Historia Kościoła Katolicka Ks. prof. dr hab. Marian Banaszak
OŚWIECENIE, NAUKA I RELIGIA
W krajach protestanckich, Niderlandach Północnych i Anglii, rozwinęły się idee Oświecenia, za których prekursorów uważa się: francuskiego filozofa, działającego w Rotterdamie, Pierre Bayleâa oraz angielskiego filozofa, Anthony Collinsa.
Oświecenie (XVIII wiek), nazywane we Francji wiekiem filozoficznym lub wiekiem świateł (le siecle des lumieres), a przez Kanta krótko Oświeceniem, oznaczało dla ówczesnych ludzi wyjście z mroków niewiedzy dzięki światłu (poznaniu) ludzkiego rozumu. Historycy (B. Croce) mówią nieraz o nim, że było wyjściem ku pełnemu światłu rozumu nie tylko z ciemności średniowiecza, ale też z porannych mgieł humanizmu i renesansu.
Oświecenie objęło wszystkie dziedziny ludzkiego ducha, chociaż w nierównym stopniu i nie od razu. Miało zróżnicowane oblicze, tak że mówi się o Oświeceniu angielskim, francuskim i niemieckim (Aufklarung). Ostatnie z nich starało się zachować więź z Kościołem. W Polsce jego rozwój nastąpił w późniejszym okresie.
Ideami Oświecenia żyły uniwersytety, lecz niektóre z katolickich uczelni przyjmowały je z oporami i znacznym opóźnieniem. Rozpowszechniano je w szybko tworzonych akademiach i towarzystwach naukowych, przez czasopisma i prywatne nauczanie w domach ludzi zamożnych, zwłaszcza arystokracji.
Pierwszeństwo przed teologią dawało ono filozofii i naukom przyrodniczym, korzystając z nich dla stworzenia własnego obrazu świata i człowieka oraz przyczyniając się do ich znakomitego rozwoju. Wielu ludzi oświeconych sądziło, że całkowicie zgłębili tajemnicę człowieka i znaleźli nowe środki, by zapewnić jemu i światu postęp. Nauka i postęp stały się dla nich najwyższymi wartościami.
Dokonawszy oddzielenia rozumu od wiary, Oświecenie na ogół wypowiedziało się przeciw Objawieniu. Wprawdzie wyrosło w krajach chrześcijańskich, ewangelickich, korzystając z subiektywizmu w odniesieniu do Biblii i Boga, ale uczyniło publiczny proces chrześcijaństwu jako nauce objawionej. Deizm i wolnomyślicielstwo, które prowadziło niejednego do ateizmu, to dwa swoiste oblicza Oświecenia. Pierwsze występuje więcej w Oświeceniu angielskim, drugie we francuskim. Wielcy encyklopedyści francuscy i Wolter zdecydowanie wystąpili z krytyką Kościoła.
Wolnomularstwo (masoneria), choć w swej pierwotnej strukturze nawiązało do średniowiecznych bractw murarzy, wyrosło z Oświecenia i uczyniło moralny i społeczny postęp człowieka swym hasłem. Doskonalenie i zbratanie ludzi pragnęło osiągnąć przez wyzwolenie ich z wyznaniowych i stanowych różnic.
Prekursorzy: Bayle i Collins
Pierwszy z nich, Pierre Bayle (1647-1796), syn hugenockiego pastora, a przez 17 miesięcy (1669) katolik i uczeń jezuickiego kolegium w Tuluzie, posiadał umysł bardzo krytyczny. Po opuszczeniu Francji, jak wielu hugenotów, znalazł azyl w Niderlandach. Był profesorem w Akademii protestanckiej w Sedanie, a następnie (1681-1693) w Rotterdamie.
