Historia Kościoła Katolicka Ks. prof. dr hab. Marian Banaszak
DIECEZJE, ZAKONY, ŻYCIE RELIGIJNE
Stabilizacja państw i wyznań po pokoju westfalskim zaznaczyła się w życiu Kościoła brakiem w Europie nowych biskupstw, które wyjątkowo tworzono w Ameryce i krajach misyjnych. Wśród biskupów, podobni jak wśród papieży tego okresu, mało było takich, którzy zdobyli wielkie nazwiska. Jeżeli zaś występują one w historii, dotyczą najczęściej biskupów pisarzy lub polityków. Kapituły w niektórych krajach pragnęły zwiększyć swój udział w rządach diecezjalnych i przedstawiały tzw. kapitulacjewyborcze.
Duchowieństwo, kształcone w coraz liczniejszych seminariach diecezjalnych, nie nadążało w tym czasie za zmianami w nauce i mentalności ludzi, formowanych przez idee Oświecenia. Większość seminariów duchownych prowadzili zakonnicy.
Niektóre zakony, założone w poprzednim okresie, znajdowały się w rozkwicie jeszcze w drugiej połowie XVII wieku, lecz nie w pierwszej połowie XVIII wieku. Uległy wówczas stagnacji, która już wcześniej opanowała zakony mnisze, poza małymi wyjątkami. Nowych zakonów powstało kilka, lecz żaden nie wszedł do kręgu wielkich zakonów. Redemptoryści mieli bardzo trudne początki, gdy powstali przy końcu omawianego okresu. Dopiero w następnym stali się znaczącym zakonem. Na jezuitów rozpoczął się w połowie XVIII wieku, najpierw w Portugalii i Hiszpanii, frontalny atak polityków i ludzi Oświecenia.
Religijność katolików była stale jeszcze, zwłaszcza w miastach, kształtowana bardziej przez zakonników, niż przez kler parafialny. Znalazło to wyraz w rozwoju niektórych nabożeństw (do Serca Pana Jezusa, Męki Pańskiej). Pobożność ogółu ludzi mniej opierała się na znajomości prawd wiary, więcej zaś na przeżyciach, których dostarczały nabożeństwa, odprawiane często z barokową wystawnością.
Sztuka barokowa zaznaczyła się w architekturze kościelnej i dziełach o treści religijnej, ale nie była sztuką kontrreformacji. W jej stylu budowano świeckie obiekty. W ich architekturze wnętrz stosowano (od 1720) lżejszy styl rokoka, którym posłużono się także do wystroju kościołów i kaplic.
Biskupstwa i biskupi
Zmian w sieci metropolitalnej i diecezjalnej potrzebował najbardziej Kościół w cesarstwie, w którym podczas reformacji upadły dwie prowincje kościelne: bremeńska i magdeburska oraz biskupstwa Verden i Minden. Nowe rozgraniczenie biskupstw przeprowadzono dopiero na początku XIX wieku, jedynie Fulda stała się teraz (1752) formalnie biskupstwem, zależnym wprost od Stolicy Apostolskiej. W innych krajach katolickich zachowano stan liczbowy metropolii i diecezji także bez zmian. W Polsce tylko wznowiono biskupstwa unickie: w Przemyślu (1691) i Łucku (1702).
Biskupi diecezjalni (ordynariusze) w niektórych krajach katolickich nadal pełnili funkcje pozakościelne (w Polsce byli senatorami). We Francji część biskupów przebywała nieomal stale na dworze królewskim (episkopat dworski). W Hiszpanii natomiast, zwłaszcza w pierwszej połowie XVIII wieku, biskupi rzadko pokazywali się w stolicy, byli zaś na ogół oddani sprawom religijnym i kościelnym w swoich diecezjach. W cesarstwie pozostało nadal złączenie godności i władzy książęcej z niektórymi stolicami biskupimi. Z tej racji i z uwagi na stale jeszcze wielkie uposażenia biskupstw zabiegały o nie rody panujące i magnackie dla swoich członków. W Niemczech na początku omawianego okresu prawie połowa biskupów była z rodu austriackich Habsburgów lub bawarskich Wittelsbachów. We Wrocławiu, po biskupie Karolu Ferdynandzie Wazie (bracie polskich królów, Władysława IV i Jana Kazimierza; zm. 1655), byli biskupami: Leopold Wilhelm Habsburg (1656-1662) i Karol Józef Habsburg (1663-1664). Obaj posiadali w tym samym czasie także inne biskupstwa (Strasburg, Passawa, Ołomuniec). Kumulację biskupstw, stosowaną za papieską dyspensą od postanowień soboru trydenckiego, usprawiedliwiano potrzebą odpowiednich środków na przeprowadzenie rekatolicyzacji Śląska. W Polsce nie było już kumulacji biskupstw, ale zachowano dawną praktykę przechodzenia z jednego na drugie, wyższe rangą senatorską i lepiej uposażone. Każdy biskup krakowski posiadał uprzednio inne biskupstwo. Z arcybiskupów gnieźnieńskich jedyny Adam Ignacy Komorowski (1749-1759) nie przyszedł na stolicę prymasowską z innej stolicy biskupiej.
Biskupi pomocniczy (w Polsce zwani sufraganami) pozostali nadal prawie wyłącznie przy pełnieniu funkcji pontytikalnych, choć sobór trydencki starał się wyeksponować ich stanowisko. Na ogół pochodził z mieszczaństwa, nierzadko z patrycjatu miejskiego. Obliczono, że w Spirze (Niemcy) przez dwieście lat (1600-1800) nie było ani jednego biskupa pomocniczego ze szlachty. W większości natomiast, w każdym kraju po siadali oni uniwersyteckie wykształcenie. W Polsce miało je (w latach 1736-1765) dwie trzecie tych biskupów. Choć nie odgrywali prawie żadnej roli politycznej, mieli zasługi dla rozwoju życia religijnego i kulturalnego, gdyż stale przebywali w diecezji, pełniąc najczęściej urząd oficjała i wikariusza generalnego.
Kapituły i kapitulacjewyborcze
Do zasadniczych uprawnień kapituł katedralnych od średniowiecza na leżał wybór (elekcja) biskupów. Ograniczono je z czasem przez konkordaty i papieskie przywileje, dzięki którym monarcha zyskał praw do wyznaczania (nominacji) biskupa. Zawsze jednak obowiązywał zasada zatwierdzania go (konfirmacji) przez papieża. Sobór trydencki nie zniósł ani elekcji przez kapituły, ani nominacji przez monarchów lecz wydał szczegółowe przepisy co do badania kwalifikacji moralnych i intelektualnych elekta i nominata w tzw. procesie informacyjnym (w kraju, zwykle przez nuncjusza) i procesie decydującym (w Rzymie).
W Polsce pozostawała formalnie nadal elekcja przez kapituły, którym monarcha przedstawiał nominata. We Francji i Hiszpanii królowie uważali swoje nominacje biskupie za decydujące i nawet nie zawsze respektowali zastrzeżenia Stolicy Apostolskiej, stawiane osobie nominata.
