Google

 

Web

www.aydam.org

Strona główna W górę O mnie Art & FotoGaleria O Serwisie Kontakt Jak moge pomóc? Historia serwisu Przewodnik Mapa Serwisu Sklep On-Line Regulamin Chat Forum


Strona główna
W górę


Goście On-Line


Statystyki

Księga Gości:

Poczytaj
Dopisz

Kontakt ze mną
GG 9164115:
Tlen:
Napisz do mnie:
mail.gif (161 bytes)

Zalecana rozdzielczość
1024x768


Profesjonalny Hosting z PHP, MySQL, SSH Juz za 50 zł/rok, domena gratis!

I ty możesz być papieżem

Jakub Kumoch

Niepoważni - i nieco poważniejsi - współcześni antypapieże marzą o kierowaniu Kościołem, ale na razie musi im wystraczyć skromna garstka popleczników.

Ich siedziby rozsiane są po całym świecie, ale jak najdalej od Watykanu, który potępiają jednym głosem. W naszych czasach żyje więcej antypapieży niż kiedykolwiek w historii Kościoła.

Pius XIII jak każdy papież rozpoczyna dzień od modlitwy, po czym udaje się do kaplicy w swojej rezydencji w Springdale w amerykańskim stanie Waszyngton, by odprawić mszę świętą. Modły odprawia wyłącznie po łacinie. - Taką samą mszę odprawiano w kościołach w 1958 roku, gdy zmarł nasz poprzednik Pius XII - mówi "Przekrojowi". Jego zdaniem "fałszywi papieże Jan XXIII i Paweł VI zmienili katolicyzm w protestantyzm". Zwierzchnictwo Piusa XIII - amerykańskiego księdza Luciana Pulvermachera - uznaje około stu osób. 88-letni kapłan, dawny katolicki misjonarz w Japonii, zwątpił w instytucję Kościoła po Soborze Watykańskim II. Związał się z kwestionującym reformy soborowe francuskim biskupem Marcelem Lefebvre'em, ale szybko i jego uznał za "odstępcę od wiary" i skupił wokół siebie garstkę zwolenników. Wkrótce dojrzała wśród nich idea, by po latach "rządów masonerii nad Kościołem" obwołać następcę "ostatniego prawowiernego papieża" Piusa XII. Konklawe odbyło się telefonicznie 24 października 1998. Parę godzin później nad drewnianym domem w stanie Montana pojawił się biały dym.

Święty Kolumbie, módl się za nami

Grzegorz XVII być może nigdy nie słyszał o swoim amerykańskim konkurencie do tronu papieskiego. Słyszał za to o Janie Pawle I i Janie Pawle II, których obłożył ekskomuniką. Grzegorz XVII, w cywilu hiszpański agent ubezpieczeniowy Clemente Domínguez y Gómez, pod koniec lat 60. był jednym ze świadków nieuznanych przez Kościół katolicki objawień Matki Bożej w hiszpańskim Palmar de Troya. Miał od niej usłyszeć, że katolicyzm opętany jest przez masonerię, komunistów i modernizm, a narkotyzowany i ubezwłasnowolniony papież Paweł VI jest więźniem Watykanu. Po jego śmierci w 1978 roku sam obwołał się papieżem i pociągnął za sobą do kilkudziesięciu tysięcy ludzi, głównie w świecie hiszpańskojęzycznym. Był o wiele płodniejszy od Pulvermachera, który ogranicza się do teologicznych dysput z Watykanem i wyliczania "herezji Jana Pawła II". Ogłosił dogmat, że Matka Boża jest cieleśnie obecna w komunii świętej, dodał prawdę wiary o niepokalanym poczęciu Świętego Józefa, kanonizował Krzysztofa Kolumba i generała Francisco Franco, a oprócz ekskomunikowania dwóch papieży obłożył klątwą króla i królową Hiszpanii. Swoim zwolennikom, którym w wybudowanej w Andaluzji bazylice zalecał skromny ubiór i surowe obyczaje, obwieszczał, że jest ostatnim papieżem i czeka go męczeńska śmierć na krzyżu, po której nastąpi koniec świata. Zmarł 22 marca 2005 roku, na 11 dni przed Janem Pawłem II. Jego Palmariański Kościół Katolicki wybrał sobie nowego przywódcę.