Utracił wszakże katedrę za wolnomyślicielskie poglądy. Propagował je w wydawanym przez siebie czasopiśmie naukowym Nouvelles de la republique des lettres. Z wielu opublikowanych prac, Słownik historyczny i krytyczny (4 tomy, 1695-1697) przyniósł mu światową sławę, bo przedstawił w nim wszystkie zdobycze ówczesnej nauki.
W swoim sceptycyzmie Bayle nie tylko zaprzeczał zgodności między poznaniem naturalnym i pozanaturalnym, ale uznawał za konieczne, by rozum odrzucił jako fałszywe to, co przyjmuje religia. Siebie uważał za wierzącego kalwinistę, a z drugiej strony starał się wykazać sprzeczność w samym pojęciu Boga, twierdząc, że Jego niezmienności nie da się pogodzić z wolnością, a Opatrzności z realnie istniejącym złem. Był przekonany, że nie ma zależności życia moralnego od religii, ani żadnej więzi między moralnością a religijnością. Według niego, ateizm nie musi prowadzić koniecznie do upadku obyczajów. Jeżeli nawet sam zachował wiarę w Boga (fideizm), to jego wpływ na życie religijne innych ludzi był całkowicie destrukcyjny.
Anthony Collins (1676-1729), uczeń i przyjaciel J. Lockeâa, dał w Anglii początek oświeceniowej filozofii polemiczno-sceptycznej, którą propagował w kilku dziełach. Przez dzieło A Discourse of Freethinking (1713) stał się ojcem wolnomyślicielstwa. Walczył w nim o prawo człowieka do nieograniczonej wolności w myśleniu i działaniu. Odrzucał wszelką tradycję i autorytet, a przyjmował tylko to, co rozum poznaje i uznaje za prawdziwe. Istnienia Boga nie odrzucał wprost, ale Biblię wyjaśniał tylko alegorycznie. Moralność opierał na prawie naturalnym, poznawalnym rozumem. Zabobony i przesądy uważał za większe zło niż ateizm. Chociaż nie wykładał na uniwersytecie, a nawet wycofał się z publicznej działalności, miał wielki wpływ na kształtowanie się idei Oświecenia w Anglii i poza nią.
Uniwersytety, nauczanie i wychowanie
Ludziom Oświecenia nie wystarczało uniwersyteckie nauczanie. Tworzyli akademie i towarzystwa naukowe, które dawały możliwość przekazywania wyników badań, zwłaszcza zaś propagowania nowych idei filozoficznych. Oświeceni władcy widzieli jednak w uniwersytetach narzędzie przygotowania nauczycieli szkół średnich i urzędników. Choć pierwszej połowy XVIII wieku nie można nazwać okresem rozkwitu katolickich uniwersytetów, to Kościół troszczył się o nie i przykładał wagę do ich nauczania, nie przestał też zwracać uwagi na konieczność wychowania studentów.
Uniwersytety nadal miały charakter konfesyjny, co decydowało o uprawianiu polemik wyznaniowych i przyjmowaniu wrogiej postawy wobec nowych idei. W Moguncji wszakże na katolicki uniwersytet przyjmowano (od 1746) protestanckich studentów.
Sorbona włączyła się na długo w spory jansenistyczne, a zajmował się nimi także jej wydział filozoficzny. Klemensowi XII i arcybiskupowi paryskiemu, kardynałowi Andre Hercule Fleury udało się nakłonić ten wydział do przyjęcia papieskich orzeczeń w sprawie jansenizmu. Było to ważne, bo z tego wydziału na ogół wybierano rektora i syndyka Sorbony. Nieufność Rzymu nadal budziły idee gallikańskie, żywe w tym uniwersytecie szczególnie na wydziale prawa.
Na katolickich uniwersytetach większość katedr mieli zakonnicy, jezuici zaś zajmowali często cały wydział filozoficzny i połowę katedr na wydziale teologicznym. A że w sporach teologicznych stanowili zwykle jedną stronę, budzili względem siebie wrogość teologów i filozofów z wszystkich innych zakonów.