W cesarstwie, na wybór biskupa, dokonywany przez kapitułę, przybywali od władcy posłowie i udzielali rekomendacji, których nie można było odrzucić. Jeżeli zostały przyjęte, kapitułę spotykały liczne laski cesarskie. Posłowie nie byli obecni podczas samego wyboru, ale musieli wziąć udział w pertraktacjach przedwyborczych, gdy ustalano punkty kapitulacji.
W tym układzie, który miał obowiązywać nowego biskupa, starano się przede wszystkim zabezpieczyć, a nawet rozszerzyć współudział kapituły w zarządzaniu diecezją. Były w niej często postulaty reformistyczne dotyczące biskupa: by nie kumulował biskupstw, zachował rezydencję, nie ubiegał się o koadiutora lub kardynalat, tępił herezje, popierał misje. Nowy biskup starał się na ogół uwolnić od zbyt uciążliwych żądań kapitulacji. Z tego powodu dochodziło niekiedy do procesów, częściej do starań biskupów o dyspensę papieską.
Biskup z Wűrzburga, Johann Gottfried von Guttenberg (1684-1698) uzyskał taką dyspensę, a przez swoje starania o nią przyczynił się do wydania (1692) przez Innocentego XII konstytucji Ecclesiae Catholicae, która zabraniała wszelkich układów przed wyborami. Układy zaś po wyborze miały być przedstawione Stolicy Apostolskiej do zatwierdzenia. Chociaż nie wszystkie kapituły niemieckie poddały się od razu temu zakazowi, był on ciosem dla praktyki układania kapitulacjiwyborczych.
Kapituły we wszystkich krajach zachowywały, a nawet obostrzyły wymagania stawiane nowym kanonikom co do szlacheckiego pochodzenia. Na ogół jednak zmalało znaczenie kapituł w życiu Kościoła. W Polsce wszakże ponad połowa biskupów wywodziła się z kanoników, zwłaszcza należących do kapituł katedralnych: gnieźnieńskiej i krakowskiej.
Seminaria i duchowieństwo
Zakładanie seminariów duchownych diecezjalnych, nakazane przez sobór trydencki, było kontynuowane w omawianym okresie. We Francji istniały zgromadzenia zakonne (misjonarze, eudyści, oratorianie), które zajmowały się także w innych krajach prowadzeniem seminarów. Po 1650 roku diecezje francuskie mniej korzystały z ich pomocy, a tworzyły seminaria we własnym zakresie, bardziej dostosowane do wymogów kanonicznych. Przez nie podniósł się poziom duchowieństwa i był dobry jeszcze na Początku XVIII wieku.
W cesarstwie zniszczenia wojny 30-letniej i brak funduszów sprawiły, że w drugiej połowie XVII wieku trzeba było niektóre seminaria na nowo uposażać i organizować. Gdy Bartholomaeus Holzhauser (1613-1658), kanonik w Tittmoning, obdarzony zmysłem ascetycznym i duszpasterskim, założył wspólnotę kapłanów duszpasterzy, oficjalnie nazwana Instytutemksiężyw wspólnocie żyjących, Institutum clericorum saecularium in commune viventium (po polsku zwani skrótowo bartoszkami lub księżmi komunistami), arcybiskup moguncki Johann Philipp von Schőnborn powierzył im (1660) kierownictwo seminarium duchownego, czym zajmowali się następnie w innych diecezjach niemieckich, a także w Polsce i jeszcze kilku krajach. Ich ideałem wychowawczym w seminarium było przygotować przez ascezę i teologię kapłanów, którzy umieliby dobrze zajmować się duszpasterstwem, mieszkaliby razem i mieliby wspólnotę majątkową. Do Polski sprowadził ich (1683) biskup poznański Stefan Wierzbowski i osadził w Górze Kalwarii. Objęli też (1684) prowadzenie dwu nowych seminariów: w Warszawie i w Janowie Podlaskim (diecezja łucka).
W Hiszpanii i Portugalii, gdzie istniała znaczna liczba wydziałów teologicznych i kolegiów z nauczaniem filozofii i teologii, seminaria powstawały powoli przez XVI, XVII i XVIII wiek. W Portugalii na trzynaście seminariów, pięć utworzono dopiero w XVIII wieku.
Polska miała 34 seminaria w połowie XVIII wieku, założone głównie w XVI i XVII wieku. Większość z nich prowadzili księża misjonarze (17), księża jezuici (7) i księża komuniści (6). Księża diecezjalni kierowali niektórymi seminariami we wcześniejszym okresie, a tylko czterema w połowie XVIII wieku.
Duchowieństwo w cesarstwie jeszcze w drugiej połowie XVII wieku ponosiło skutki epidemii i zniszczeń po wojnie 30-letniej. Znajdowało się w trudnej sytuacji materialnej, a z powodu swej niewystarczającej liczby było nadmiernie obciążone pracą. Wiele parafii obsługiwał kler zakonny. Stale zbyt mała ilość powołań przyczyniała się do mniejszych wymagań przed udzieleniem święceń. Wielu duchownych miało mierne wykształcenie i prowadziło mierne życie, co dawało okazję do ataków na nich w okresie Oświecenia.
W Hiszpanii i Portugalii występował w omawianym okresie wzrost powołań. W ciągu półtora wieku liczba kapłanów diecezjalnych wzrosła ponad 70%, zakonnych zaś prawie 90%. Kler parafialny wymagł jednak reformy, jak świadczy bullaInnocentego XIIIApostolic ministerii (1723) określająca potrzebne zmiany w 26 punktach. Papież wydał ją na przedstawienie biskupa z Cartageny, kardynała Luis Bellugi.
Wcześniej już papież Klemens XI nalegał na biskupów i kler parafialny, aby przestrzegali obowiązku rezydencji. W osobnym brew zwrócił się w tej sprawie także do biskupów polskich.
Zakony żeńskie
W życiu zakonnym tego okresu bardziej ceniono sobie aktywność niż kontemplację. Obostrzona klauzura nie sprzyjała czynnemu żyć sióstr zakonnych, co studziło zapał do tworzenia nowych zakonów żeńskich, czy nawet zgromadzeń, a także zmniejszało aktywność dawniejszych (urszulanek, wizytek).
Redemptorystki powstały wyjątkowo jako nowy zakon kontemplacyjny. Miały początek (1721) w Scala koło Amalfi jako wspólnota sióstr oddanych kontemplacji w oparciu o regułę wizytek, lecz bez zależności od nich. Alfons Liguori dał im (1731) nową regułę i strój, co zatwierdził (1750) Benedykt XIV. Rozwijały się powoli i założyły po kilkudziesięciu latach (1764) drugi klasztor w Italii.
