Bangkoku.

Kochinchina (Wietnam) i Kambodża otrzymały wspólnie pierwszego wikariusza apostolskiego w 1671 roku (Lamberta de la Motte). Bardzo owocną działalność jako wikariusz apostolski (1687-1728) rozwinął rodzimy misjonarz Francisco Perez, jednakże zdarzały się w tym czasie okresowe prześladowania misjonarzy. Wszystkich chrześcijan dotknęło wielkie prześladowanie w 1750 roku.

Tonkin (północna część Wietnamu) szybko przyjmował chrześcijaństwo dzięki francuskim misjonarzom, zwłaszcza za wikariusza apostolskiego (od 1659) biskupa Francois Pallu. Istniały tam dwa wikariaty apostolskie i już w 1679 roku obejmowały 300 tysięcy chrześcijan. Własne seminarium duchowne przygotowało kler rodzimy. Chrześcijanki zajmujące się pracą katechetyczną utworzyły zgromadzenie Miłujących Krzyż i miały ok. 1750 roku kilkadziesiąt domów po 20-30 sióstr.

W Kochinchinie i Syjamie znajdowali schronienie prześladowani chrześcijanie japońscy. Znaczna ich wspólnota istniała w stolicy Syjamu, Ajutthaji.

Japonia znajdowała się od połowy XVII wieku w izolacji politycznej, nie chcąc dopuścić Europejczyków do eksploatacji jej zasobów. Wprowadzono zakaz handlu nawet z Filipinami i Makau. Spotęgowano wrogość wobec chrześcijan. Istniejący w Edo (Tokio) od 1640 roku Urząd inkwizycyjny do spraw chrześcijan przeprowadził wiele procesów, a stosowaniem tortur zniewalał do apostazji.

Największe prześladowanie trwało w latach 1680-1700. Chrześcijanie mogli istnieć tylko w głębokim ukryciu. Z Makau starano się dostarczyć im księgi, ale za ich sprowadzanie i rozpowszechnianie groziła kara śmierci. Nie udawały się próby tajnego przybywania misjonarzy. Włoski misjonarz Giovanni B. Sidoti (1668-1715) wylądował po kryjomu (1706), ale już po trzech dniach znalazł się w więzieniu. Długo przesłuchiwano go w Urzędzie inkwizycyjnym, w czym brał udział japoński filozof Arai Hakuseki (zm. 1725). Na podstawie zeznań Sidotiego opisał religię chrześcijańską, zbijając jej wierzenia. Dzieło przyniosło niespodziewany skutek: budziło u wykształconych Japończyków zainteresowanie chrześcijaństwem. Poza Japonią nie ustało zainteresowanie jej misjami. Liczono na rychłą możliwość ich kontynuowania. Wydano więc w Meksyku (1738) gramatykę japońską dla misjonarzy, którzy zamierzali tam się udać. Nie było jednak to możliwe, aż do połowy XIX wieku.

 

Kościół na Filipinach

Z krajów Dalekiego Wschodu Filipiny posiadały najbardziej utrwalone chrześcijaństwo i dobrze zorganizowany Kościół. Potrafił on odeprzeć wpływy islamu i wspólnie z władzą państwową skutecznie przeciwstawić się handlowi niewolników. Nie włączył się do prób hiszpanizacji tych wysp. Misjonarze posługiwali się językiem krajowym, dali mu podstawy języka literackiego i przyczynili się do powstania literatury filipińskiej.

Kler rodzimy chciano kształcić we własnym seminarium duchownym, lecz król hiszpański Filip V dopiero w 1702 roku udzielił pozwolenia na jego otwarcie w Manili, ograniczając liczbę seminarzystów do ośmiu. Starano się zwiększyć ją do 72 alumnów, lecz władza świecka nakazała zredukować tę liczbę do ustaleń edyktu królewskiego. Istniało więc stałe zapotrzebowanie na kapłanów zakonnych, którzy podporządkowani swoim przełożonym wchodzili nieraz w konflikty z biskupem. Z zakonników augustianie posiadali najwięcej placówek duszpasterskich. Oni też założyli (1743) w Valladolid kolegium, które dobrze się rozwijało, powiększając znaczną już liczbę szkół.