W nauczaniu uniwersyteckim katolickim długo zwlekano z przyjęciem tematyki nauk przyrodniczych, a zwłaszcza z posługiwaniem się nowymi metodami. Gdy to uczyniono prawie powszechnie przed połową XVIII wieku, jezuici zaczęli przewodzić w niektórych dziedzinach nauk fizycznych i matematycznych, organizując dobrze wyposażone pracownie naukowe.
Idee Oświecenia o postępie moralnym człowieka według zasad samego rozumu skłaniały do większego zainteresowania się pedagogiką. Prawie każdy, kto uważał się za człowieka oświeconego, zajmował się zagadnieniami pedagogicznymi, zwłaszcza że było wielu prywatnych pedagogów w domach arystokratycznych. W XVIII wieku nie wystarczał już znakomity system Jana Amosa Komeńskiego (zm. 1670), wyłożony w Wielkiej dydaktyce. Nie sięgano też po FenelonaTraktat o wychowaniu dziewcząt (1687). Nauczaniem i wychowaniem w duchu Oświecenia najpełniej zajął się Jean Jacques Rousseau w rozprawach: O nauce i sztuce (1750) oraz Emil czyli o wychowaniu (1762).
W Polsce zajął się unowocześnieniem nauczania i wychowania pijar, Stanisław Konarski, prekursor polskiego Oświecenia. Założył (1740) w Warszawie dla młodzieży magnackiej i szlacheckiej Collegium Nobilium, w którym program nauczania obejmował nauki matematyczno-przyrodnicze, ekonomię, prawo polskie i międzynarodowe oraz języki nowożytne. Następnie dokonał (1750-1755) gruntownej reformy szkół pijarskich w Polsce.
Akademie i towarzystwa naukowe
W kręgach ludzi oświeconych uważano, że uniwersytety znajdują się za bardzo pod wpływem Kościoła i państwa, a to przeszkadza w wolnej wymianie myśli. Do prowadzenia badań i swobodnej dyskusji gromadzono się w tzw. akademiach. Znał je włoski renesans dla literatury i sztuki, lecz teraz powstawały także dla nauk przyrodniczych, filozoficznych i historycznych, lecz nie dla nauk teologicznych.
W Paryżu Ludwik XIV pozwolił (1666) ministrowi Colbertowi na założenie Akademii Nauk (Academie des sciences), która powstała z prywatnego koła naukowego. Od początku zajmowano się w niej naukami ścisłymi, lecz król poddał ścisłej kontroli wydawanie książek. Podobny charakter miała założona (1677) w Rzymie akademia (Accademia Fisico-Matematica). W Berlinie Fryderyk I Wielki utworzył (1700) kolejną akademię nauk, a w Petersburgu uczynił to (1724) Piotr Wielki. Obok Berlińskiej, Akademia Nauk w Getyndze (od 1751) stała się najznakomitszą instytucją naukową w Niemczech.
Akademia Nauk w Paryżu wzięła wzór z londyńskiego Towarzystwa Królewskiego (The Royal Society), które powstało w 1660 roku i dwa lata później otrzymało od Karola II zatwierdzenie. Było pierwszym w świecie towarzystwem naukowym, w Anglii pełniło funkcję akademii nauk i przyczyniło się szczególnie do rozwoju nauk przyrodniczych. Mogło się od początku chlubić wielkimi nazwiskami: Isaaca Newtona (od 1672), twórcy naukowej chemii Roberta Boyleâa i matematyka Johna Wallisa. Według jego modelu powstały towarzystwa naukowe w innych krajach, naśladując też wydawane przez nie czasopisma.
Londyńskie czasopismo (Philosophical Transactions), wydawane od 1665 roku, zajmowało się zagadnieniami naukowymi i informowało o życiu umysłowym. Inny charakter (moralnych pism tygodniowych) przyjął londyński Tatler (1709), który rozpowszechniał idee postępu moralnego. W pierwszej połowie XVIII wieku w każdym kraju jest już pewna liczba czasopism naukowych, umoralniających, ale też i politycznych. Oprócz czytania gazet, ludzie oświeceni głosili wykłady w akademiach i towarzystwach, prowadzili dyskusje i przygotowywali książki do wydania.