Siostry miłosierdzia (szarytki), zorganizowane (1642) przez Wincentego a Paulo i Ludwikę de Marillac (1591-1660, święta), zdołały się uchronić od zamknięcia w klauzurze. Składały one ponawiane co roku. śluby o charakterze prywatnym. Starały się zachować wskazanie Wincentego a Paulo: Waszym klasztorem są domy ubogich, celą - wynajęte pokoje, kaplicą - kościół parafialny, krużgankiem - ulice miasta, klauzurą - posłuszeństwo, kratami - bojaźń Boża, welonem - święta skromność. Oficjalnej aprobaty kościelnej udzielił im (1655) arcybiskup Paryża a Stolica Apostolska (1668) ponowiła to zatwierdzenie. Do Polski (1652) sprowadziła szarytki królowa Maria Ludwika, powierzając im w Warszawie Instytut św. Kazimierza dla sierot i bezdomnych. Obok duchaczek, zajęły się one prowadzeniem szpitali.
Mariawitki (congregatio Mariae vitae), oddane działalności wychowawczej, były polskim zgromadzeniem. Założył je (1737) kapłan wileńskiej diecezji, Józef Szczepan Turczynowicz (zm. 1773), by zajmowały się wychowaniem i kształceniem dziewcząt, a także konwertytkami z mozaizmu.
Liczba zakonnic wzrosła kilkakrotnie na przestrzeni XVII wieku, natomiast nieco tylko zwiększyła się w pierwszej połowie XVIII wiek W Polsce, na 17 zakonów i zgromadzeń, było ich (szacunkowo liczą 840 w 31 klasztorach na początku XVII wieku, a 2865 w 111 klasztorach. przy końcu tego stulecia. Do pierwszego rozbioru liczba ta wzrosła tylko o 340 sióstr, ale aż o 40 klasztorów.
Zakony męskie
Rozwój tych zakonów z poprzedniego okresu widoczny jest we Francji jeszcze w drugiej połowie XVII wieku i na początku XVIII wieku.
Zgromadzenie misji (Congregatio Missionis, misjonarze, założyło swe domy w kilku krajach: na Madagaskarze (1648), w Polsce (1651), w Chinach (1697), w Hiszpanii (1704) i Portugalii (1718).
Eudyści zwiększyli liczbę domów we Francji i włączyli się w walkę z jansenizmem. Oratorianie natomiast byli popularni we Francji, dopóki znaczna ich liczba nie stała się jawnie zwolennikami jansenizmu i jego propagatorami.
Z niewielu nowych męskich zakonów tego okresu, cztery powstały we Francji: trapisci, montfortanie, duchacze i bracia szkolni, choć dekret królewski (1666) zabraniał tworzenia nowych zgromadzeń zakonnych.
Trapistów (faktycznie: cystersów surowej reguły). zwanych tak od ich pierwszego opactwa La Trappe, założył Armand de Rance (1626-1700), nawrócony z życia światowego i urzeczony płomiennym duchem pierwszych cystersów średniowiecznego klasztoru macierzystego w Citeaux. Gdy został opatem klasztoru cysterskiego La Trappe, wprowadzał w nim (od 1664) surową regułę, która nakazywała odprawianie długich modlitw chórowych, zupełne milczenie poza kościołem, obowiązującą wszystkich pracę ręczną, całkowite wstrzymanie się od pokarmów mięsnych. Nie było w niej miejsca na uprawianie nauki. Po długich badaniach w Rzymie, papież Klemens XI udzielił (1705) zakonowi aprobaty i powstały wówczas w Italii jego dwa dalsze klasztory, lecz słabo zaludnione, podobnie jak La Trappe.
Montfortanie (albo: montfortini, grignionici, czyli zgromadzenie misjonarzy Maryi), założeni (1712) przez kapłana diecezjalnego, Ludwika Marię Grigniona de Montfort (1673-1713) w Saint-Laurent-sur-Sevre, przyjęli za główny cel, obok szerzenia czci Najświętszej Maryi Panny, duszpasterskie działanie wśród najbiedniejszej ludności. Nie wyszli jednak w tym okresie poza granice Wandei, gdzie był ich pierwszy klasztor.
Duchacze (zgromadzenie Ducha Świętego, misjonarze Ducha Świętego) powstali (1703) w Paryżu, z inicjatywy Claude Poullarta de Places, jako seminarium Ducha Świętego, złożone z kapłanów bez ślubów publicznych. Ich celem było szerzenie czci Ducha Świętego i duszpasterska praca we Francji i jej koloniach. Kanoniczne zatwierdzenie otrzymali (1734) od arcybiskupa Paryża i podjęli wówczas działalność misyjną w Chinach, Syjamie, Afryce i Ameryce.
Bracia szkół chrześcijańskich (bracia szkolni, Freres des Ecoles Chretiennes), rozwinęli się w zgromadzenie zakonne z grupy pobożnych nauczycieli, których zebrał (1684) założyciel, kanonik w Reims, Jean-Baptiste de la Salle (1651-1719, święty, patron nauczycieli), by zajęli się bezdomną dziatwą i uczyli ją prawd Bożych. Pierwszą własną szkołę otworzyli (1681) w Reims, potem następne, lecz doznali na początku wielu trudności. Królewskie uznanie uzyskali w 1724 roku, a papieskie zatwierdzenie rok później. Poza Francję wyszli dopiero w następnym okresie.
Bartoszki (księża komuniści, Institutum clericorum saecularium in commune viventium), od początku swego istnienia (1640, uroczyście zatwierdzeni przez papieża Innocentego XI, 1680) ukierunkowli się na działalność duszpasterską i wychowanie kapłanów duszpasterzy. Ich założyciel, Bartholomaeus Holzhauser (16131658), kanonik w Tittmoning, dziekan w Tyrolu, potem w Bingen, był wzorowym duszpasterzem i przekazał swojemu zgromadzeniu najlepsze zasady pastoralne. Rozwinęło się ono najpierw w Bawarii i Austrii, potem w innych krajach, w czym wielką zasługę miał kolejny przełożony generalny, Johann Appel (zm. 1700).
Pasjoniści (Congregatio Passionis) powstali (1725) we Włoszech, założeni przez Francesco Daneia (Paweł od Krzyża, święty, 1694-1775), który osobiście wiele cierpiał i miał szczególne nabożeństwo do Męki Pana Jezusa. Zgromadzenie przyjęło jako swój cel szerzenie czci Męki Pańskiej w pracy duszpasterskiej i misyjnej. Do śmierci założyciela miało 14 niewielkich klasztorów w rodzimym kraju, potem zajęło się ofiarnym prowadzeniem misji na Bałkanach.
Redemptoryści (zgromadzenie Najświętszego Odkupiciela, congregatio SS. Redemptoris) zrodzili się z apostolskiego ducha Alfonsa Liguori (16961787, święty, doktor Kościoła), który jako kapłan starał się objąć misjami zaniedbaną duszpastersko ludność górzystych okolic Neapolu. Pierwsza wspólnota zakonna (1732) w Scala koło Amalfi zyskała papieskie zatwierdzenie (1749) od Benedykta XIV, lecz nie uchroniło to zakonu przed trudnościami, a nawet przed szykanami ze strony władz neapolitańskich. Rozwinął się więc dopiero w następnym okresie.
