Msza św. sprawowana przez Papieża, koncert, wystawy, a także Marsz Pamięci przez Alpy do Rzymu, upamiętnią w tym roku jubileusz 500-lecia Gwardii Szwajcarskiej. Istnieje ona od 1506 r. i stanowi osobistą ochronę papieża i Pałacu Apostolskiego, strzeże granic państwa watykańskiego, a od niedawna jej członkowie towarzyszą Papieżowi w podróżach zagranicznych. Najważniejsze uroczystości planowane są na dzień 6 maja br., kiedy to odbędzie się tradycyjne zaprzysiężenie nowych rekrutów. Na Placu św. Piotra nowi gwardziści po raz pierwszy złożą przysięgę na wierność Benedyktowi XVI. Zadecydował przypadek Być może w ogóle nie byłoby Gwardii Szwajcarskiej, gdyby swego czasu żołnierze z Szwajcarii nie zwrócili na siebie uwagi kard. Giuliano della Rovere. Kardynał i późniejszy papież Juliusz II zetknął się z grupą żołnierzy i wysoko ich ocenił, gdy w 1494 r. jako poplecznik króla Karola VIII uczestniczył w nieudanej kampanii przeciwko królestwu Neapolu. Próba włączenia tych terenów pod panowanie francuskie nie powiodła się, król i kardynał musieli uciekać. Fakt, że przeżyli tę trudną sytuację, zawdzięczali Szwajcarom, którzy zabezpieczali ich drogę ucieczki. W 10 lat później kard. Giuliano został wybrany papieżem i przybrał imię Juliusza II. Ponieważ czuł, że ma wokół siebie wielu wrogów, przypomniał sobie dawnych przyjaciół. Ze Szwajcarami łączył papieża nie tylko epizod neapolitański, ale też fakt, że od 1473 roku był beneficjentem biskupstwa w Lozannie. W sąsiednim Valais kanonikiem katedry w Sion był jego przyjaciel Peter von Hertenstein. "Mamy do omówienia coś bardzo ważnego" - tymi słowami w lutym 1505 r. papież wezwał swego przyjaciela do Rzymu. Chodziło mu wówczas o ustanowienie papieskiej ochrony złożonej z żołnierzy szwajcarskich. Wkrótce Związek Szwajcarski otrzymał list od papieża, że "z inspiracji Bożej" zamierzał "wziąć na żołd 200 piechurów" z tego kraju, którzy mieli strzec Pałacu Apostolskiego. Przypomniał jednocześnie Szwajcarom, aby przychylili się do życzenia "w duchu głębokiego szacunku", zwłaszcza że "przyniesie to chwałę całemu waszemu narodowi". Do werbunku żołnierzy do tej jednostki upoważnił specjalną bullą 21 czerwca 1505 roku "umiłowanego syna Petera von Hertensteina, podkomorzego rodziny papieskiej i towarzysza stołu". Pod dowództwem kapitana Kaspara von Silenen 22 stycznia 1506 r. w marszu przez Alpy do Rzymu przybyło 150 szwajcarskich żołnierzy. Fakt, że Juliusz II nie chciał powierzyć swego bezpieczeństwa rzymskiej Gwardii Szlacheckiej, wywodzącej się z rodów szlacheckich i włoskiej arystokracji, miał swoje uzasadnienie w polityce tego energicznego i świadomego swojej władzy papieża. Ludzie ci często byli uwikłani w różne intrygi na dworze papieskim.Poprzednicy Juliusza II przenieśli rezydencję papieską z Lateranu do Watykanu znajdującego się poza murami miasta. Juliusz II rozbudował Watykan nadając mu charakter nowoczesny i reprezentacyjny. W roku, w którym Gwardia Szwajcarska rozpoczęła służbę, papież podjął decyzję rozbudowy Bazyliki św. Piotra, w której miał stanąć jego okazały grobowiec. Wtedy to ostatecznie wyburzono wczesnochrześcijański