Wszyscy, którzy uważali się za oświeconych i mieli możliwość, w tym także duchowni, włączali się w tak zorganizowane życie umysłowe. Coraz bardziej czynne w nim było zamożne mieszczaństwo. Ograniczone wszakże w swych prawach przez absolutnych władców i niezadowolone z kościelnych struktur, stanowiło najbardziej krytyczne, a potem rewolucyjne środowisko wieku Oświecenia.
Filozofia i Objawienie
Kartezjanizm, ze swoją wnikliwą i ostrą logiką wykorzystywany przez sceptyków i wolnomyślicieli do atakowania religii, miał wpływ również na Pascala, lecz inny niż na racjonalistów.
Blaise Pascal (1623-1662), francuski matematyk i filozof, po okresie zainteresowania się problemami matematycznymi i fizycznymi pogrążył się w zagadnieniach religijnych. Nie chciał być filozofem, a dał początek nowej filozofii chrześcijańskiej. Systematycznie gromadził materiał, którego nie zdołał całościowo opracować. Jako Myśli wydano go (1670) pośmiertnie, lecz niezupełnie według rękopisu. Na tej podstawie uważano Pascala za przeciwnika kartezjańskiego racjonalizmu, on zaś posługiwał się metodą Kartezjusza, by w oparciu o rozum dać apologię chrześcijaństwa jako religii objawionej.
Nicolas Malebranche (1638-1715), francuski oratorianin, wyszedł od kartezjańskiej filozofii świadomości, lecz usiłował stworzyć prawdziwie chrześcijańską filozofię w oparciu o augustiańską mistykę oświecenia Bożego. Według niego, każde jasne i wyraźne poznanie człowieka dokonuje się w Bogu, który jest też ostatecznym sprawcą każdego czynu i działania (causa activa seu efficiens). Jego poglądy zdecydowanie odrzucali filozofowie z Sorbony i janseniści, a zwłaszcza racjonaliści.
Większość filozofów Oświecenia, idąc za Pierre Bayleâm, ostro oddzielała rozum od wiary, zwłaszcza posługując się nim do badania człowieka i jego przeznaczenia. Wykorzystywali oni antropologię w ujęciu lekarza filozofa Juliena Offray de La Mettrie (zm. 1751), który krytykował kartezjański dualizm duszy i ciała, a uznawał duchowe siły człowieka wyłącznie jako funkcje cielesne. W swoim dziele (Człowiek maszyna, 1748) stworzył koncepcję człowieka jako oświeconej (ożywionej) maszyny. W etyce zaś był zwolennikiem skrajnego hedonizmu.
W oparciu o teologię (protestancką), Gottfried Wilhelm Leibniz (1646-1716, członek Royal Society i Academie des sciences, założyciel Berlińskiej Akademii Nauk), głosił w swych dziełach Essai de Theodicee... (1710) i Monadologia (1714), że w świecie znajduje się harmonia wprzód ustanowiona przez Stwórcę, której podporządkowane zostało (zdeterminowane) działanie monad, czyli elementarnych, indywidualnych, niepodzielnych i niezniszczalnych substancji o charakterze niematerialnym i nieprzestrzennym. Na wierze w Boski plan świata oparł swoje poglądy na dzieje ludzkości jako nieskończonego procesu rozwoju i postępu.
Christian Wolff (1679-1754), profesor ewangelickiego uniwersytetu w Halle, zaprzyjaźniony z Leibnizem, nie poddał się psychologizmowi, lecz w oparciu o elementy odrzucanej przedtem nauki scholastycznej mówił o zasadzie istnienia wszystkich rzeczy ze względu na człowieka.