Księża marianie (zgromadzenie księży marianów pod wezwaniem Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny; polskie zgromadzenie), poświęcili się szerzeniu czci Matki Bożej, modlitwom za dusze cierpiące w czyśćcu (za zmarłych, zwłaszcza poległych w walkach) i apostołowaniu wśród prostaczków. Założył ich Stanisław Papczyński (1631-1701), który najpierw był pijarem, lecz według brewe papieskiego o zmianach w tym zakonie skorzystał z możliwości odejścia, by uformować (1673, Puszcza Korabiewska) własne zgromadzenie. Uzyskało ono za twierdzenie (1699) Innocentego XII, później nieco zostało poddane opiece reformatów, a usamodzielnione ostatecznie w 1738 roku. Miało swe domy w Polsce, a dopiero później w Rzymie i Portugalii. Sławę zgromadzeniu przyniósł jego kolejny przełożony generalny, świątobliwy Kazimierz Wyszyński (1700-1755, sługa Boży).
Bracia od św. Rocha (zgromadzenie braci rochitów), założene (1713) przez biskupa wileńskiego Kazimierza Brzostowskiego dla ratowania chorych i grzebania zmarłych podczas zarazy, choć otrzyma (1737) od Klemensa XII dekret pochwalny, byli raczej bractwem niż zgromadzeniem zakonnym. Ich domy przestały istnieć po 1840 roku.
Atak na jezuitów
Zakon św. Ignacego pracował nadal owocnie na wielu płaszczyznach życia kościelnego, zwłaszcza nauczania i misji. Wzrastała jednak wrogo do niego, która w Portugalii i Hiszpanii zrodziła pierwsi cierpki owoc: zniesienie redukcji paragwajskich i wypędzenie jezuitów najpierw z tego pierwszego kraju, później także z drugiego. Portugalski wszechwładny minister Pombal skazał na śmierć jezuitów, którzy głosili, że karą za antyreligijną politykę rządu było (1755) straszne trzęsienie ziemi w Lizbonie, które bardzo zniszczyło miasto (zginęło ponad 30 tysięcy ludzi). Jezuitom przypisano też współudział (1758) w zamachu na życie króla. W następnym roku zakazano im działalności w całej monarchii, kilkuset uwięziono, wszystkich innych deportowano do Państwa Kościelnego, a majątki skonfiskowano.
U Burbonów (Hiszpania, Neapol, Francja) znalazła akcja Pombala zrozumienie, gdyż oni także dążyli do całkowitego zniesienia zakonu przez Kościół, co osiągnięto w następnym okresie. Zanim to się stało, przystąpiono we Francji do frontalnego ataku na jezuitów.
Wrogość do nich w tym kraju narastała od dawna i wychodziła od jansenistów, gallikanów, ale także akceptantów. Okazję do nasilenia ataku dała książka jezuity Jeana Pichouo częstej komunii świętej (Lâesprit de Jesus-Christ et de lâEglise sur la freguente communion, 1745). Autor podjął dawny problem jansenisty Arnaulda: jakie należy stawiać warunki częstego przyjmowania komunii, opowiadając się wszakże za bardzo łagodnymi (inaczej niż Arnauld). Wystąpili przeciw temu nie tylko janseniści. Biskupi potępili w listach pasterskich tezy książki, a dwudziestu siedmiu z nich nałożyło cenzury za stosowanie ich w praktykach religijnych. Do potępienia przyłączyło się Święte Oficjum. Król zesłał autora na wygnanie.
Isaac-Joseph Berruyer, następny jezuita, dolał oliwy do ognia. Wydał bowiem popularnie ujętą HistorięLudu Bożego. Jej pierwsza część (1753) wywołała już potępienie przez biskupów (także 27), co nie powstrzymało opublikowania (1758) dalszych części. Nie ograniczono się do dyskusji teologów, ale władze kościelne ogłosiły cenzury, co uczynił także wydział teologiczny Sorbony.
Atak ze strony gallikanów miał źródło w przekonaniu, że jezuici są ostoją rzymskiej centralizacji kościelnej. Podzielali je także wpływowi na dworze królewskim; faworyta Ludwika XV, Antoinette Poisson de Pompadour (Mme Pompadour) i minister Etienne-Francois de Choiseul, którzy wkrótce stali się głównymi sprawcami zakazu działalności jezuitów we Francji i protagonistami zniesienia zakonu.
Szkoły i nauczyciele
Tradycja dobrego nauczania i wychowania, zapoczątkowana we Francji przez milieu dèvot na początku XVII wieku, była kontynuowana przez całe stulecie, zwłaszcza w kolegiach. Jezuickie cieszyły się nadal niesłabnącym powodzeniem. Kolegium w Clermont, nazwane (16fl2) Kolegium Ludwika Wielkiego, liczyło 2 tysiące uczniów i miało 400 chłopców w internacie. Oratorianie także prowadzili kolegia, mniej liczne niż jezuickie, lecz jak one uwzględniające w pierwszej połowie XVIII wieku nauki ścisłe w swoim nauczaniu. Wobec rozwoju tych nauk właśnie w XVIII wieku dotychczasowy program okazał się niewystarczający i trzeba było go unowocześnić.
Jezuici podjęli (1730) na kapitule generalnej decyzję o wprowadzeniu nauk doświadczalnych do programu swych szkół i osiągnęli wkrótce wysoki poziom nauczania matematyki i fizyki.
Szkoły pijarów powstawały coraz liczniej, po przełamaniu trudności samego zakonu mocą papieskich brewe z 1656 i 1669 roku. Wiele kolegiów pijarskich założono w Italii, potem w cesarstwie, w Czechach, na Morawach i Węgrzech. W Hiszpanii pojawiły się zaraz po przybyciu pijarów (1682), natomiast Portugalia ich nie przyjęła.
W Polsce, obok jezuitów i pijarów, także teatyni zajmowali się szkołami (od 1702).
Kolegium pijarów w Warszawie (od 1642) dało początek 18 dalszym, które powstały w ciągu jednego stulecia. Podjęta przez Stanisława Konarskiego reforma szkół pijarskich wywołała początkowo sprzeciwy nawet w samym zakonie, ale później przyniosła oczekiwane owoce. Konarski w dziele O poprawie wad wymowy (1741) walczył z barokową napuszonością mowy i makaronizmami. W nauczaniu zaś uwzględniał język polski, a obok dawnych przedmiotów humanistycznych również lekturę nowszych filozofów, matematykę, fizykę i astronomię. Jego program reformy szkół, zmierzający do harmonijnego kształcenia umysłu i charakteru, zyskał najpierw aprobatę kapituły prowincjalnej pijarów, następnie (1753) Benedykta XIV w Ordinationes Visitationis Apostolicae [...].
Bracia szkół chrześcijańskich (bracia szkolni Frères des Ecoles Chretiennes), założeni (1684) przez Jean-Baptiste de la Salleâa, mieli zaradzić brakowi dobrych nauczycieli. Rozwijali się wszakże powoli, z dużymi trudnościami i nie mogli podołać potrzebom.