kościół i rozpoczęto budowę monumentalnej, nowej świątyni. Od zakola Tybru przy zamku św. Anioła Juliusz II kazał wybudować prostą i szeroką Via Giulia, przecinającą uliczki zamieszkane przez rzymską arystokrację. Niezbyt się to wszystko podobało wyższym sferom Wiecznego Miasta, spośród których przecież rekrutowały się tradycyjne jednostki ochrony papieża. W obronie papieża Kroniki odnotowały, że pierwszych 150 szwajcarskich gwardzistów przybyło do Watykanu 22 stycznia 1506 r. i jeszcze tego samego dnia rozpoczęli oni służbę ślubując wcześniej wierność papieżowi. Gwardia, powołana do osobistej ochrony Juliusza II, nie odgrywała żadnej roli w wojnach i politycznych walkach o władzę papieża. Jako czyn szczególnie bohaterski, a zarazem jako moment narodzin najmniejszej armii świata, uważa się walkę gwardzistów z liczącą 20 tys. żołnierzy armią cesarza Karola V podczas oblężenia Rzymu - tzw. sacco di Roma - w 1527 roku. Podobnie jak przed laty uchronili Giulio della Rovere, tak i teraz pomogli jego następcy na tronie papieskim, Klemensowi VII, schronić się w zamku św. Anioła. W obronie papieża zginęło wówczas 147 spośród 189 gwardzistów, wśród nich kapitan Kaspar Röist. Na krótko wcześniej reformator z Zurychu Huldrych Zwingli wezwał go, "by skończył z niegodną służbą papieżowi" i powrócił z wojskiem do kraju. Röist, który nie tylko był dowódcą Gwardii Szwajcarskiej, ale jednocześnie burmistrzem Zurychu, odpowiedział, Zwinglemu, że nie pozwoli na to, aby gwardziści "jako wierni bojownicy i służba", mieli "opuszczać swoich panów w największych trudnościach". "Gdybyśmy wrócili, bylibyśmy wzgardzeni i byłoby to jeszcze większą szkodą" - odpisał. Dla upamiętnienia bohaterskiej postawy gwardzistów szwajcarskich podczas "sacco di Roma", co roku, w dniu 6 maja, na dziedzińcu św. Damazego w Watykanie, odbywa się przysięga nowych rekrutów. Kto do Gwardii? Żołnierze Gwardii Szwajcarskiej muszą być katolikami, urodzonymi w Szwajcarii obywatelami tego kraju, w momencie zaprzysiężenia muszą być kawalerami, liczyć mniej niż 30 lat i mieć powyżej 174 cm wzrostu, a ponadto - mieć już za sobą służbę wojskową w kraju. Służba trwa na ogół dwa lata. Selekcja jest bardzo wnikliwa. Po zamachu na Jana Pawła II podwyższono wymogi. Wszyscy ćwiczą karate, judo, używania halabard i szpad, chociaż w sytuacji wyjątkowej mogą użyć broni palnej, w którą również są wyposażeni. Kandydat ma trzy tygodnie na podjęcie decyzji, okres rekrucki trwa rok. Poza oficerami wszyscy żołnierze są kawalerami. Przez rok rekruci mieszkają we wspólnych, kilkuosobowych salkach, później mają oddzielne pokoje. Koszary Gwardii Papieskiej i apartamenty oficerskie znajdują się wewnątrz Watykanu, w pobliżu Bramy św. Anny u podnóża Pałacu Apostolskiego. Jest tam piękny dziedziniec z pomnikiem ku czci poległych gwardzistów. Na komendanta mianowany jest zazwyczaj oficer wywodzący się z szeregów Gwardii. Gwardia liczy obecnie 110 podoficerów, halabardników i dwóch doboszy. Do osobistej ochrony papieża wybierani są starsi, bardziej doświadczeni gwardziści. Jest ich ok. 25. Posiadają oni doświadczenie w służbie, ale też mają za sobą specjalne szkolenia z zakresu ochrony. 