Idealistyczna filozofia Leibniza i Wolffa była wszakże podstawą ich racjonalizmu w teologii. Wolff został usunięty z katedry uniwersyteckiej za nauczanie o chińskiej filozofii moralności.
Baruch Spinoza (1632-1677), filozof, wykluczony z synagogi w Amsterdamie za racjonalizm (zamierzał zostać rabinem), zarabiający na życie jako szlifierz, pragnął być uczniem Kartezjusza, lecz poddał krytyce główny problem jego dualizmu (res cogitans i res extensa). W dziele Ethica ordine geometrico demonstrata (wydane po jego śmierci, 1677) określił podstawy etyki, metafizyki i filozofii w czysto logiczny sposób. Szukał filozofii, która by prawdziwie kształtowała życie, lecz sprowadził ją do panteistycznego monizmu: jedyną prawdziwą substancją jest Bóg, wszystko (świat) jest w Nim i Nim. Według niego, z tej nieskończonej substancji wszechświata wszystko bierze początek, nie może więc istnieć absolutne zło. Zwalczał go Leibniz i inni, bo odczuwali, że jego poglądy blisko są ateizmu. Znalazł wszakże uznanie u niektórych późniejszych filozofów (Lessing, Herder).
Nauki przyrodnicze, prawo natury
Filozofia, uznawana przez ludzi Oświecenia za najwyższą wiedzę, sięgała do naukprzyrodniczych, których obserwacje i wyniki badań wzmacniały u człowieka świadomość jego suwerenności. Nie wątpiono w ich prawdziwość, gdyż opierały się na wystarczających założeniach metodycznych, jak sądzono.
Osiągnięciem niewątpliwym było, że angielski botanik i zoolog John Ray (zm. 1705) jasno określił gatunek, stosując po raz pierwszy to pojęcie w zoologii, a szwedzki przyrodnik i lekarz Cari von Linne (Linneusz) podał (1735) pierwszą naukową systematykę zwierząt i roślin.
Isaac Newton, we wstępie do swego dzieła Philosophiae naturalis mathematica podał metodę badania świata i przyrody przy pomocy matematycznych obliczeń. Jego poglądy filozoficzne stały się podstawą mechanicyzmu, który redukował wszystkie prawa wszechświata do praw mechaniki. W deizmie uznawano Boga za głównego Mechanika świata.
Prawidłowość zjawisk przyrody, nie budząca żadnej wątpliwości, pozwalała powszechnie mówić o prawie natury (prawa przyrody). W naturze też i rozumie człowieka szukała filozofia Oświecenia jedynego źródła moralności. W konsekwencji przyjmowano niezależność etyki i prawa od religii.
Samuel Puffendorf (1632-1694, pseud.: Seyerinus de Monzambano), niemiecki prawnik i historyk, był twórcą teorii prawa natury. Pisząc w dziele De iure naturae et gentium (1672) o obowiązkach człowieka i obywatela według prawa naturalnego, wywodził je wyłącznie z przesłanek rozumowych, ale nie odrzucał, że Bóg jest ostatecznym źródłem prawa i że ono musi być moralne. W wielu pismach bronił się przeciw atakom ortodoksyjnych ewangelików. Wobec Kościoła katolickiego był nieprzejednany, mniej z powodu niezgodności swoich poglądów o prawie naturalnym z jego nauką, więcej z racji swej wrogości do katolickiego systemu prawa kościelnego.
Christian Thomasius (1655-1728), profesor uniwersytetu w Halle, kontynuator poglądów Puffendorf a, ostro odciął prawo naturalne od jakiegokolwiek związku z moralnością i teologią. Poligamię uznawał za dozwoloną przez prawo naturalne. Miał zasługi dla rozwoju prawa pozytywnego. Jako pierwszy z ewangelickich uczonych występował publicznie przeciw torturom i procesom o czary.