Pius XIII i Grzegorz XVII, ignorowani przez Watykan i toczący swoją walkę z wiatrakami, to tylko dwaj z całej listy współczesnych antypapieży. Figuruje na niej kilkanaście nazwisk - od Piotra II, przez Adriana VII, po Jana XX. Nigdy w historii Kościoła nie było tylu antypapieży naraz.

Kto nie lubi Soboru

Pojawienie się całej gromady antypapieży to reakcja na obradujący w latach 1962-1965 Sobór Watykański II. Sobór i soborowi papieże Jan XXIII i Paweł VI rozpoczynają proces uwspółcześniania Kościoła. Katolicyzm ma się otworzyć na świat, łacińska liturgia ujednolicona w XV wieku przez Sobór Trydencki powoli zastępowana jest przez języki narodowe, protestanci nie są już "heretykami" tylko "braćmi odłączonymi", w kontaktach z judaizmem pojawia się słowo "dialog", a soborowi papieże rezygnują z używania w odniesieniu do siebie majestatycznej formy "my". Kościół przechodzi oddolną rewolucję, czasem idzie ona bardzo daleko. Część duchownych na Zachodzie bardzo swobodnie interpretuje soborowe zalecenia, oczekując, że w ślad za reformami pójdą także zniesienie celibatu albo ogłoszenie doktryny o powszechnym zbawieniu. Wewnątrzkościelna opozycja, na czele której stoi francuski arcybiskup Marcel Lefe`bvre (zmarły w 1991 roku), o wszystkie problemy Kościoła obwinia Sobór. Na obrzeżach katolicyzmu zaczyna wrzeć.

Ksiądz Pulvermacher popada w konflikt z lokalnym hierarchą (twierdzi, że na fali nowej teologii zabroniono mu mówić o istnieniu piekła i że odkrył ślady herezji w nowym katechizmie), mniej więcej w tym samym czasie, kiedy w Palmar de Troya robi się głośno o objawieniach Matki Bożej atakującej jakoby Watykan za skręt w lewo. Arcybiskup Lefe`bvre jest jednak wstrzemięźliwy wobec radykałów. W objawienia w Palmar nie wierzy, a Pulvermacher wytrzyma w jego ruchu zaledwie kilka miesięcy. Wyleci, gdy ogłosi, że katolikom uznającym władzę Watykanu nie powinno się udzielać komunii.

Kościelna prawica - ta najbardziej radykalna - powoli odpada od głównego nurtu katolicyzmu, który akcentuje teraz wolność sumienia, godzi się z demokracją i zaczyna rozmawiać z innymi wyznaniami. Wtedy w połowie mętnych lat 70. pojawia się nowa doktryna. Stwierdza ona, że od 1958 roku tron papieski pozostaje pusty - sede vacante - a Watykanem rządzą heretycy. Powołuje się na nauczanie dawnych papieży potępiające modernizm i rzucające klątwę na zwolenników reform. Papieże "soborowi" są modernistami, a więc przestali być katolikami - głoszą sedewakantyści. Doktryna prowadzi do prostej idei - wybierzmy papieża. O ile jednak kręgi niechętne Soborowi Watykańskiemu II mogą liczyć nawet na sympatię paru milionów wiernych, o tyle idea samozwańczego konklawe podoba się już tylko garstce szaleńców. Gdy po latach kilka osób postanowi ją zrealizować, ruch będzie już tak rozbity, że idea sprowadzona zostanie do poziomu groteski.

Wzorowe konklawe

16 lipca 1990 roku, amerykańskie miasteczko Delia, stan Kansas. Dawny bar przerobiony na kaplicę czeka na uczestników sedewakantystycznego konklawe. Na miejsce przybywa sześcioro katolickich ultrasów, po modlitwie składają przysięgę, że wybiorą tego, którego uważają za wybrańca Boga. Po czym oddają głosy. Po krótkim czasie Michael Bawden urodzony w 1959 roku, niedoszły seminarzysta, teolog samouk, wybrany głosami dwojga rodziców i trójki znajomych ogłasza się papieżem Michałem I.