33. komendantem w historii Gwardii jest od 1998 roku Elmar Mäder. Pochodzi z Zuzwil w kantonie Sankt Gallen, jest z wykształcenia prawnikiem. Komendant ma rangę pułkownika, jest członkiem Rodziny Papieskiej i ma tytuł Szlachcica Jego Świątobliwości. Według obecnego komendanta, Gwardia Szwajcarska w 500 lat od założenia, jest w dobrej formie. - Jesteśmy w komplecie i w dobrym nastroju - powiedział pułkownik Mäder w wywiadzie dla niemieckiej agencji katolickiej KNA. Lista chętnych jest znacznie dłuższa niż ilość wolnych stanowisk. Ten wzrost popularności służby papieżowi w szeregach Gwardii Szwajcarskiej dowódca tłumaczy wizytą Jana Pawła II w 2004 r. w Szwajcarii oraz wydarzeniami z kwietnia 2005 r. w związku z uroczystościami pogrzebowymi papieża Jana Pawła II i wyborem Benedykta XVI. W przeciwieństwie do zdominowanej przez Włochów żandarmerii watykańskiej, gwardziści papieża są może trochę bardziej surowi i poważni - mówi Mäder. Zapytany, czy to prawda, że barwne uniformy gwardzistów zaprojektował Michał Anioł, komendant wyjaśnia, że nie ma takiej pewności. - Czasem pojawiają się głosy, że szył je Rafael, ale z pewnością wzór pochodzi z czasów Renesansu, choć z biegiem lat nastąpiły różne jego modyfikacje. Dzisiejszy uniform pochodzi z 1914 roku - a więc jest to jakby "renesans Renesansu", został bowiem odtworzony na podstawie starych rysunków, które - jak się przypuszcza - ukazywały uniformy noszone w XVI wieku. Poszczególne oddziały Gwardii odróżniają się dzięki pięknym, galowym kokardom: granatowym, pomarańczowym i żółtym. Różnią się też kolorami pióropuszów. W kolorowych strojach i czarnych hełmach pełnią służbę podczas uroczystych Mszy św. z udziałem papieża. Białe hełmy zakładają, gdy papież przyjmuje dyplomatów i polityków. Na najbardziej uroczyste święta zakładają pancerzyki. Pułkownik Mäder zapewnił, że mimo upływu wieków, Gwardia Szwajcarska nie zamierza zmieniać fasonu swoich reprezentacyjnych, trójkolorowych, żółto-granatowo-czerwonych uniformów, co najwyżej mogą one różnić się jakością materiału, z którego są wykonane, a są one zawsze uszyte z najlepszej wełny. W galowych strojach Gwardziści Szwajcarscy uczestniczą we wszystkich uroczystościach, którym przewodniczy papież. Pełnią też służbę przy wszystkich wejściach do Watykanu. Tylko w niektórych miejscach stoją na baczność, trzymając przed sobą 2,5-metrowe halabardy, używane powszechnie do końca XIX w. jako broń wszystkich straży pałacowych. Część gwardzistów dla zachowania tradycji w swym wyposażeniu nosi szpady. Powinnością wszystkich jest kontrolowanie wchodzących na teren państwa watykańskiego. Strzeżone są wejścia honorowe, ale również i wejścia mniej oficjalne, gdzie gwardziści nie mają już strojów galowych, a ubrani są jedynie w stylowe, granatowe mundury, a zamiast zdobnych hełmów z pióropuszami na głowach mają berety. Najokazalej ubrani gwardziści pełnią służbę przy Spiżowej Bramie. Oddają honory dostojnym gościom również w położonej tuż przy bazylice św. Piotra Bramie Dzwonów. Są to dwa oficjalne wejścia do Watykanu, przez które wchodzą biskupi, ale i dyplomaci oraz głowy państw i przywódcy polityczni z całego świata, udający się na spotkanie z papieżem. Kiedy Gwardia Szwajcarska zatrudni kobiety?