Empiryzm i deizm
Doświadczenie jako czynnik dominujący, lub nawet jedyny w poznaniu ludzkim, przyjmował empiryzm, znany już od czasów starożytności. W XVII i XVIII wieku rozpowszechnił się, zarówno jako empiryzm metodologiczny, jak i genetyczny. Pierwszy uznawał poznanie za prawdziwe, jeżeli wychodzi z doświadczenia i na nim się opiera. Drugi przyjmował, że umysł pierwotnie jest pozbawiony treści poznawczych, a doświadczenie (bezpośrednio lub pośrednio) mu ich dostarcza.
I. Newton i inni astronomowie, fizycy i chemicy upowszechnili empiryzm metodologiczny. Filozofowie angielscy w XVII i XVIII wieku byli w większości empirystami genetycznymi.
John Locke (1632-1704), angielski filozof, był czołowym przedstawicielem tego kierunku. Jako wykładowca greki, retoryki i filozofii na uniwersytecie w Oksfordzie starał się rozwiązać problem pochodzenia wiedzy ludzkiej. Zgodnie z zasadami empiryzmu wywodził ją z doświadczenia zewnętrznego i wewnętrznego. Przedmiotem zaś nauki czynił człowieka, badającego naturę (Rozważaniadotyczące rozumu ludzkiego, 1690). Nie odrzucał religii, ale przyjmował tylko tzw. religię naturalną. Zajmując się nią szczegółowo, dał podbudowę deizmowi. Chrześcijaństwo uznawał przede wszystkim za kodeks moralny, złączony z przeżywaną przez człowieka nadzieją na życie wieczne. Objawienie i Tradycja, według niego (The Reasonableness of Christianity), są godne szacunku, ale niepotrzebne, gdyż do ich treści można dojść i ją uzasadnić samym rozumem.
John Toland (zm. 1722) i Matthews Tindal (zm. 1733), angielscy filozofowie, rozwinęli poglądy deistyczne. Toland w rozprawie Christianity not mysterious postulował usunięcie z religii wszystkiego, co nie mieści się w rozumie, wówczas nie będzie żadnej tajemnicy w chrześcijaństwie. Tindal (w Christianity as old as creation) dopuszcza tylko religię naturalną, dla której najważniejsze są dwie prawdy: istnienie Istoty Najwyższej i nieśmiertelność duszy ludzkiej. Według niego, te prawdy są wspólne wszystkim religiom i wystarczają człowiekowi oświeconemu.
W Anglii głoszenie deizmu było możliwe, gdyż parlament zniósł (1696) cenzurę prewencyjną, a za królowej Anny (1702-1714) zapanowała jeszcze większa swoboda religijna. O tolerancję dopominał się J. Locke w rozprawie Letters of Toleration, ale nie był konsekwentny w jej żądaniu. Objął nią prezbiterian, anabaptystów, independentów, kwakrów (nawet żydów i mahometan), a katolikom odmawiał swobody wyznaniowej.
Montesguieu i Wolter
We Francji (w pierwszej połowie XVIII wieku) nie było takiej wolności religijnej, jak w Anglii. Kościół katolicki, ujęty w karby gallikanizmu, przygnieciony jak całe państwo absolutyzmem oświeconym, był bardziej sformalizowany niż Kościół anglikański. Wolnomyśliciele francuscy, nawet gdy wyznawali deizm, zwalczali zawzięcie katolicyzm, bo znali go w formie oficjalnego, skostniałego Kościoła gallikańskiego.
Montesquieu (Charles Louis de Secondat, baron de La Brede et de Montesquieu, 1689-1755), prawnik, radca parlamentu, pisarz polityczny, przedstawił karykaturalny obraz tego Kościoła (i państwa) w Listach perskich (1721). Opisuje w nich podróż dwóch Persów po Francji, wkrótce po śmierci Ludwika XIV. Z sarkazmem krytykują oni brak wolności sumienia i rozpowszechnione zabobony.