Michał I jest papieżem dla swoich 30 wiernych i tak jak Pulvermacher wytyka swoim watykańskim konkurentom herezję i odstępstwo od wiary. Poza tym wydaje dekrety, ogłasza encykliki, a raz nawet żądał od siostry Łucji, by natychmiast wyjawiła mu trzecią tajemnicę fatimską. Podobnie jak Pius XIII uzasadnia swój wybór: tron papieski pozostaje nieobsadzony od 1958 roku, dlatego obowiązkiem katolika była odbudowa papiestwa. Ma jednak spory problem - nie znalazł biskupa, który wyświęciłby go na księdza. Prawo kanoniczne Kościoła katolickiego pozwala w takiej sytuacji na wybór, ale nakazuje natychmiastowe udzielenie kandydatowi święceń kapłańskich i biskupich. Papież z Kansas nie może odprawiać mszy, a jego garstka zwolenników, "ostatnich prawdziwych wyznawców" Kościoła katolickiego, nie ma się u kogo spowiadać i nie może przyjmować sakramentów.

Michał I naprawia meble w miejscowym sklepie, sprząta swój pokój, wynosi śmieci, a gdy udziela wywiadów, rozpiera się na tronie papieskim, czyli w swoim starym fotelu. - Prowadzę proste, wiejskie życie - mówi. Zapytany o Benedykta XVI odpowiada: - To antypapież. Modlę się o jego nawrócenie.

Biskup na biskupie

Wspólnota skupiona wokół objawień z Palmar de Troya początkowo stanowiła poważny problem dla Kościoła. Gdy Domínguez y Gómez przemierzał Hiszpanię, głosząc swoje objawienia i przestrzegając przed masonerią narkotyzującą i przetrzymującą w Watykanie Pawła VI, zdobył sporo zwolenników wśród konserwatywnego kleru, miał nawet sympatyków w Rzymie. W połowie lat 70. wietnamski biskup dysydent, zwolennik Lefe`bvre'a zgodził się udzielić jemu i jego kilku współpracownikom bezprawnych święceń kapłańskich. Cały problem w tym, że święcenia udzielone przez biskupa zawsze są ważne, nawet jeżeli zgodnie z prawem kanonicznym były świętokradztwem. 10 dni później, 11 stycznia 1976 roku, Ngo Dinh Thuc wyświęca Hiszpana na biskupa. Wspólnota z Palmar de Troya przejmuje sukcesję apostolską i zaczyna budować swoją własną strukturę kościelną. W pierwszym roku powołuje blisko 50 hierarchów, w kolejnych dochodzą następni. Charyzma jego objawień i stygmaty, które miało widzieć wielu wiernych, dodają mu rozgłosu. Pod koniec lat 70. jego ruch zbiera żniwo w arcykatolickich krajach, gdzie wierni są najbardziej wrażliwi na "lewicowość" Kościoła. Hiszpanie, Irlandczycy i Latynosi to główni wyznawcy palmarianów. Jedynie część odpadnie, gdy w 1978 roku ich lider oznajmi, że Chrystus wybrał go na kolejnego papieża i z okna hotelu w kolumbijskiej Bogocie ubrany w liturgiczną szatę wygłosi Urbi et Orbi.

Palmarianizm spotkało to, co większość schizm - sekciarstwo. Do swojej śmierci w 2005 roku Grzegorz XVII wydawał katechizmy, opracował rygorystyczny zbiór zasad zakazujący oglądania telewizji i uczestniczenia w jakichkolwiek katolickich nabożeństwach, z pogrzebami włącznie. Nie przeszkodziły mu oskarżenia o napastowanie księży, które umiał obrócić w rzekomy atak przeciwko sobie.

Wielu wyświęconych przez niego biskupów i księży opuściło z czasem sektę. Znanych jest co najmniej kilka przypadków powrotu duchownych palmariańskich do Kościoła katolickiego. Najgłośniejszy miał miejsce w 1982 roku, gdy biskup Domíngueza Alfred Paul Seiwert-Fleige pojednał się z papieżem Janem Pawłem II i uzyskał zdjęcie ekskomuniki. Kościół palmariański wyhodował też zwykłych sekciarzy. Z jego szeregów wyszedł Michael Cox, późniejszy założyciel Zakonu Matki Bożej, który udzielił święceń kapłańskich piosenkarce Sinead O'Connor.