Instytuty kształcenia nauczycieli pojawiły się po połowie XVIII wieku, wtedy też wytworzył się stan nauczycielski.
Mimo powstania braci szkolnych stwierdza się, że na ogół mniej dbano o powszechne (ludowe) nauczanie, niż o kolegia. Istniały wprawdzie szkoły parafialne, jednakże w XVIII wieku dość zaniedbane. Wizytacje biskupie przypominały plebanom obowiązek otoczenia ich opiekę lecz więcej zwracały uwagę na ortodoksyjność i moralność nauczyciel którzy najczęściej byli jeszcze nadal organistami w parafiach.
Kazania i misje ludów
Pismo Święte, dzieła Ojców Kościoła i Katechizm Rzymski uchodził stale za oficjalną podstawę nauczania w kościołach. W kazaniach jednak ograniczano się do podania krótkiego zdania z Pisma Świętego, co stanowiło motto, a nie przedmiot homilii.
O obowiązku głoszenia kazań przez plebanów, a tylko wyjątkowo przez ich zastępców, przypominała Kongregacja Soborowa (1681), a także synody prowincjalne i diecezjalne. W uchwałach synodalnych podawano nieraz, co ma być ich tematyką, częściej jednak zachęcano do zwalczania błędów w wierze i grzechów w postępowaniu, mniej zaś zainteresowania okazywano wypracowaniu programu pozytywnego wykładu wiary i moralności.
Kaznodziejstwo w drugiej połowie XVII wieku otrzymało kilka znakomitych zbiorów kazań, zwłaszcza francuskich autorów, jak Bossuet i Bourdaloue. W Polsce tłumaczono je dopiero po połowie XVIII wieku. Rodzimi wybitni kaznodzieje barokowi, to jezuita Tomasz Młodzianowski (zm. 1682) i reformat Antoni Węgrzynowicz (zm. 1721).
W Hiszpanii już w XVII wieku wypowiadano skargi na niski stan kaznodziejstwa. Jedną z istotnych przyczyn stanowiło niewątpliwie dawanie formie pierwszeństwa przed treścią. Ideałem barokowych kazań było zachwycić i pouczyć (delectare et docere). Dla celów ekspresji, by słuchaczy nawet zaszokować, posługiwano się językiem bogatym i barwnym, nie cofając się przed wulgaryzmami.
Gorliwi zakonnicy nie ograniczali się do głoszenia kazań w niedziele i święta. Kontynuowano i nawet zwiększono praktykę prowadzenia misji ludowych, by dotrzeć do najbardziej zaniedbanych religijnie wsi. Łączono je z pokutnymi procesjami, podczas których niesiono krzyże. W naukach misyjnych mało uwzględniano Pismo Święte, a obszernie powoływano się na życiowe doświadczenie.
Liturgia i święta
Sprawowanie Mszy świętej i sakramentów miało ustalone formy. Język łaciński dodawał im powagi i tajemniczości. We Francji kontynuowano w połowie XVII wieku wydawanie stałych części mszy świętej w tłumaczeniu. Cały mszał przetłumaczył na francuski (1660) uczony jansenista, Jacques de Voisin (zm. 1685), wywołując tym polemiki. Wykazane nieścisłości i błędy spowodowały ocenzurowanie tego mszału przez Zgromadzenie Kleru i Sorbonę, a także potępienie przez Aleksandra VII.
W środowisku opactwa Port-Royal dokonano przekładu modlitw brewiarzowych na język francuski i wydano je wraz z tekstem łacińskim.
Nicolas Le Tourneux (zm. 1686), spowiednik z Port-Royal przygotowywał objaśnienia tekstów liturgicznych z całego roku (Annee chretienne). Ukończone i wydane po jego śmierci, dostały się na indeks za jansenistyczne komentarze. Forma opracowania znalazła naśladowców w XVIII wieku.
Histerycy zainteresowali się dziejami liturgii. Powstawały także medytacje liturgiczne i objaśnienia teologiczne obrzędów. Znakomitym dziełem był teologa Louis Thomassina (zm. 1695) Traktat dla duchownych i świeckich o służbie Bożej (1690).
Francja, pod wpływem gallikanizmu, starała się zachować swoje odrębności liturgiczne. Wydano więc brewiarz, inny niż rzymski (Cluny 1686, Paryż 1736), którego wszakże zaletą był dobry dobór czytań z dzieł Ojców Kościoła, podział całego Psałterza na tydzień oraz przywrócenie należnej rangi niedzielnemu i tygodniowemu oficjum w Wielkim Poście. Brewiarz rzymski uwzględnił to dopiero po reformie Piusa X.
Brewiarze w Niemczech nie zamykały się we wzorach francuskich, ale nie trzymały się też ściśle wzorów rzymskich. Ujednolicenia nit osiągnięto, chociaż wszędzie w Kościele ruch liturgiczny tego okresu po legał na formalizmie prawnym, pilnowaniu przepisów i uprawianiu rubrycystyki. Ruch ten odznaczał się także tendencjami do mnożenia formularzy liturgicznych o świętych.
Z tego okresu Kościół ogłosił dotychczas tylko kilka osób świętymi, natomiast w tym okresie papieże przeprowadzili wiele kanonizacji.
Cześć świętych i tendencja do mnożenia uroczystych dni im poświęconych jest znamienna dla tego okresu, mimo że już Urban VII zredukował do 34 obowiązujące dni świąteczne. W XVIII wieku władz państwowe domagały się ich ograniczenia, w czym ważnym motywem był wzgląd ekonomiczny. Na żądanie Hiszpanii, Benedykt XIII zgodził się by 17 świąt miało charakter półświąteczny: obowiązywało uczestnictwo we mszy świętej, ale praca była dozwolona. Klemens XII zupełni zniósł półświęta. A że oponowano przeciw temu, bo chodziło często o dzień bardzo czczonego świętego patrona, przeniesiono na niedzielę jego oficjum i wspomnienie. Przez to z kolei zaciemniono obraz niedzieli jako dnia Pańskiego.
Kult Serca Jezusowego i Matki Bożej
Wystawność pobożności zaznaczała się rozwojem nabożeństw, propagowanych przez wielkich teologów i pisarzy w XVII wieku.
Nabożeństwo do Serca Pana Jezusa, znane od dawna, doznało teraz rozkwitu. Jego szerzyciel, kapłan Jan Eudes (zm. 1680, święty) starał się wprowadzić (około 1670) ten kult do liturgii.
Marguerite-Marie Alacoque (1648-1690, święta), wizytka szerzyła nabożeństwo do Serca Jezusowego na podstawie swoich prywatnych objawień. Jej pisma zostały zniszczone po śmierci na polecenie przełożonej. Opisał je wszakże (Retraite spirituele, wydane 1684) jej spowiednik, jezuita Claude de la Colombière (zm. 1682). Wydał zaś jej kierownik duchowy, jezuita Jean Croiset (zm. 1738), który także opracował i opublikował swoją książeczkę Nabożeństwo do Najświętszego Serca Jezusa (Lyon 1689). Miała ona kilka wydań, z których jedno podawało nie zatwierdzone przez Kościół oficjum liturgiczne, za co znalazło się na indeksie.