W swym najznakomitszym dziele O duchu praw (1748), ukazując jako ideał monarchię konstytucyjną, Montesquieu widzi w niej miejsce dla religii, ale nie ukrywa pogardy wobec Kościoła.
Encyklopedyści, zarówno redaktorzy (A. E. Le Breton, D. Diderot, J. dâAlembert), jak i współpracownicy Wielkiej Encyklopedii Francuskiej (1751-1780), kształtowali w następnym okresie poglądy na religię i Kościół. Ich dzieło, choć nie jest pewne, czy od początku taki był zamiar inicjatorów, stało się narzędziem walki z religią. W nim umieścili hasła Montesquieu i Voltaire (Wolter), który wykazywał zdumiewające upodobanie do ciętej ironii, bluźnierstwa i dwuznaczności, a stosował jako oręż cięty sarkazm, donos, a nawet kłamstwo i oszczerstwo (L. J. Rogier).
Voltaire (Frangois Marie Arouet, 1694-1778) pochodził z rodziny mieszczan jansenistów (syn notariusza), był majętny, mógł więc swobodnie oddać się pracy literackiej, i posiadał wybitne uzdolnienia. Kształcony i wychowywany częściowo w kolegium jezuickim, mając usposobienie pełne sprzeczności, stał się najpierw wrogiem wszelkiego formalizmu, a potem wrogiem Kościoła i religii.
W Listach o Anglikach (1734), pisanych podczas pobytu w Anglii na wygnaniu, po raz pierwszy skierował bezpośredni atak na Kościół katolicki. Sławiąc w nich wolność religijną w tym kraju, nie potępiał jej ograniczenia wobec katolików. Po powrocie do Francji był jeszcze deistą, potem stał się agnostykiem, jeżeli nie wprost ateistą. Zawsze jednak prowadził swoistą krucjatę przeciw Kościołowi. Wzywał do niej inteligencje francuską, głosząc hasło zniszczenia Kościoła jako hańby wieku Oświecenia (ecrassez lâinfame!). W swoich rozprawach i poematach (np. w La Pucelle dâOrleans) ukazywał wszystko, co uzasadniało jego tezę, że Kościół jest hańbą ludzkości. Wszystkie środki są dobre, aby go zniszczyć, miało być jego dewizą. Szczególnie sławnym stał się przez dzieło historiozoficzne Philosophie de lâhistoire (1765). Miał własną koncepcję historii jako dziejów cywilizacji. Chyba z tego powodu odnosił się do ludu z cyniczną pogardą. Chrześcijaństwo widział jako główną przyczynę niesprawiedliwość w świecie.
Przez rozprawy, poematy i listy (prowadził korespondencję z monarchami, a nawet z Benedyktem XIV) zdobył wpływ tak szeroki, jak nikt inny w tym czasie. Swoim niezrównanym esprit potrafił oczarować prawie każdego. Podważał autorytet Objawienia i Kościoła, ale przez ukazywanie konkretnych sytuacji, umiejętnie opisanych. Apologeci i teologowie, broniąc religii i Kościoła, nie potrafili mu dorównać w tych umiejętnościach.
Wolnomularstwo (masoneria)
Pragnienie postępu moralnego na drodze braterstwa i solidarności wszystkich ludzi tkwiło na pewno w genezie wolnomularstwa (masonerii). Powstało ono w anglikanizmie, w którym nowe grupy wyznaniowe (kwakrzy, metodyści i in.) pragnęły przede wszystkim skuteczniejszego udoskonalenia człowieka, ale jest typowym zjawiskiem dla deizmu.
W Londynie istniejące od dawna przy kościele św. Pawła bractwa (cechy) murarzy, nastawione nie na działalność zawodową, lecz humanitarną, przyjmowały ludzi także spoza swego zawodu. Byli wśród nich przyrodnicy, chyba w myśl deistycznego poglądu, że świat jest wielką Budowlą Boga, najwyższego Architekta.