 

Regalizm hiszpański w Ameryce

Ujawniający się na Filipinach regalizm władz państwowych wobec Kościoła wystąpił jeszcze silniej w hiszpańskich i portugalskich koloniach Ameryki Południowej. Pilnował on, by z chrześcijaństwem wprowadzać swoją strukturę państwową i swoją kulturę.

Hiszpanie nadal kształtowali swe prawodawstwo dla kolonii, w tym również dotyczące tamtejszego Kościoła, według dzieła Juana de Solorzano Pereiry O prawie Indian (2 tomy, 1629, 1639). Ten profesor z Salamanki i członek Rady Indiańskiej odmawiał Indianom nieomal wszelkich praw, a całą działalność Kościoła wśród nich podporządkował władzy królewskiej. Wszystkim więc zajmowała się ówczesna biurokracja hiszpańska. Gdy franciszkanin Junipero Serra, Apostoł Kalifornii, prosił o władzę udzielania sakramentu bierzmowania, trwało cztery lata, zanim zgoda Stolicy Apostolskiej, po wysłaniu z Rzymu, dotarła przez Hiszpanię do Meksyku, a dalsze trzy lata, zanim władze meksykańskie dały podpisy i przyłożyły wszystkie pieczątki.

Relacje misjonarzy z Ameryki Łacińskiej o sytuacji ludności indiańskiej, jej historii i kulturze, czy nawet o samych dziejach misji, urzędnicy odsyłali do Hiszpanii, zanim wydali pozwolenie na druk. Badano je szczegółowo, bo nie pozwalano pisać pochlebnie o Indianach, domagano się raczej, by ukazywać ich jako ludzi dzikich, bez kultury. Tak samo nie pozwalano pisać o konfliktach misjonarzy z urzędnikami, ani o złym postępowaniu konkwistadorów. Gdy kreolski augustianin Francisco Romero w dziele Ilanta Sagrado de la Americo Meridionale (Mediolan 1693) przedstawił wstrząsający obraz położenia ludności indiańskiej, inkwizycja hiszpańska natychmiast wycofała książkę z obiegu.

Kler zakonny, pod naciskiem regalizmu, musiał poniechać idei Kościoła dla Indian, którego rzecznikami byli przede wszystkim franciszkanie. Wyjątek stanowiły redukcje paragwajskie, tolerowane, jak długo znajdowały się pod hiszpańskim panowaniem. Hiszpanie dążyli też do zastąpienia zakonników klerem diecezjalnym. Rada Indiańska wypowiadała się wprost przeciw tworzeniu przez zakony nowych placówek misyjnych. Kapucyni zdołali z wielkim trudem, dopiero w połowie XVII wieku, włączyć się do działalności misyjnej w Wenezueli. Domy zakonne istniały więc w miastach, a jeżeli pozostawiono w rękach zakonników stacje misyjne, zwane doctrinas, to na 3-5 zakonników płacono tylko jednemu (doctrinero) pensję z kasy państwowej. Jeżeli taką stację przejął kapłan diecezjalny, to wykonywał całą pracę sam jeden. Ograniczenie zakonników do miast marnowało ich misyjne doświadczenie i znajomość języka ludności indiańskiej. Szybko też zmalała liczba misjonarzy zakonnych. W XVI wieku stanowili 63% ogółu misjonarzy, w XVIII wieku tylko 24%.

Kler diecezjalny rekrutował się z Hiszpanów i Kreolów. Stopniowo opanował dobrze język ludności indiańskiej i zajmował się szerzeniem oświaty oraz tworzeniem literatury religijnej.

 

Misje w Brazylii

W powszechnej opinii przyjmuje się, że stan misyjny Ameryki Łacińskiej kończy się dopiero na początku XIX wieku. Można tak twierdzić co do Brazylii, która była portugalską kolonią, inaczej natomiast było w koloniach hiszpańskich.