Francois Froment (zm. 1702), jezuita, dał teologiczne podstawy nabożeństwu do Serca Jezusowego, a jego współbrat zakonny, asystent generała, Joseph de Gallifet (zm. 1749) opracował memoriał i przedstawił rzymskiej kongregacji rytu co do ustanowienia liturgicznego święta. Gdy wydał memoriał w języku francuskim, dołączył szczegółową biografię Marii Małgorzaty. Jej życiorys wydał już wcześniej (1729) biskup Languet de Gergy z Soissons, który uchodził za czołowego jansenistę, przez co w kręgach katolickich wzmogła się opozycja do objawień Marii Małgorzaty i samego nabożeństwa. Ono wszakże zyskało z czasem aprobatę Kościoła i było przez niego samego rozpowszechniane.
W następnym okresie wprowadzono do liturgii oficjum o Najświętszym Sercu Jezusowym i dokonywano publicznych aktów poświęcania się Jemu, powstawały też liczne bractwa pod Jego wezwaniem.
W Polsce założono (1706) pierwsze bractwo Serca Jezusowego przy kościele pijarów w Warszawie, lecz nabożeństwo propagowali szczególnie jezuici, poczynając od Kaspra Drużbickiego, który napisał Serce Jezusa meta serc stworzonych (wydane 1687).
Kult Maryi łączył Jean Eudes z kultem Serca Jezusowego. Często jednak kwestionowano niektóre aspekty czci maryjnej. Znalazło to swój wyraz w jansenistycznie ustawionym traktacie kapłana Adrien Bailleta (zm. 1706) O prawdziwym nabożeństwie do Najświętszej Dziewicy i należnym Jej kulcie. Odrzucał on wiarę w Niepokalane Poczęcie i Wniebowzięcie Maryi.
Ludwik Maria Grignion de Montfort (1673-1716), prawdopodobnie częściowo pod wpływem polemik, które wywołało to dzieło i inne, bardziej jednak na podstawie osobistych przeżyć i teologicznych refleksji szerzył cześć Maryi i pisał o Niej. Najsławniejszym jego dziełem jest Traktat o prawdziwym nabożeństwie do Najświętszej Dziewicy. Nie wiadomo wszakże, jak szeroko sięgał wpływ jego pism, bo wymieniony traktat odkryto w rękopisie dopiero w XIX wieku.
W Polsce cześć Maryi szerzyli szczególnie jezuici, karmelici i dominikanie w sodalicjach, bractwach szkaplerznych i różańcowych. Stała się ona celem działania marianów i miała znakomitych propagatorów w Stanisławie Papczyńskim i Kazimierzu Wyszyńskim.
Jasna Góra była najważniejszym ośrodkiem kultu maryjnego. W 1717 roku (8 IX) biskup krakowski Jan Paweł Woronicz z trzema innymi biskupami dokonał uroczystej koronacjiCudownego Wizerunku. Uroczystość, obchodzoną przez całą oktawę, wykorzystano do katechezy pielgrzymów i udzielenia kilkunastu tysiącom ludzi sakramentu bierzmowania. Specjalne nabożeństwa z tej okazji odprawiano nie tylko na Jasnej Górze, ale w całym kraju, z niewątpliwym pożytkiem duchowym.
Pobożność, bractwa i pielgrzymki
Liturgia pociągała lud mniej treścią obrzędów, a więcej zewnętrzni oprawą: wielością szat liturgicznych, barokowym wystrojem kościołów i muzyką. Modlitwa liturgiczna w tym się gubiła, a kazania nie przybliżały uczestnictwa w liturgii mszy. Komunię uznawano za osobistą pobożność, a nie za wspólnotowy udział w Eucharystii.
Lud był wszakże pobożny, lecz wolał paraliturgiczne formy pobożności, a kapłani je aprobowali, czy nawet rozbudowywali. Urządzano więc procesje pokutne, pielgrzymki, dramatyczne widowiska religijne. Rozpowszechniło się wznoszenie kalwarii i nabożeństwo do Męki Pańskiej, obok nabożeństw do Serca Jezusowego i Matki Najświętszej. Chętnie odprawiano nabożeństwa eucharystyczne przed złocistą monstrancją w kształci słońca, umieszczaną na tronie, nad tabernakulum.
Pobożność nadal pielęgnowano w bractwach, dawnych i nowych które miały własne ołtarze i urządzały bogate procesje, z chorągwiami relikwiami i Najświętszym Sakramentem. Sodalicje mariańskie coraz liczniejsze, objęły (od 1751) także dziewczęta i kobiety. Przynależność do bractw dawała możliwość zyskiwania odpustów. Wzrosło zainteresowanie nimi, a także dniami odpustowymi w miejscach pielgrzymkowych i w kościołach zakonnych.
Rozwój pobożności barokowej wskazuje, że idee Oświecenia nie zaniepokoiły prostego ludu, który zachował swoją wiarę. Większe zagrożeń dla niej stanowiła jansenistyczna pobożność, która w XVIII wieku by intelektualna i psychologiczna. Wykształceni katolicy chętnie czytali literaturę duchową jansenistów, lecz ich zbyt rygorystyczna pobożność odpychała lud, W niektórych środowiskach jansenistycznych wystąpiła fascynacja cudami i irracjonalizm. Głośne stały się uznane przez nich za cudowne, wydarzenia przy grobie Francois de Paris (1680-1727), który z własnego wyboru pozostał diakonem do końca życia. Doprowadziły one (1732) ludzi do publicznej pokuty na cmentarzu, połączonej z wzajemnym biczowaniem się,
Pobożność katolicka nie wyeliminowała zabobonności, która nadużywała niekiedy sakramentaliów. Powoli uwalniano się od psychozy czarów. Ostatnie spalenie czarownic w Wűrzburgu urządzono w 1749 roku (1775 w Kempten, 1782 w Glarus).
W Polsce psychoza czarów trwała prawie do końca XVIII wieku. Procesy czarownic i palenie ich na stosie nasiliły się w drugiej połowie XVII wieku, a punkt szczytowy osiągnęły na początku XVIII wieku. Dlatego nie były w pełni skuteczne głosy protestu i słowa krytyki, wypowiadane także przez niektóre synody diecezjalne (włocławski 1703, płocki 1727, chełmiński 1745). Zmniejszyła się jedynie liczba procesów, gdy wyjednany (1703) przez biskupa kujawskiego Stanisława Szembeka reskrypt króla Augusta II zakazał miastom sądzić czarownice pod karą tysiąca dukatów, a wsiom pod karą śmierci. Tragiczne spalenie (1775) w Doruchowie 14 kobiet skłoniło sejm warszawski w roku następnym do wydania zakazu wnoszenia do sądów spraw czarów, a także stosowania tortur. Na drodze samosądu dopuszczono się w Poznaniu jeszcze w 1793 roku ostatniego spalenia kobiety, uznawanej za czarownicę.