Bitwa o Lateran

Antypapieży jest znacznie więcej. W historii sedewakantyzmu był już nawet najazd na Rzym. W 1994 roku grupa radykalnych katolików tradycjonalistów wybrała na swojego papieża obywatela RPA Victora von Pentza. Dawny seminarzysta Lefe`bvre'a, który utrzymuje, że pota- jemnie otrzymał święcenia biskupie, powołany został na tron papieski przez 20 jemu podobnych, którzy zjechali się w Asyżu. Problem zaczął się wtedy, gdy wsiedli w samochody i pojechali do Rzymu, by intronizować swojego pasterza (przyjął imię Linusa II) w Bazylice Laterańskiej. Tu czekała jednak włoska policja, która poinformowała ich, że do bazyliki nie wejdą.

Mniej aktywny jest inny papież tradycjonalista Piotr II - Francuz Maurice Archieri, który w 1995 roku sam siebie powołał na Stolicę Piotrową. Zdobył sławę głównie dzięki temu, że zamiast Vicarius Christi - Zastępca Chrystusa - podpisywał się błędną łaciną jako Vicarius Christus. Żartowano, że sam zaprzeczył w ten sposób swojej nieomylności.

Mimo że z ust antypapieży można często usłyszeć hasła zbieżne z niektórymi poglądami lefebrystów, ci ostatni zawsze wypowiadali się przeciwko każdej sekcie i pomimo ekskomuniki, pod którą znaleźli się ich przywódcy, zwolennicy łacińskich mszy i krytycy ekumenizmu podkreślają swoją wierność wobec Stolicy Apostolskiej. - Odrzucamy wszelkich pseudopapieży, zarówno w Stanach, jak i gdziekolwiek indziej. Naszym papieżem jest Benedykt XVI - mówi "Przekrojowi" Louis Tofari z amerykańskiego Stowarzyszenia Świętego Piusa X (SSPX).

Przyjaciel Judasza

Zjawisko uzurpatorów do tronu Piotrowego nie jest zresztą wyłącznie domeną kościelnych ultrakonserwatystów. Co najmniej jedna gałąź "papiestwa" stworzona została w kręgach ultraliberalnych. W 1963 roku Francuz Michel Colin ogłosił się Klemensem XV, a po nim władzę nad 500-osobową grupą wiernych przejął dawny proboszcz katolicki z kanadyjskiego Québecu Gaston Tremblay (ogłosił się Grzegorzem XVII). Urzęduje w Kanadzie. Ze swoim hiszpańskim imiennikiem z Palmar de Troya dzieli zamiłowanie do teologii dogmatycznej. Beatyfikował za to swoich rodziców, kanonizował Izaaka Newtona i rehabilitował Judasza Iskariotę. Z sekty wypłynęła rzesza dziwaków. W 2001 roku niejaki Reinaldus Michael Benjamins ogłosił, że jest Grzegorzem XIX i że urzęduje w Nowym Jorku. Wiernych - jak stwierdził - nie potrzebuje.

Żyjemy oto w szczęśliwych czasach, kiedy każdy ma prawo twierdzić, że jest papieżem, i włos mu za to z głowy nie spadnie, co najwyżej zyska opinię dziwaka. Spośród całej plejady "następców" Świętego Piotra jedynie Domínguez y Gómez trafił we frankistowskiej Hiszpanii do aresztu za bezprawne noszenie sutanny. Reszta nie dostała ekskomuniki, bo wobec nich Watykan nie zniża się do takich gestów.

Samozwańczy następcy świętego Piotra nie przejmują się jednak brakiem ziemskich sukcesów. - W Arce Noego było osiem osób. Jeżeli dzisiejszy świat przypomina ówczesny, to można sobie wyobrazić, że jedynie setka ludzi na całym świecie się uratuje - twierdzi z przekonaniem Pius XIII, papież ze Springdale.

Strona utworzona 21 maja 2006 r.
Ostatnia aktualizacja: niedziela 21 maj 2006 22:50:34
Created by © Adam Gabriel Grzelązka


Kontakt * Prawa Autorskie & Współpraca * Autor Serwisu & Forum * E-Mail

© 2004-2006 by Adam Gabriel Grzelązka
Serwis założono 18 VIII 2004 r.