- Tego nie przeżyję - odpowiada komendant. Nie wyobraża on sobie, by mógł być dowódcą mieszanego korpusu. Gwardziści mieszkają we wspólnych koszarach na stosunkowo niewielkim terenie. Gdyby tam znaleźli się razem mężczyźni i kobiety, rychło doprowadziłoby to do problemów dyscyplinarnych, a do tego komendant Mäder nie chce dopuścić. Kończący służbę w Watykanie gwardziści wracają do Szwajcarii. Ale więzy wspólnej pracy u boku papieża przenoszą potem do swego rodzinnego kraju. Założyli więc specjalną organizację koleżeńską "Dawni z Gwardii", skupiającą już ponad tysiąc byłych gwardzistów. Spotykają się co dwa lata i przez dwa dni "żyją wspomnieniami". To oni przyczyniają się do popularyzacji stałej rekrutacji młodych Szwajcarów, dzięki mediom, które nadają duży rozgłos ich spotkaniom. - Wierzymy i mamy nadzieję - mówią dawni gwardziści - że wierność wierze przodków, neutralność naszego kraju i wielowiekowa historia Gwardii, która przebiegała nie bez ofiar, pozwolą młodym Szwajcarom służyć nadal Ojcu Świętemu, jak długo będzie w Wiecznym Mieście".Z okazji jubileuszu "Dawni z Gwardii" chcą powtórzyć 723-kilometrowy marsz swoich kolegów sprzed 500 lat. Wyjście zaplanowano na 7 kwietnia w Bellinzona w Tessinie. Droga będzie prowadzić historyczną Via Francigena przez Isprę, Mediolan, Sienę, Montalcino i Viterbo do Rzymu. Po południu 4 maja grupa dotrze do Rzymu i wmaszeruje na plac św. Piotra przez Porta del Popolo. W ramach jubileuszowych obchodów przewidziana jest także wystawa w "Braccio di Carlo Magno" na placu św. Piotra. Pod tytułem "500 lat Papieskiej Gwardii Szwajcarskiej: historia, sztuka, życie" zostanie ona otwarta 29 marca i potrwa do 30 lipca. Już w listopadzie 2005 r. Poczta Watykańska i Szwajcarska wydały wspólny znaczek okolicznościowy zawierający motywami i uniformami Gwardii Szwajcarskiej. Natomiast mennica szwajcarska - "swissmint" wydała specjalną monetę okolicznościową z okazji jubileuszu 500-lecia Gwardii Szwajcarskiej. Moneta o wartości 50 franków szwajcarskich wybita jest w ilości 6 tys. egzemplarzy. W dniach 3, 4 i 5 maja w watykańskiej Auli Pawła VI odbędzie się cykl koncertów. Wśród wykonawców jest m.in. Swiss Army Concert Band - orkiestra wojskowa armii szwajcarskiej, a wśród wykonywanych utworów - oratorium "Mikołaj z Flüe" szwajcarskiego kompozytora Arthura Honeggera (1895-1955). W tych dniach można będzie też obejrzeć prawykonanie musicalu "Carmen Saeculum" Thao Flury, benedyktyna ze szwajcarskiego Einsliedeln.Fotografia z gwardzistąKażdy, kto choć raz odwiedził Watykan, chciał się sfotografować z pełniącymi służbę Gwardzistami Szwajcarskimi. - Już do tego przywykliśmy, jest to stały element naszej służby - mówi komendant i dodaje: Pielgrzymi i turyści z całego świata chętnie nam się przyglądają, fotografują się z nami i traktują nas tak samo, jak barwne warty pałacowe w innych krajach. Ale wielu z nich rozumie, że mamy do spełnienia swoje zadania i to respektują.