Pobożność barokowa, dająca ludziom zadowolenie przez swe bujne formy, w mniejszym stopniu niż pobożność potrydencka kształtowała moralność i obyczaje.
Pobożność sarmacka
Sarmatyzm jako polski prąd kulturalny rozwijał się od XVI wieku, lecz w XVIII wieku ujawnił wypaczenia, do których zalicza się megalomanię narodowo-stanową, ksenofobię, poczucie nieograniczonej wolności osobistej szlachty, a także nietolerancję i dewocję. Dwa ostatnie zjawiska traktują niektórzy jako wynik polskiej pobożności barokowej, nazywając ją pobożnością sarmacką,
W Polsce, w drugiej połowie XVII wieku wskutek wojen, a za panowania Sasów wskutek politycznego i ekonomicznego rozprzężenia kraju, pobożność jeszcze mniej niż gdzie indziej kształtowała obyczaje. Do świadomości narodowej następnych pokoleń weszło rozpowszechnione wówczas obżarstwo i pijaństwo (za króla Sasa jedz, pij i popuszczaj pasa). Można do nich dodać waśnie i procesy sąsiedzkie, warcholstwo na sejmikach i sejmach, niezgody rodzinne, a przede wszystkim ucisk chłopów (częściowo wskutek kryzysu ekonomicznego). Zagrożenie polityczne ze strony innowierczych państw (Szwecji, Prus i Rosji) wyrabiało przekonanie, że ostoją Polski jest katolicyzm, zwłaszcza dzięki opiece jej Królowej z Jasnej Góry.
Sporo objawów zła wymieniały (rzadko odbywane w XVIII wieku) synody diecezjalne, które jednak mało skutecznie wprowadzały środki poprawy. Benedykt XIV napominał biskupów polskich, by sądy kościelne nie ferowały zbyt pochopnie wyroków o nieważności małżeństw.
Nie głoszono już, jak w poprzednim okresie, kazań w obronie uciskanego ludu. Tworzono jedynie fundacje na cele charytatywne i zwiększano liczbę szpitali parafialnych, a zarządzenia synodów diecezjalnych starały się zapewnić im dobry zarząd, chorym zaś i starcom należytą opiekę. W Warszawie misjonarz Piotr Gabriel Baudouin zasłynął swą 50-letnią (1717-1768) działalnością dobroczynną. Opiekował się podrzutkami i doprowadził do fundacji przytułku, przekształconego jeszcze za jego życia w szpital generalny Dzieciątka Jezus.
Wystawność sztuki
Sarmatyzmowi w Polsce przypisuje się stosowanie form własnych w sztuce, przy zachowaniu i kultywowaniu tradycji artystycznych. W wyniku tego utrzymano nie występujący już w innych krajach typ nagrobka lezącego i rozpowszechniono portret trumienny. W malarstwie zachowano dawny schemat portretu, a w obrazach ołtarzowych pokazywano postacie w sarmackich strojach. Sarmatyzm rzekomo spowodował i to, że chętnie umieszczano w kościołach obrazy polskich świętych. To ostatnie trudno mu przypisywać, gdyż uwzględnianie swoich świętych było powszechną tendencją. Tak czyniły zakony we własnych kościołach.
Barok nie przestał dominować w Polsce, jak w całej Europie, do połowy XVIII wieku.
Kościoły barokowe posiadały dekoracyjne fasady i kopuły. Były budowlami o układzie centralnym lub centralno-podłużnym, co odpowiadało religijnemu nastawieniu, by wzrok wiernych kierować na główny ołtarz, ozdobny i bogaty. Iluzjonistyczne malowidła kopuł miały wznosić myśli modlących się ku niebu.
We Włoszech najwybitniejszymi architektami byli: Lorenzo Bernini (zm. 1680) i jego współpracownik Francesco Borromini (zm. 1667), który jednak doprowadził do przesady stosowanie malowniczych efektów, nadając kościołom ekscentryczne kształty.
W Hiszpanii wybitny architekt i rzeźbiarz Jose de Churriguera (zm. 1723) oraz jego bracia Joaquin i Alberto upodobali sobie dekoracyjność form oraz obfitość rzeźb i malowideł, zapoczątkowali więc fazę bujnego hiszpańskiego stylu barokowego, od nich nazwanego estilo churrigueresco (lub: churrigueryzmem).
Francja, jak chyba żaden inny kraj, wybudowała w tym okresie wiele kościołów i klasztorów barokowych. Najpiękniejsze powstały w Paryżu, dzięki wybitnym architektom Jacques Le Mercierowi (zm. 1654), Francois Mansartowi (zm. 1666) i Jules Hardouin-Mansartowi (zm. 1708).
W Niemczech, odbudowujących się po wojnie 30-letniej, działali obcy i rodzimi architekci. Z tych drugich wybitnymi byli: Johann Dientzenhofer (zm. 1726), Johann Bernhard Fischer von Erlach (zm. 1723) i Cosmas Damian Asam (zm. 1739). Najpiękniejszą architekturę barokową posiada katolicki kościół w Dreźnie (Hofkirche).
W Polsce powstało także wiele kościołów barokowych (20 w samym Krakowie). Były one na ogół dziełami włoskich architektów (bracia Giovanni i Giorgio Catenaci, Pompeo Ferrarii in.). Wspaniały kościół akademicki św. Anny w Krakowie zbudował holenderski architekt Tylman van Gamerena (spolszczone nazwisko: Gamerski, zm.1706).
W malarstwie do 1674 roku przeważał raczej prosty styl przy głębi ikonograficznej treści. Potem weszło ono w stadium dekoracyjne. O ile można do sztuki barokowej odnieść stosowaną wobec wymowy zasadę, że powinna pouczać i wzruszać, to w drugim stadium bardziej posługiwano się środkami, wywołującymi podziw i wzruszenie.
We Francji, za Ludwika XIV, powstało mniej obrazów religijnych niż w innych krajach. Philippe de Champaigne (zm. 1674) skończył działalność pokolenia Simon Voueta (zm. 1649), Georges de la Toura (zm. 1657) i Eustachę Le Sueura (zm. 1655), dla których w twórczości istotny był obraz pogłębiony analizą psychologiczną, o spokojnej kompozycji i powściągliwym kolorycie. Wystawność i dekoracyjność ujawniła się w malarstwie Charles Le Bruna (zm. 1690) i Pierre Mignarda (zm. 1695). Pierwszy z nich, współtwórca i rektor Królewskiej Akademii Malarstwa i Rzeźby, jako uczeń Nicolas Poussina (zm. 1665) przetwarzał jego klasycyzm w pompatyczną dekoracyjność. Zostawił więcej dzieł o tematyce świeckiej niż religijnej. Miał decydujący wpływ na ukształtowanie się stylu Ludwika XIV. Z nim rywalizował Mignard, który częściej zajmował się tematami religijnymi. Jego dziełem jest kompozycja dekoracyjna w paryskim kościele Val-de-Grace.