W Brazylii dopiero w tym okresie misjonarze docierają do wnętrza kraju. Dotąd Portugalczycy osiedlali się na jej wybrzeżach i wystarczyło im (od 1551) jedno biskupstwo w Bahii. Następne, w Rio de Janeiro, powstało w 1676 roku, a dopiero po nim dalsze biskupstwa. Metropolią dla nich było nadal arcybiskupstwo w Lizbonie.

Pierwszy synod brazylijski odprawiono w 1707 roku (drugi po 180 latach). Na tym pierwszym synodzie wydano szczegółowe przepisy o życiu kościelnym, aż w 1318 artykułach, nie pomijając religijnych potrzeb Indian i Negrów. Do opieki nad chorymi powstało Bractwo Miłosierdzia, na wzór takiego samego w Lizbonie.

Kapłani pochodzili bądź z Europy i byli najczęściej zakonnikami, bądź z rodzin kolonizatorów i Metysów, a nigdy z ludności indiańskiej, wyjątkowo zaś z murzyńskiej. Przygotowywano ich w brazylijskich kolegiach i konwentach.

Zakony, dostarczając najwięcej misjonarzy, obejmowały do pracy określone terytorium kraju, co pozwoliło uniknąć sporów jurysdykcyjnych. Misje prowadzili głównie franciszkanie, dominikanie, jezuici, a także benedyktyni, karmelici i kapucyni.

Patronat portugalski służył pomocą w organizowaniu misji, utrudniał jednak ich działalność drobiazgowym ingerowaniem w wewnętrzne sprawy Kościoła. Długo nie pozwalano jezuitom na założenie uniwersytetu i otwarcie drukarni.

Trudności w rozwoju misji stanowiły osady holenderskie na północy kraju i francuskie na południu, przez wybuchające konflikty polityczne. Szczególnie trudny problem dla misjonarzy stanowiło niewolnictwo. Chronili przed nim osady indiańskie, skąd handlarze niewolników usiłowali uprowadzać ludzi. Z niewolnictwem walczyli najbardziej jezuici, zarówno w Brazylii, jak i Portugalii. Wypędzeni za to (1640) z Sao Paolo, mogli powrócić (1653) pod warunkiem niewystępowania publicznie przeciw polowaniom na niewolników.

W obronie Indian stawał zdecydowanie jezuita Antenio Vieira (1608-1687), gdy podjął misjonarską działalność w Brazylii (1652), pełniąc wcześniej różne funkcje, w tym także dyplomatyczne. Za obronę Indian został ze swoim kolegium w Beku deportowany do Portugalii. Uwięziony tam, odzyskał wolność po zmianie rządów i powrócił do Brazylii. Edykt królewski przeciw niewolnictwu Indian został ogłoszony dopiero w 1758 roku, a przeciw niewolnictwu Murzynów przy końcu XIX wieku.

Owocne misje jezuickie rozwijały się w Brazylii do momentu wypędzenia ich (1759) z Królestwa Portugalskiego. Wcześniej nieco Portugalia rozbiła jezuickie redukcje w Paragwaju.

 

Upadek redukcji paragwajskich

Redukcje te zachowały - przez cały czas swego istnienia, 1610-1750 - unikalny charakter chrześcijaństwa ściśle i bezkonfliktowo zespolonego z życiem politycznym i społecznym kraju Guaranów. Ich upadek był wywołany przyczynami wyłącznie zewnętrznymi: polityką Hiszpanii i Portugalii, absolutyzmem władców i wrogością do jezuitów.