W 1717 roku połączyły się cztery takie loże w jedną, nazwaną Wielką Lożę. James Andersen, anglikański duchowny przy katedrze św. Pawła ułożył dla niej statuty (1723). Jako cel przyjęto doskonalenie moralne i zbratanie wszystkich ludzi. Środkiem miało być służenie sobie wzajemną pomocą w imię braterstwa i równości, usunięcie zaś wszelkich różnic wyznaniowych i stanowych. Innej doktryny nie przyjęto, nastawiono się natomiast na praktyczne działanie, ujęte w tajemnicze symbole i stopnie organizacyjne. Nawiązując do dawnego obowiązku tajemnicy zawodowej, tajemnicą uczyniono całą strukturę i działalność. Członków (braci) podzielono na uczniów, czeladników i mistrzów, lecz przejście z jednego stopnia na drugi było kolejnym etapem wtajemniczenia. Bogaty rytuał obrzędów i symboli objęty był ścisłą tajemnicą. Za zdradę jakiejkolwiek tajemnicy masońskiej groziła śmierć.
Wielka loża londyńska stała się wzorem dla innych, które szybko powstawały w krajach całego świata: 1725 - Francja (Paryż), Irlandia; 1728 - Hiszpania (Madryt); 1730 - Indie (Kalkuta), Stany Zjednoczone; 1735 - Portugalia (Lizbona), Italia (Florencja); 1736 - Szwecja (Sztokholm); 1738 - Saksonia (Drezno); 1740 - Prusy (Berlin); 1741 - Polska (Warszawa, 1742 Wiśniowiec na Wołyniu).
Do masonerii garnęli się, ujęci jej wzniosłymi celami humanitarnymi i pociągnięci tajemniczością: monarchowie, arystokraci, intelektualiści (wszyscy wybitni encyklopedyści francuscy), a nawet przez pewien czas wyżsi duchowni katoliccy.
Wszystkie loże zachowały taką samą strukturę organizacyjną, natomiast uległy zróżnicowaniu w swym stosunku do religii. Angielskie wolnomularstwo hołdowało ideałowi człowieka i honoru i szlachetności (man of honour andhonesty), który odznaczał się deistyczną pobożnością. Francuska masoneria (chyba dopiero w XIX wieku) zaprzestała nazywać Boga Wielkim Architektem Świata. Kierowana przez paryską Wielką lożę (zwaną Wielkim Wschodem) włączyła się bardzie} w polityczną działalność.
Kościoły nie przyjęły równej postawy wobec masonerii. Anglikański i augsburski nie wypowiadały się oficjalnie na jej temat. Kalwiński stawiał opory. Pod presją jego synodów holenderskie Stany Generalne zakazały wstępowania do niej.
Klemens XII, gdy powstała loża we Florencji i władcy włoscy zakazali zakładania lóż w swoich państwach, wydał (1738) pierwsze oficjalne potępienie masonerii, zabraniając wszystkim katolikom należenia do niej. Z powodu tajemnicy w samej masonerii opierało się ono na niepełnych informacjach i miało kruche uzasadnienie. Benedykt XIV potwierdził (1751) ten zakaz pod karą ekskomuniki zastrzeżonej papieżowi. Uzasadnił go tym, że masoneria jest międzynarodowym związkiem i stanowi z tego powodu wielkie niebezpieczeństwo dla czystości wiary katolickiej, członkowie zaś muszą składać przysięgę całkowitej tajemnicy.
Orzeczenia papieskie nie pohamowały rozwoju masonerii. W krajach katolickich: Italia, Francja, Hiszpania i Portugalia skupiała ona zdecydowanych wrogów Kościoła. Czy było to wynikiem wstrzymywania się wybitnych katolików, z powodu zakazu, od wstępowania do niej, czy decydowały inne okoliczności, jednoznacznej odpowiedzi na te pytania nie ma.