Włoskie malarstwo religijne miało nadal zwolenników eklektyzmu. Należał do nich jezuita Anorea Pozzo (zm. 1709), malarz, rzeźbiarz, architekt i teoretyk sztuki. Był mistrzem malarstwa iluzjonistycznego, którego przykładem jest jego polichromia w kościele św. Ignacego w Rzymie.
Na włoskim malarstwie iluzjonistycznym wzorowano się w Niemczech, gdzie tworzono olbrzymie kompozycje dekoracyjne na sklepieniach i kopułach nowo zbudowanych kościołów. Johann Michael Rottmayr (zm. 1730) był twórcą takich kompozycji w kościele św. Karola Boromeusza w Wiedniu i w innych kościołach.
W Hiszpanii, w której sztuka przeżywała w XVII wieku swój złoty okres, po José Riberze (zm. 1652), Francisco de Zurbaranie (zm. 1664) i Diego Rodriguez de Silva y Velasquezie (zm. 1660) tworzył jeszcze Bartolome Esteban Murillo (1617-1682), artysta głęboko religijny. Jego twórczość uwzględniała przede wszystkim tematykę hagiograficzną. Największą sławę przyniosły mu obrazy Najświętszej Maryi Panny Niepokalanie Poczętej, bardzo wówczas czczonej w Hiszpanii.
W Polsce tworzyli artyści obcego pochodzenia, z których Tominaso Dolabella (zm. 1650) stał się najbardziej znanym jako mistrz religijnych obrazów w katedrze wawelskiej i klasztornych kościołach krakowskich. Jego rodak z Włoch, Michel-Angelo Palloni (zm. ok. 1719) był wybitnym twórcą barokowych polichromii w Polsce, wzorując się na rzymskim malarstwie dekoracyjnym. Franciszek Lekszycki (zm. 1668), bernardyn krakowski, był odtwórcą obrazów wielkich mistrzów (Rubensa). Jerzy Eleuter Szymonowicz-Siemiginowski (zm. 1717) wolał portrety, lecz namalował cenione obrazy: św. Anny w krakowskim kościele pod jej wezwaniem i Ukrzyżowania w warszawskim kościele św. Krzyża. Schyłek baroku w Polsce obejmował jeszcze kilkadziesiąt lat następnego okresu, w którym tworzyli mistrzowie wielu dziel o treści religijnej, Szymon Czechowicz (zm. 1775) i Tadeusz Kunze-Konicz (zm. 1793).
W Niderlandach, z pokolenia Peter Pauł Rubensa (zm. 1640) i Anthonis van Dycka (zm. 1641) tworzyli jeszcze Rembrandt (Harmensz van Rijn, zm. 1669) i Jacob Jordaens (zm. 1678). Pierwszy z nich, nazwany twórcą nowego protestanckiego malarstwa religijnego,malował ze szczególnym upodobaniem sceny biblijne, starając się przede wszystkim wydobyć prawdę i uchwycić najistotniejszy moment przedstawianego wydarzenia. Będąc mistrzem światłocienia i kontrastu, dbał o realizm natury i odrzucał patos.
Rzeźby barokowe znalazły się w nowych i dawnych kościołach jako ołtarze, ambony, chrzcielnice, konfesjonały i sarkofagi. We Włoszech zasłynął w tej dziedzinie Lorenzo Bernini (zm. 1680), w Hiszpani i Alonso Cano (zm. 1667), we Francji Pierre Puget (zm. 1694), w Niemczech bracia Cosmas Damian Asam (zm. 1739) i Egid Quirin Asam (zm. 1750). Dzieła Egida olśniewały niebywałym bogactwem form i ujęciem postaci w ruchu, co sprawiło, że wyrzeźbiony przez niego ołtarz Wniebowzięcia w kościele augustianów w Rohr nazwano theatrum sacrum.
W twórczości Asamów występują elementy rokoka, które stosowano głównie w architekturze wnętrz i rzemiośle artystycznym.
Rokoko wyrosło we Francji z baroku i było stylem sztuki w latach 1720-1780. W ornamentyce, stosowanej także w kościołach, posługiwało się licznymi złoceniami, układami asymetrycznymi, wygiętymi, płynnymi i miękkimi liniami. Obok baroku rokoko wytworzyło własny styl w muzyce omawianego okresu.
Barokowa muzyka nadal się rozwijała, stosując obie techniki: koncertującą (stile moderna) i kompozytorską (wokalna, stile antico) W utworach kościelnych, zwłaszcza o charakterze liturgicznym, jak msze nieszpory, motety, stosowano szerzej stileantico. Posługiwał się nim kompozytor i kapelmistrz u św. Marka w Wenecji, Antonio Lotti (zm. 1740 w swoich licznych utworach muzyki kościelnej.
Rozwój form muzycznych na instrumenty klawiszowe dostarczył grz' organowej liczne fugi, toccaty, fantazje i preludia. Duński kompozytor i or ganista, ewangelik Dietrich Buxtehude (zm. 1707) był twórcą północnoniemieckiej szkoły organowej i nauczycielem Johanna Sebastiana Bacha (zm. 1750).
Kompozycje Bacha stanowią szczytowe osiągnięcie muzyki barokowej i obejmują wszystkie jej formy i gatunki. Do najwybitniejszych zalicza się Mszę h-moll, Magnificat, Pasję według św. Mateusza i Pasjęwedług św. Jana.
Georg Friedrich Haendel (zm. 1759), obok Bacha największy mistrz muzyki baroku, ulegał wpływom włoskim i angielskim, zasłynął swoimi monumentalnymi oratoriami (m.in. Mesjasz, Juda Machabeusz).
Dla końcowego okresu baroku i początków klasycyzmu charakterystyczna była twórczość kompozytorska Domenica Scarlattiego (zm. 1757), obejmująca także msze i kantaty.
W polskiej muzyce barokowej do 1700 roku panował koncert wieloodcinkowy. Z tego czasu najwybitniejszym kompozytorem był organista katedry na Wawelu, Bartłomiej Pękiel (zm. 1670), którego msze (Missa concertata, Missa brevis, Missa pulcherima i inne) tworzą najdoskonalszy polski cykl mszalny. Opracował on także kolędy i pierwsze w polskiej muzyce oratoriumAudite mortales.
Niezbyt obfita polska twórczość hymniczna posiada znakomite Hymni ecclesiastici kapelmistrza królewskiego, Jacka Różyckiego (zm. 1707), który był też autorem wielu religijnych utworów koncertujących.
Twórcą motetów koncertujących stał się ostatni z wybitnych polskich kompozytorów tego okresu, Grzegorz Gerwazy Gorczycki (zm. 1734). Jego zaś Completoriumna chór i instrumenty można zaliczyć do europejskich dzieł muzyki barokowej.