Wrogość ta ujawniła się już w memoriale dla króla hiszpańskiego, sporządzonym w 1715 roku przez pewnego duchownego -francuskiego, który podawał przesadną liczbę 300 tysięcy rodzin w redukcjach i pobieranie z nich przez jezuitów 5 milionów pesos dochodów, ze stratą dla monarchy, który mógłby za to wystawić 60-tysięczną armię. Podobne zmyślone informacje ukazywały się w holenderskich gazetach. Odpowiadało to hiszpańskim politykom, którzy pragnęli narzucić redukcjom swoją administrację. Sprawą redukcji zajmowała się Rada Indiańska w Hiszpanii. Zebrane materiały wyszły na korzyść jezuitów, jak świadczy edykt królewski z 1743 roku, który uwalniał ich od wszystkich oskarżeń. Nie ustały wszakże paszkwile przeciw nim, stawiające wśród zarzutów i to, że z redukcji tworzą osobne królestwo pod swoimi rządami. Na dowód przysłano papieżowi monetę z informacją, że na niej znajduje się wizerunek króla paragwajskiego.

O losie redukcji zadecydował układ nowego króla hiszpańskiego Ferdynanda V z Portugalią, ustalający (18.01.1750) wieczyste granice między posiadłościami obu państw w Ameryce Południowej. Na jego podstawie większość redukcji paragwajskich znalazła się pod panowaniem Portugalii, w której rządził szczególnie wrogo wobec jezuitów nastawiony minister markiz Sebastiao Jose Pombal. Wprawdzie układ przewidywał, że ludność indiańska z redukcji przyznanych Portugalii może przenieść się na terytorium hiszpańskie, jezuici wszakże 68 głosami przeciw 2 uznali to za nierealne. Indianie zaś zbuntowali się przeciw bezwzględnie postępującym urzędnikom i żołnierzom portugalskim. W walkach zginęło ponad 1300 mieszkańców redukcji. Siłą przesiedlono około 15 tysięcy Indian na drugą stronę Urugwaju. Jezuitów usunięto z redukcji, powierzając je dominikanom i franciszkanom. Sprawa redukcji paragwajskich stała się bronią przeciw jezuitom, których wkrótce wypędzono z Portugalii i Hiszpanii.

Rozwijający się dotąd, społecznie i ekonomicznie, kraj Guaranów został w ciągu kilkudziesięciu lat doprowadzony do upadku.

 

Kościół w Ameryce Łacińskiej

O ile w Brazylii dopiero w tym okresie nastąpił rozwój misji, to w hiszpańskich koloniach ludność została schrystianizowana do XVIII wieku nieomal w całości. Natomiast od połowy XVII wieku aż do końca XVIII wieku nie rozwinęła się struktura organizacyjna Kościoła: nie tworzono nowych metropolii ani nowych biskupstw. Można jednak mówić o rozwoju szkolnictwa i życia religijnego, zwłaszcza w Meksyku.

W zakładaniu i prowadzeniu uniwersytetów współzawodniczyli dominikanie i jezuici. Mieli nieraz obok siebie uniwersytety w tym samym mieście, jak Bogota, Quito, Santiago de Chile. Po połowie XVIII wieku istniały 23 uniwersytety, z których siedem było z fundacji królewskiej, a szesnaście założonych przez zakony lub biskupów.

Oświecenie miało na nie wpływ, ale jego ujemne skutki mniej dały się odczuć tam niż w Europie. Dzieła wielkiego propagatora Oświecenia, benedyktyna Benito Geronimo Feijoo y Montenegro (zm. 1764) Teatro critico universal w ośmiu tomach i Cartas eruditas w sześciu tomach były dostępne w bibliotekach kolegiów i znajdowały się w prywatnym posiadaniu.

Gwatemala uzyskała uniwersytet w 1676 roku, wyrosły z tamtejszego studium generalnego dominikanów. Zdobyła się nadto na utworzenie (1655) rodzimego zakonu betlejemitów.

W Meksyku założono (1682) pierwsze kolegium w Queretaro z inicjatywy i starań franciszkanina Antonia Llinasa. Swój projekt przedstawił kapitule generalnej, statuty ułożył generał zakonu, a zatwierdził Innocenty XI. Kolegium kształciło kandydatów na misjonarzy, ale przyjmowało też na jakiś czas pracujących w ośrodkach misyjnych, by mogli nabrać sił i ożywić ducha. Na ten wzór powstały inne kolegia franciszkańskie, również mieście Meksyku w 1731 roku. Kolegium w Zacatecas nosiło wezwanie Naszej Ukochanej Pani z Guadalupe.

Antonio Margil (1657-1726), franciszkanin, przyczynił się nie tylko do rozwoju kolegiów, ale i przepojenia ich duchem misyjnym. Uczono w nich duszpasterzowania według potrzeb misji, a także języka miejscowej ludności.

Zakony żeńskie miały wiele klasztorów w całym kraju, w samym mieście Meksyku dwadzieścia dwa, a w Puebla dziesięć. Przyjmowano do nich Hiszpanki, Kreolki i Indianki.

Karmelitanka Juana Ines de la Cruz (1648-1695), która była Kreolką, tworzyła poematy liryczno-religijne, pisała eseje i dramaty. Uznaje się ją za najznakomitszą pisarkę urodzoną w Meksyku.

 

Misje w Ameryce Północnej

Kanada (Nowa Francja), kolonizowana najpierw przez Towarzystwo Stu Wspólników, została w 1665 roku podporządkowana królewskim urzędnikom francuskim. Według instrukcji króla czuwali oni nad tym, by z posuwaniem się Francuzów w głąb kraju powstawały stacje misyjne. Misjonarzami byli jezuici, a potem sulpicjanie i franciszkanie. Przybyły też (ok. 1640) urszulanki, które zajęły się chorymi.

Arcybiskup z Rouen we Francji był bezpośrednim, choć tylko nominalnym zwierzchnikiem powstającego Kościoła w Kanadzie, dopóki nie utworzono (1658) wikariatu apostolskiego. Ze względu na kontrowersje misjonarzy zakonnych co do kandydata na wikariusza apostolskiego, udzielono nominacji kapłanowi francuskiemu, nie zakonnikowi, Francois de Mont-morency-Lavalowi (1623-1708). Udało mu się otworzyć (1668) w Quebecu seminarium duchowne.

Ludwik XIV wolał, by misje w Kanadzie nie podlegały Kongregacji Rozkrzewiania Wiary. Nalegał więc na utworzenie biskupstwa w Quebecu, a gdy Klemens X je erygował (1674), otrzymał prawo wyznaczania biskupa.

Francja utraciła (1713) na rzecz Anglików tereny nad Zatoką Hudsona, Nową Funlandię i Nową Szkocję. Zanim to się stało, prowadzili tam misyjną działalność jezuici, franciszkanie i kapucyni. Trudno było im nakłonić Indian do osiadłego trybu życia, ale nawracali ich i zakładali szkoły w osadach stałych. Panowanie Anglików zahamowało rozwój misji, gdyż francuscy misjonarze byli podejrzani o nielojalność, ustał też napływ z Francji nowych misjonarzy.

W koloniach angielskich (Stanów Zjednoczonych) Ameryki Północnej rozwijał się protestantyzm. Pierwsza znaczniejsza grupa katolików (200 osób) osiedlona w kolonii Maryland miała zapewnioną opiekę religijną przez czterech jezuitów, lecz nie mogli oni zajmować się nawracaniem Indian. Wydany w tym stanie (1649) akt tolerancji stwarzał lepsze warunki do działalności misyjnej, lecz anglikanie po zagarnięciu władzy wyłącznie dla siebie (1689) pozbawili katolików pełnych praw. Katolikami byli liczni emigranci irlandzcy, ale organizacja kościelna katolicka została wprowadzona dopiero w następnym okresie, po utworzeniu prefektury apostolskiej, a następnie biskupstwa w Baltimore. Katolicy też przy końcu XVIII wieku uzyskali pełną wolność religijną.

Strona utworzona 18 października 2005 r.
Ostatnia aktualizacja: wtorek 18 października 2005 23:42:57
Created by © Adam Gabriel Grzelązka


Kontakt * Prawa Autorskie & Współpraca * Autor Serwisu & Forum * E-Mail

© 2004-2006 by Adam Gabriel Grzelązka
Serwis założono 18 VIII 2004 r.